ADAM MAŁYSZ: „GENERALNIE UWAŻAM, ŻE O CAŁĄ NASZĄ DRUŻYNĘ MOŻEMY BYĆ SPOKOJNI”

ADAM MAŁYSZ: „GENERALNIE UWAŻAM, ŻE O CAŁĄ NASZĄ DRUŻYNĘ MOŻEMY BYĆ SPOKOJNI”

malysz adas bl - ADAM MAŁYSZ: „GENERALNIE UWAŻAM, ŻE O CAŁĄ NASZĄ DRUŻYNĘ MOŻEMY BYĆ SPOKOJNI”

Adama Małysza nie trzeba nikomu przedstawiać. Kibice skoków narciarskich doskonale pamiętają występy „Orła z Wisły” oraz sukcesy jakie osiągnął. Czterokrotny zdobywca Kryształowej Kuli Pucharu Świata udzielił wywiadu Przeglądowi Sportowemu, któremu opowiedział o ciągłym znaczeniu skoków narciarskich, planach związanych z Rajdem Dakar, kadrze polskich skoczków, kandydaturze Krakowa do organizacji ZIO 2022, zmianach w swoim życiu po zakończeniu kariery.

Po zakończeniu kariery w 2011 roku ster w polskich skokach przejęli młodsi zawodnicy z Kamilem Stochem na czele, którzy prezentują się z dobrej strony na arenie międzynarodowej.

Z drugiej strony nie jeden kibic westchnie z rozrzewnieniem, że chciałby zobaczyć Adama mknącego po rozbiegu. Przecież powroty się zdarzają, ostatnio udowodnił to Janne Ahonen. Podobny senariusz zapewne nie szykuje się w przypadku Adama Małysza. Były skoczek aktualnie spełnia się w rajdach samochodowych, przygotowuje się do trzeciego już startu w Rajdzie Dakar. Aczkolwiek nadal jest blisko świata skoków narciarskich: wspiera młodszych kolegów, a na igrzyskach olimpijskich będzie wspierał reprezentację na miejscu w Soczi jako attaché sportowy.

 

KAMIL WOLNICKI: Zdarza się jeszcze, że ludzie podchodzą i pytają o skoki narciarskie? Czy jest pan już dla fanów przede wszystkim kierowcą rajdowym?

ADAM MAŁYSZ: Często pytają, naprawdę! Najczęściej słyszę, żebym wrócił do skoków. Mogę powiedzieć tylko tyle, że powrotu nie będzie, ale ciągle jestem blisko tego sportu, chętnie pomagam i to się nigdy nie zmieni. Obejrzę pierwsze konkursy Pucharu Świata, oczywiście w przerwach podczas przygotowań do Rajdu Dakar. Poza tym, na igrzyska do Soczi mam jechać jako honorowy attaché naszej kadry, wybieram się też na mistrzostwa świata juniorów do Val di Fiemme. Okazji do kontaktu ze skokami nie zabraknie. Jeśli chodzi o naszych zawodników, jestem optymistą. Kamil Stoch to jeden z głównych kandydatów do olimpijskiego złota, a drużyna do miejsca na podium.

 

KAMIL WOLNICKI: Łukasz Kruczek powiedział, że popularność Piotrka Żyły w pewnym sensie pomaga Kamilowi Stochowi, bo odciąga od niego trochę uwagi. Kiedyś „parasolem” Stocha był pan.

ADAM MAŁYSZ: Dużo w tym prawdy. Popularność jest fajna, ludzie cię lubią, ale to też przeszkadza w przygotowaniach. Obawiałem się o Piotrka, nie wiedziałem, czy będzie miał czas na wszystko. Ale to solidny zawodnik. I faktycznie pomaga Kamilowi, który dzięki temu ma czas zająć się trenowaniem. Generalnie uważam, że o całą naszą drużynę możemy być spokojni.

 

KAMIL WOLNICKI: Ostatnio głośno o ambicjach Krakowa, który chce organizować igrzyska olimpijskie w 2022 roku. Co pan o tym myśli?

ADAM MAŁYSZ: Jestem na tak, bo to wielka szansa, powstałyby przecież nowe obiekty. A czy nas stać? Skoro mogliśmy organizować EURO, to dlaczego nie? Tym bardziej, że kosztami igrzysk podzielimy się ze Słowacją.

 

KAMIL WOLNICKI: Pan ma na razie w głowie przygotowania do Dakaru. Jak bardzo zmienił się Adam Małysz po kilku latach kariery kierowcy rajdowego?

ADAM MAŁYSZ: Jestem cięższy o jakieś dwanaście kilogramów. Stałem się mocniejszy fizycznie. Nogi miałem silne jeszcze z czasów skoków narciarskich, ale górne partie ciała musiałem wzmocnić teraz. I najważniejsze, jestem coraz starszy. Jako kierowca potrzebuję lepszej kondycji, bo tego wymaga taka impreza, jak Dakar. Poza tym, w rajdach niezbędna jest ciągła koncentracja. W skokach wystarczyła krótka chwila, tutaj potrzebuję jej przez wiele godzin.

Cały wywiad można przeczytać na stronie Przeglądu Sportowego.

 

Źródło: Przegląd Sportowy

 

 

Podziel się: