STOCH i KOT o KONKURSIE TCS w INNSBRUCKU

STOCH i KOT o KONKURSIE TCS w INNSBRUCKU

Stoch Kamil Polska S.Piwowar - STOCH i KOT o KONKURSIE TCS w INNSBRUCKUNajgorsze scenariusze pogodowe W Innsbrucku nie sprawdziły się i konkurs, a w zasadzie jedna seria, mogły zostać rozegrane. Co nie oznacza, że na Biergisel nie wiało. Jedni mogli walczyć o zwycięstwo, innym podmuchy nie pozwoliły osiągnąć nawet stu metrów. Trzeci konkurs 62. TCS skomentował Kamil Stoch, który znalazł się na podium oraz Maciej Kot, który był 27.

 

Cieszę się, oddałem dzisiaj naprawdę super skok [126,5 m / 3. miejsce] i uważam, że to był jeden z najlepszych skoków w tej edycji turnieju w moim wykonaniu. Tym bardziej cieszę się, że stanąłem na podium właśnie tutaj, że ten skok dał mi podium. Warunki, które miałem nie przeszkodziły mi zbytnio, wiatr nie był mocny ani z jednej ani z drugiej strony także było ok” – mówił po konkursie Stoch. „Potrzebny był mi dobry wynik, który utwierdziłby mnie w przekonaniu, że nie tylko dobrze skaczę, ale potrafię tymi skokami osiągnąć dobry rezultat” – podsumował swoje trzecie miejsce szczęśliwy i uśmiechnięty lider Pucharu Świata.

Kot Maciej Innsbruck Julia.Piatkowska - STOCH i KOT o KONKURSIE TCS w INNSBRUCKUPozostali zawodnicy musieli niestety walczyć z pogodą. Maciej Kot skoczył tylko 114,5 metra (27. miejsce), co ostatecznie dało mu kolejne punkty Pucharu Świata, ale nie mogło satysfakcjonować ambitnego zawodnika. „Skok był całkiem niezły, ale w tych warunkach nie dało się uzyskać lepszego wyniku. Dzisiaj zawodnicy mieli dużo punktów odejmowanych od not, ja miałem kilka punktów dodanych. Nie uważam też, żeby Daiki Ito był słabym zawodnikiem, jeśli więc skacze cztery metry bliżej ode mnie, na pewno o czymś to świadczy” – mówił zaraz po pierwszej próbie Maciek.

Zapytany, czy popełnił jakiś błąd, czy może winne słabszego rezultatu są tylko i wyłącznie niekorzystne warunki: „Na pewno były błędy, ale to już był fajny skok. Niewiele odbiegał od tego podczas próbnej serii, tylko wtedy miałem korzystny wiatr pod narty, odjęte osiem punktów, ale odległość 125 metrów. Teraz wiało mi w plecy i już skok dziesięć metrów krótszy. A  dodane punkty nie rekompensują odległości” – tłumaczył Polak.

Młody Zakopiańczyk miał nadzieję, że uda się przeprowadzić drugą serię. Miał świadomość, że może się  poprawić. Tak też się stało. Drugi skok w wykonaniu Polaka był znacznie lepszy: „Miałem nadzieję, że druga seria się odbędzie, bo wiedziałem, że jestem w stanie awansować. W końcu dopisało mi szczęście, odległość była dobra. Czuję, że te skoki są coraz lepsze, dzisiaj były lepsze niż wczoraj, ale muszę na następnych zawodach zrobić kolejny krok do przodu” – mówił z optymizmem Maciek. Jak ostatecznie wiemy, drugi, ponad 120-metrowy skok nie został wliczony do jego ostatecznej noty.

rozmawiała w Innsbrucku – Gosia Mynett

Podziel się: