MORGENSTERN: „4 LUTEGO POLECĘ DO SOCZI”

MORGENSTERN: „4 LUTEGO POLECĘ DO SOCZI”

Morgenstern Thomas Zako S.Piwowar - MORGENSTERN: "4 LUTEGO POLECĘ DO SOCZI"Thomas Morgenstern doszedł już do siebie po ciężkim upadku z Bad Mitterndorf. Jak oświadczył na konferencji prasowej, chce teraz dać z siebie wszystko my móc wystartować na Igrzyskach Olimpijskich w Soczi.

13 dni po ciężkim upadku na Kulm, Thomas Morgenstern informuje o swoim stanie zdrowia. Ponadto mistrz olimpijski z 2006 roku, mówił o swoich sportowych planach na przyszłość. „Po wypadku czuję się nadzwyczaj dobrze. Jestem pod wielkim wrażeniem jak szybko się zregenerowałem”, powiedział na samym początku. Na pytanie dotyczące IO, odpowiedz była klarowna „Do Igrzysk chcę być w formie”.

Aktualnie głównym celem dla Morgensterna są IO. „Wiedziałem, że muszę postawić sobie priorytety. Jako sportowiec, zawsze stawiam sobie cele, do których następnie dążę. Każdy kto mnie zna wie, że zawsze są one bardzo wysokie. To było dla mnie jasne: Soczi – chcę tam być! Nie chodzi tylko o złoto, srebro czy brąz, ale także o doświadczenia olimpijskie. Jestem na dobrej drodze, by się tam pojawić”. Determinację Morgiego widoczna jest w każdym wypowiedzianym słowie. „Będę tak długo walczył o udział w Soczi, że porzucę ten cel dopiero 9 lutego, kiedy zasiądę przed telewizorem i z tej perspektywy będę oglądał zmagania”.

Po upadku, w którym doznał poważnych obrażeń czaszkowo-mózgowych oraz płuc, skoczek musiał spędzić kilka dni na oddziale intensywnej terapii, po czym został przeniesiony do prywatnej kliniki na rehabilitację. Lekarze z kliniki mają bardzo dobre informacje, ponieważ wszystkie wyniki są prawidłowe i nie wskazują na żadne urazy kręgosłupa, a ponadto EEG potwierdziło całkowite wyleczenie czaszki i mózgu. „Morgenstern jest wyjątkowy nie tylko ze sportowego punktu widzenia, ale także w walce z urazami. Z każdego kryzysu wychodzi silniejszy. Uważamy, że nie ma żadnych przeciwwskazań do aktywności sportowej”, powiedział Georg Lajtai.

Kolejnym krokiem jest powrót Thomasa na skocznie, ale wszystko w swoim czasie. „Nawet po upadku w Titisee-Neustadt było dla mnie ważne, by najpierw pogodzić się ze swoim ciałem. Wtedy można pójść na 90-metrową skocznie”, powiedział 27-latek. Podobnego zdania jest jego klubowy trener Heinz Kuttin „Musimy najpierw zobaczyć, którą skocznię w który dzień możemy wykorzystać. Ważna jest faza spokoju dla jego ciała i umysłu”.

Już w najbliższą niedzielę, Austriacki Związek Narciarski musi podać nominacje olimpijskie, a dzień później musi trafić to do organizatorów IO w Soczi. Wszystko wskazuje na to, że Thomas Morgenstern będzie jednym z członków drużyny walczącej o olimpijskie trofea.

Źródło: oe24.at /skispringen-news.de

Podziel się:

Dodaj komentarz