ANETTE SAGEN TRENOWAŁA W SZCZYRKU

ANETTE SAGEN TRENOWAŁA W SZCZYRKU

sagen anette manuguf - ANETTE SAGEN TRENOWAŁA W SZCZYRKUSkocznia w Szczyrku w pierwszym tygodniu października gościła gości z Norwegii. Trenowała na tym obiekcie m.in Anette Sagen, najlepsza norweska skoczkini.

Obiekt Skalite w Szczyrku był obiektem treningów grupy 30-stu zawodników z Norwegii z grupy Flying Team Vikersund. Podczas jednego z treningów Anette Sagen odpowiedziała na kilka pytań dziennikarzy m.in o przygotowania do Igrzysk.

„To mój drugi pobyt w Szczyrku. Od kilku lat jeździmy na obozy do Polski całą grupą, najpierw było Zakopane, teraz Szczyrk. Bardzo mi się tutaj podoba, to naprawdę świetny nowoczesny obiekt treningowy. Logistycznie też jest łatwiej – hotel jest tak blisko skoczni, skakać możemy na wszystkich trzech skoczniach prawie równocześnie. Dziś trochę wiało i nie udało się przeprowadzić porannego treningu na skoczni normalnej, ale jak tylko sama nie skaczę pomagam trenować dzieciaki. Sama odbyłam już szkolenie trenerskie i to duża frajda dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem z młodszymi.”

Norweska kadra w tym sezonie letnim poza PK w Lillehammer nie zdecydowała się na starty w zawodach. Skoczkini z kraju wikingów została zapytana czy szykują na Igrzyska jakąś specjalną strategię. „Trenowałyśmy w ukryciu,” zażartowała Sagen. A całkiem poważnie już dodała „leczyłam się z kilku drobnych kontuzji, więc w ogóle długo nie skakałam. Dużo trenowałyśmy, ale w domu, bez wydawania pieniędzy na drogie wyjazdy. Tego lata skoncentrowałam się bardziej na treningu ogólnorozwojowym, raczej niż siłowym. W zeszłym tygodniu miałyśmy kilkudniowy obóz w Voss, dużo zajęć typu team building – rafting, tunel powietrzny, było dużo dobrej zabawy.”

Zapytana czy wybiera się na trening do pobliskiej Wisły z resztą ekipy, Sagen odpowiedziała, że na chwilę obecną koncentruje się na treningu na skoczni normalnej. „Nie jestem wielka fanką letniego skakania w ogóle, zdecydowanie bardziej wolę zimę i skoki na śniegu. Poza tym długo nie skakałam przez urazy i teraz skaczę tylko na skoczniach normalnych, chcę po prostu dobrze się bawić. W najbliższych tygodniach wybieramy się do Oberstdorfu, planujemy również treningi w Trondheim, więc będę miała jeszcze okazję.”

Sagen nie przepada za letnimi skokami, lecz uważnie śledziła poczynania swoich koleżanek: Poziom kobiecych skoków jest wysoki jak nigdy dotąd, z sezonu na sezon widać ogromne postępy. Jest coraz więcej dobrych zawodniczek, z różnych krajów. Szczególnie interesujący był pierwszy konkurs mixed team na dużej skoczni w Courchevel (FRA). Pod tym względem nie różnimy się zbytnio od chłopców, najbardziej lubimy samą fazę lotu, więc im dalej, tym lepiej.”

Zapytana o swoje cele na igrzyska i nadzieje, nie kryje swoich oczekiwań: „Oczywiście chciałabym stanąć na podium, zrobię co tylko w mojej mocy, aby jak najlepiej przygotować się do igrzysk. W grudniu podczas zawodów Pucharu Świata w Soczi byłam trzecia, skocznia bardzo mi się podoba, więc mam nadzieję, że i tym razem się uda. Ale tak naprawdę, to my wszystkie już wygrałyśmy. Tworzymy historię. Mogę to uczucie porównać do pierwszych Mistrzostw Świata w Libercu w 2009 roku. Wprost nie mogę się doczekać, kiedy wejdziemy na stadion podczas ceremonii otwarcia, widziałam już zbyt wiele igrzysk w telewizji, marząc że i mnie uda się pewnego dnia doświadczyć tego uczucia. No i już niebawem stanie się.”

 

berkutschi.com

Podziel się: