MACIEJ KOT dla SkokiPolska: „ZE SKOKU NA SKOK PRÓBUJĘ COŚ POPRAWIĆ”
Maciej Kot, fot. Julia Piątkowska

MACIEJ KOT dla SkokiPolska: „ZE SKOKU NA SKOK PRÓBUJĘ COŚ POPRAWIĆ”

Kot Maciej J.Piatkowska - MACIEJ KOT dla SkokiPolska: "ZE SKOKU NA SKOK PRÓBUJĘ COŚ POPRAWIĆ"Maciej Kot podczas kwalifikacji do konkursu TCS w Innsbrucku po skoku na 120 metrów zajął 35. miejsce i w zawodach zmierzy się z mocnym Japończykiem – Daiki Ito. Polski skoczek przyznaje, że cały czas próbuje znaleźć optymalną dyspozycję. „Moje skoki są na razie trochę niestabilne. Ze skoku na skok próbuję coś poprawić i kolejne próby bardzo różnią się od siebie” – mówi Kot.

 

Skoki Polska: Prognozy pogody w Innsbrucku są bardzo niepokojące. Powiedz, czy już dzisiaj podczas skoków odczuwaliście silne podmuchy?

Maciej Kot: Warunki do skakania są jeszcze w porządku, ale można już wyczuć, że siła wiatru narasta. Są takie momenty, że zawodnik musi zejść z belki, nie może oddać skoku, ale na razie to nie przeszkadzało zbytnio w przeprowadzeniu treningu. Prognozy są różne, jedne mniej inne bardziej optymistyczne, musimy poczekać do konkursu. W górach pogoda ma to do siebie, że często się zmienia i trudno ją przewidzieć.

 

Skoki Polska: Wspominałeś na początku turnieju, że lubisz skakać na obiekcie w Ga-Pa i właśnie na Bergisel, mniej pasuje Ci skocznia w Bischofshofen i Oberdorfie. Ewentualne przeniesienie dzisiejszego konkursu do Bischofshofen nie byłoby więc po Twojej myśli?

Maciej Kot: Wolałbym, żeby ten konkurs odbył się tutaj. Skoczni w Bischofshofen nie lubię, ale już raz startowałem w turnieju, kiedy podobna sytuacja miała miejsce i zawody zostały przeniesione. Na tą ewentualność także jestem gotowy. Trzeba czekać na decyzję i każdą przyjąć z optymizmem.

 

Skoki polska: Czy rozpraszają Was podobne okoliczności, kiedy zmieniają się warunki i nie wiadomo czy będziecie skakać czy może czeka Was kolejna podróż? A może jest to tylko sprawa organizatorów?

Maciek Kot: W obowiązku organizatorów leży zapewnienie organizacji konkursów, oni muszą się martwic czy wszystkie zawody uda się przeprowadzić w terminie, co zrobić jak konkurs się nie odbędzie. My jesteśmy uzależnieni od ich decyzji. Robimy swoje, jeżeli okaże się, że zawody się odbędą, wtedy będziemy skakać, jeśli nie – przejedziemy do Bischofshofen. Skacząc już kilka lat w Pucharze Świata, jesteśmy przyzwyczajeni do podobnych sytuacji. Nie jest to na pewno pierwszy ani ostatni raz, kiedy pogoda krzyżuje nam plany.

 

Skoki Polska: Jakbyś mógł ocenić swoje aktualne skoki? Trener Łukasz Kruczek powiedział, że w końcu zacząłeś skupiać się na skokach zamiast na wynikach i to wpływa na Ciebie pozytywnie.

Maciek Kot: Na pewno pomaga w poprawianiu błędów. Te skoki są na razie trochę niestabilne. Ze skoku na skok próbuję coś poprawić i kolejne próby bardzo różnią się od siebie. Jeden skok jest lepszy drugi gorszy, nie mam jeszcze wypracowanego jednego pomysłu na skakanie, ale idzie ku dobremu.

 

Skoki Polska: Czy trener już wspominał których zawodników zabiera ze sobą do Bad Mitterndorf?

Maciek Kot: Nie, nie mówił jeszcze. Pewnie po turnieju zapadnie decyzja.

rozmawiała w Innsbrucku – Gosia Mynett

 

Podziel się: