„NO I POLECIAŁO!”: KRAJ LOTEM SŁYNĄCY I JAPOŃSKI FENOMEN DŁUGOWIECZNOŚCI
Noriaki Kasai (fot. Stefan Piwowar)

„NO I POLECIAŁO!”: KRAJ LOTEM SŁYNĄCY I JAPOŃSKI FENOMEN DŁUGOWIECZNOŚCI

kasai noriaki s.piwowar - „NO I POLECIAŁO!”: KRAJ LOTEM SŁYNĄCY I JAPOŃSKI FENOMEN DŁUGOWIECZNOŚCI

Nikt nie mógł się nadziwić wyczynom Noriakiego Kasai, który w bardzo zaawansowanym jak na skoczka wieku zdystansował w pierwszym konkursie w Kulm resztę stawki. Historyczna chwila w skokach – młodzież oddaje cześć najstarszemu zwycięzcy w stawce. O tym jak w Słowenii rodzą się wyśmienici lotnicy, a także postawie Polaków w Bad Mittendorf przeczytacie w dzisiejszym „No i poleciało!”.

Jak to jest, że w wieku niespełna 42. lat można tak ambitnie podchodzić do uprawiania tak ciężkiego sportu jakim są skoki narciarskie? Wie o tym doskonale Noriaki Kasai, przez wielu nazywany największą sensacją weekendu w Kulm. Czy aby na pewno aż taką sensacją było zwycięstwo Japończyka w sobotnim konkursie na największej skoczni w Austrii?

Z jednej strony jest to słuszna opinia, bo przecież Kasai to uznana marka w skokach. W dodatku prezentuje w tym sezonie równą formę, nie przeplatając jej większymi wpadkami. Jeśli jednak typowaliśmy weterana skoków do podium, to o zwycięstwie mówiono raczej nieśmiałym szeptem. Z pewnością skoki dla młodszych skoczków, takich jak Schlierenzauer czy Stoch i reszta „młodych” są ciężkim zawodem. Co jednak powie Noriaki Kasai, który w wieku zaawansowanym, a wręcz „emerytalnym” jak na skoczka lata jak natchniony?

 Adam Małysz powiedział żartobliwie zaraz po zakończeniu kariery, że „Nareszcie będę mógł zjeść całą golonkę!”. Śmieszne, ale coś w tym jest. Dieta, odpowiedni dobór obciążeń do warunków fizycznych i ogromna zawziętość – tak w skrócie można opisać karierę skoczka. Reasumując: skoczek musi być silny psychicznie. Tak jak Japończyk Kasai, który skacze, bo jak sam powiedział: „Ciągle sprawia mi to przyjemność”. Sprawia przyjemność?! Niespełna miesiąc temu minęło ćwierć wieku od jego pierwszego startu w zawodach Pucharu Świata (17. grudzień 1988 – Sapporo – przyp. red.), a ten człowiek mówi, że nadal sprawia mu to przyjemność? Ewenement, fenomen… jakich jeszcze słów użyć, które opiszą jego zawziętość i wolę walki? Z całego serca życzę mu, by dopóki starczy mu sił sprawiał, że uśmiechniemy się po każdym jego skoku. Jak nie dopingować takiego skoczka na widok którego odnosimy wrażenie, że bawi się skokami? Dobitnie świadczą reakcje w gnieździe trenerskim, zwłaszcza austriackiego asystenta Alexandra Diess`a, który cieszył się z triumfu Japończyka jakby wygrał jego rodak.

Bardzo dużo miejsca poświęcam znakomitemu Japończykowi, ale teraz pora na kolejny trop po weekendzie w Bad Mitterndorf – słoweńskie loty. Obecnie tytuł mistrza świata dzierży Robert Kranjec, który przed laty uległ strasznemu wypadkowi w Planicy. Mimo iż nie spisał się w Kulm na miarę swoich możliwości (5. i 18. w Kulm, przyp. red.), to wiemy co potrafi wyczyniać na skoczniach mamucich. Z pewnością doświadczony Słoweniec będzie jednym z faworytów do zwycięstwa w tegorocznych MŚ w lotach w Harrachovie.

Prevc Peter S.Piwowar 300x200 - „NO I POLECIAŁO!”: KRAJ LOTEM SŁYNĄCY I JAPOŃSKI FENOMEN DŁUGOWIECZNOŚCIPeter Prevc, który na mamucich obiektach również czuje się jak ryba w wodzie, fantastyczne loty przykłada także na inne, mniejsze skocznie. Świadczą o tym dwa medale na zeszłorocznych Mistrzostwach Świata w Val di Fiemme, a obecna dyspozycja również stawia go w gronie faworytów do medali Igrzysk Olimpijskich w Soczi. Warto dodać, że ma on dopiero niespełna 22 lata. Jurij Tepes to także utalentowany skoczek, choć charakterem przypomina czasem naszego byłego mistrza świata juniorów Mateusza Rutkowskiego. Proszę tego nie brać zbyt dosłownie, chodzi o jednokrotne zachowania, wybryki. Drzemie w nim potężny, ale wciąż nieokrzesany talent co widać gdy fatalne skoki przeplata doskonałymi. O jego ustabilizowaniu formy mówi się odkąd pojawił się na międzynarodowej scenie, ale ciągle do tej stabilności czegoś mu brakuje. Jaka Hvala? Aktualny mistrz świata juniorów nie jest tak dobrym lotnikiem jak wymienieni koledzy z kadry, ale przed nim, podobnie jak przed Prevcem, również widnieje świetlana przyszłość. Choć obecny sezon rozpoczął słabo, teraz przypomina już skoczka którym zachwycał się świat skoków, zwłaszcza po debiutanckim dla niego zwycięstwie w Klingenthal. Drużyna do walki o medale w Harrachovie jest solidna. Czy to wystarczy przekonamy się 16 marca.

Niestety, ale nie bójmy się użyć słowa „zawiedli” odnośnie występu Polaków w Bad Mitterndorf. Mimo iż w obu konkursach większość naszych punktowała, to były to występy poniżej naszych oczekiwań. Piotr Żyła, potencjalnie najlepszym polski „lotnik” , nie spełnił w Kulm pokładanych w nim nadziei. Słabe jak na Polaka występy trochę przyćmiły jego ostatnie wyniki na mamutach. Jedynym pozytywnym aspektem po weekendzie utrzymanie przez Stocha prowadzenia w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Polak zaprezentuje się w żółtej koszulce lidera w konkursie w Wiśle już w ten czwartek. Czy tam uda się odeprzeć ataki rywali? Miejmy nadzieję, że tak, choć odnoszę wrażenie, że dyspozycja lidera naszej kadry trochę odbiega od tej choćby z Engelbergu. Pozostaje mieć nadzieję, że Polacy wrócą na właściwy tor, który zaprowadzi ich do sukcesu w Soczi, a Kamila Stocha także do końcowego triumfu w Pucharze Świata.

P.S.
W wielu środkach masowego przekazu przeczytaliście, bądź usłyszeliście już wiele informacji o stanie zdrowia Thomasa Morgensterna. Ja pragnę dodać jedno: na pewno ważna będzie modlitwa w jego intencji, a jeśli Bóg pozwoli mu wrócić na igrzyska (niestety, szczerze wątpię) to jemu najbardziej należałby się złoty medal… Ale jak będzie? Tego nie wie nikt na ziemi, nawet najlepszy lekarz… Get well soon Morgi!

Piotrek Więcławek

Podziel się: