ZIOBRO, MURAŃKA i KUBACKI o STARCIE w INNSBRUCKU

ZIOBRO, MURAŃKA i KUBACKI o STARCIE w INNSBRUCKU

Ziobro Jan Wisla 2 fot.B.Leja - ZIOBRO, MURAŃKA i KUBACKI o STARCIE w INNSBRUCKUO konkursie w Innsbrucku wypowiedzieli się także Klemens Murańka (20. miejsce), który w klasyfikacji generalnej TCS „wskoczył” do czołowej „10”, Jan Ziobro (24. miejsce) i Dawid Kubacki (47. miejsce), któremu powrót do pucharowych zmagań się nie udał.

 

Jan Ziobro nie ukrywał niezadowolenia ze swojego startu w Innsbrucku. Polakowi podczas drugiego skoku odebrano dużo punktów za wiatr. Sumaryczny pomiar wskazywał więc korzystne podmuch pod narty. „Odjęto mi prawie 10 punktów, nie wiem za co. Chyba za to, że mi nartę ‚zwinęło’ za progiem. Konkurs był ciężki, ale musimy skakać w takich konkursach, trudno. Szczerze, nie jestem zadowolony z zawodów, nie miałem dzisiaj szczęścia. Może tylko takie, że zakwalifikowałem się jako ‚lucky loser’. Trudno, żyjemy dalej, płakać nie będziemy, przed nami następne starty” – mówił młody zawodnik. 

„Jedyne co mogę zaliczyć na plus to to, że nabrałem nowego doświadczenia, bo pierwszy raz startowałem w tak szalonym konkursie” – skwitował pogodowe zamieszanie na Bergisel.

muranka klimek cc - ZIOBRO, MURAŃKA i KUBACKI o STARCIE w INNSBRUCKUKlemens Murańka, który po raz kolejny był drugim zawodnikiem polskiej drużyny, ocenił swoje próby jako udane: „Oddałem dzisiaj dwa dobre, myślę że także równe skoki. Warunki trochę rządziły na skoczni” – mówił młody zawodnik. „Niezbyt fajne zawody, przez te warunki, ale fajne skoki” – podsumował sobotni występ na Bergisel. Dziewiętnastoletni zakopiańczyk docenił także atmosferę na skoczni i dużą liczbę kibiców, którzy przyszli na zawody.

Jedynym  z biało-czerwonych, który nie zdobył w Innsbrucku punktów był Dawid Kubacki. Zawodnik Szaflar podszedł do swojego wyniku z dystansem, świadomy loteryjności konkursu: „Na pewno nie był to idealny skok. Warunki jakie były na skoczni są dość ciężkie. Mocny podmuch wiatru pod narty zaraz za progiem wyhamowuje zawodnika, a bez prędkości trudno jest „odlecieć” na dole, gdzie wiatr wieje już z tyłu” – tłumaczył Dawid.

rozmawiała Gosia Mynett

Podziel się: