„NO I POLECIAŁO!”: KAMIL STOCH NICZYM FENIKS Z POPIOŁÓW! „STARA GWARDIA” POWRACA?

„NO I POLECIAŁO!”: KAMIL STOCH NICZYM FENIKS Z POPIOŁÓW! „STARA GWARDIA” POWRACA?

Stoch Kamil S.Piwowar nr - „NO I POLECIAŁO!”: KAMIL STOCH NICZYM FENIKS Z POPIOŁÓW! „STARA GWARDIA” POWRACA?

Za nami kolejny ekscytujący weekend ze skokami narciarskimi w roli głównej. Czy Kamil Stoch swoim zwycięstwem rozpoczął marsz po medal igrzysk olimpijskich? Bardzo możliwe, ale co na to „Stara Gwardia” skoków , która dziś dała o sobie znać?

Niedzielny konkurs to było prawdziwe „no i poleciało!” w wykonaniu „starej gwardii” skoków. Kto o zdrowych zmysłach spodziewałby się, że facet w wieku 41. lat może dysponować taką formą jak Noriaki Kasai? Kto by przypuszczał, że wracający do skoków kolejny już raz Janne Ahonen będzie się liczyć w walce o podium?

Ammann Simon fot.Kata.Deak - „NO I POLECIAŁO!”: KAMIL STOCH NICZYM FENIKS Z POPIOŁÓW! „STARA GWARDIA” POWRACA?Występy wspomnianych skoczków „staro gwardzistów” to wielkie zaskoczenie, zaś drugie miejsce Simona Ammanna, hmm… W tym przypadku mamy nie lada problem. Nie określimy występu Szwajcara mianem niespodzianki, bo od lat należy do światowej elity, ale w przedsezonowych typach nie ukazywaliśmy w nim faworyta do laurów w tym sezonie. Z ostatnich sezonów wiemy jak nierówna dyspozycja towarzyszy 4-krotnemu złotemu medaliście Igrzysk. Jak to jest, że gdy przychodzą igrzyska olimpijskie, Ammann od początku sezonu „dostaje kopa” i skacze tak dobrze, jak nie potrafi w „nie-olimpijskich” sezonach? Na to pytanie odpowiedź zna chyba tylko sam zainteresowany.

Rozpocząłem felieton pisząc o skoczkach wracających do bardzo dobrej dyspozycji, ale głównym bohaterem weekendu w Titisee- Neustadt jest oczywiście Kamil Stoch. Choć sobotni konkurs, przynajmniej po pierwszej serii nie zapowiadał takiego obrotu spraw dla mistrza z Zębu. Druga seria to awans z ósmej pozycji na drugi stopień podium, co było nie lada wyczynem.

Stoch Kamil fot.A.Sierotnik - „NO I POLECIAŁO!”: KAMIL STOCH NICZYM FENIKS Z POPIOŁÓW! „STARA GWARDIA” POWRACA?Niedzielne skoki Polaka, przypominały nam ubiegłorocznego Kamila Stocha, zwłaszcza po zdobyciu mistrzostwa świata. Występy mistrza świata w Titisee- Neustadt pokazały, że naszemu zawodnikowi w niczym nie ubyło od czasu pierwszego zwycięstwa w Pucharze Świata w Zakopanem, a nawet więcej – z każdym skokiem widać w nim coraz większe opanowanie i pewność siebie, które przecież cechują mistrzów. Te aspekty odegrały dziś niebagatelną rolę w sukcesie Stocha. Z pewnością trzeba przyznać rację trenerowi kadry – Łukaszowi Kruczkowi, który w wywiadzie dla SkokiPolska.pl powiedział, że „stwierdzenie: Stoch wrócił do gry jest słuszne”. Ja poszedłbym krok dalej. Kamil nawet nie musiał nigdzie wracać, gdyż „w grze” ciągle był i jest. Do pierwszych skoków w sezonie doszły wspomniane opanowanie i regularność i od razu mamy Stocha jak za „dawnych” czasów.

„Tutaj lata, nasz mistrz świata” – to najsłynniejsze powiedzenie polskich fanów, śmiało możemy teraz przytoczyć. Mimo, iż ranga zawodów w Titisee nie równa się tym mistrzowskim z Włoch, to dyspozycja 26-latka z Zębu pozwala przypomnieć nam piękne chwile z Predazzo. Polak znów zachwycił świat swoimi skokami, a „wisienką na torcie” jest fakt, że było to 8. podium naszego rodaka na Hochfirstschanze.

Zyla Piotr Zako 2 S.Piwowar - „NO I POLECIAŁO!”: KAMIL STOCH NICZYM FENIKS Z POPIOŁÓW! „STARA GWARDIA” POWRACA?Szansę na dużą ilość punktów miał dziś Piotr Żyła. Podium dla drugiego z Polaków było bardzo blisko (3. miejsce po I serii – przyp. red.), ale przepadło wraz ze słabym skokiem w drugiej serii. Piotrku, „co się odwlecze to nie uciecze” – jak mawiał klasyk. Było Oslo w poprzednim sezonie to i w tym zapewne coś „wpadnie” –podsumowałbym niedzielny występ Żyły w Titisee- Neustadt. Sobota była dla niego bardziej udana. Z trzeciej dziesiątki udało mu się awansować niemal do pierwszej.

Maciej Kot zawiódł w drugiej próbie w sobotę. W niedzielę, po niezłym pierwszym skoku, przyszedł drugi, jeszcze lepszy. Pozwolił on Zakopiańczykowi awansować do czołowej dziesiątki. Forma Kota cieszy, mimo tego, że nie wskoczył z powrotem do czołowej „10” Pucharu Świata.

Pozostała część kadry, Dawid Kubacki, Klemens Murańka, Jan Ziobro i Krzysztof Miętus, niestety zawiodła. Nie tylko oczekiwania trenerów, ale i własne. O ile dwóch pierwszych sobotnie zawody może zaliczyć do udanych, o tyle w niedzielę cała czwórka nie zdobyła punktów. Ostatni z tego grona – Krzysztof Miętus zawiódł chyba najbardziej, gdyż nie wywalczył awansu nawet do konkursu.

Pozostaje mieć nadzieję, że treningi przed zawodami w Engelbergu przyniosą oczekiwane rezultaty, zwłaszcza w przypadku tych skoczków, którzy spisali się nie najlepiej w Titisee- Neustadt. Czy będą to skoki w Wiśle, czy też w Zakopanem – mniejsza o to. Ważne by skakać i naprawiać najczęściej popełniane błędy. Wspominana niejednokrotnie regularność przychodzić ma przecież z każdym oddanym skokiem.

Piotrek Więcławek

 

 

 

 

 

 

Podziel się: