„No i poleciało!”: Zakopiańskie zamieszanie, nominacje Kruczka

„No i poleciało!”: Zakopiańskie zamieszanie, nominacje Kruczka

zakopane wielka.krokiew.im.st.marusarza b.leja - „No i poleciało!”: Zakopiańskie zamieszanie, nominacje Kruczka

Choć od konkursów w Polsce minęło już kilka dobrych dni, to w mojej opinii nadszedł odpowiedni czas na podsumowanie. Zarówno konkursu jak i olimpijskich nominacji trenera Łukasza Kruczka. Skoro już ochłonęliśmy to także czas na kolejną lekturę „No i poleciało!”.

Zamieszanie – to najlepsze słowo, które określa to co działo się w niedzielę, podczas podhalańskiej części Pucharu Świata w skokach narciarskich w Polsce. Bardzo dużo zostało już napisane odnośnie indywidualnego konkursu na Wielkiej Krokwi oraz skandalu, który miał miejsce podczas tych zawodów. Można zrozumieć żale i pretensje Alexandra Pointnera dyrekcji zawodów w Zakopanem. Pomyślmy jednak, czy sytuacja, w której zostali postawieni „oskarżeni”, wymusiła na nich ponowne wypuszczenie Dietharta oraz Wellingera. O tym, że w skokach w dużej mierze rządzą Austriacy wiemy od dawna. Trener austriackich skoczków zachował się w dużym stopniu nie fair wobec pozostałych ekip (nie wliczając Niemców). Ze świecą trzeba by szukać trenera, który wykazałby się taką charyzmą Austriaka, gdyby w tych warunkach puszczono skoczka innej nacji. Jak ta wymuszona decyzja się skończyła? Pamiętamy wszyscy.

Organizacyjnie jak zwykle jesteśmy w czołówce. Równać z nami mogą się tylko o gospodarze Turnieju Czterech Skoczni, na których skocznie przychodzą również dziesiątki tysięcy fanów. Czy doping dla wszystkich ekip, który miał miejsce w Wiśle i Zakopanem jest tam na porządku dziennym? Nie. To jest ewenement, który wyróżnia nas z pośród całego świata skoków narciarskich. Jeśli chodzi o kibicowanie jesteśmy wzorem dla innych nacji. Wzorem niedoścignionym.

Trochę cienia na atmosferę na Podhalu rzuca (nie)przygotowanie torów. Jak reagowały na warunki atmosferyczne widzieliśmy doskonale. Dlaczego nie można przerobić rozbiegu i zamontować tam tory stałe? Wielka Krokiew to stary obiekt, stąd wymagałoby to dużych nakładów finansowych. Czy to kiedyś nastanie? Nie mam pojęcia ani ja, ani wielu specjalistów w dziedzinie skoków narciarskich.

Nominacje olimpijskie

Ziobro Jan Zakopane B.Leja 300x200 - „No i poleciało!”: Zakopiańskie zamieszanie, nominacje KruczkaWiele zespołów już je ogłosiło, toteż mamy niemal kompletny rozkład sił na Soczi. Trener Kruczek nominował zawodników po loteryjnych zawodach w Zakopanem. Oczywista była obecność w tym składzie niekwestionowanego lidera kadry Kamila Stocha. Dalej wkraczamy na wyższe schody. Mam na myśli wybór Jana Ziobry. Dyspozycja młodego skoczka od pamiętnych zawodów w Engelbergu falowała, lecz był on od tego momentu pewnym punktem naszej reprezentacji. Cieszy fakt, że jego skoki plasowały go w szerszej czołówce niemal na każdych zawodach.

Na wyższych stopniach mamy duet: Piotr Żyła i Maciej Kot. Tego drugiego trzeba usprawiedliwić za ostatnie przeplatane lepszymi i gorszymi występami zawody. Choroba, wysoka gorączka – to dla sportowca, zwłaszcza przed tak ważnymi zawodami, duże utrudnienie. Odstawienie zakopiańczyka na bok podczas konkursy drużynowego pozwoliło Kotowi naładować „akumulatory”.

A Piotr Żyła? Negatywnie zaskakuje mnie w tym sezonie. Nie jest to już ten sam facet, którego skoki zaskakiwały w poprzednim sezonie. Z formy i tekstów zeszłorocznego Żyły, zostały tylko wypowiedzi. Może warto trochę przytemperować słówka, a bardziej skupić się na docelowej imprezie sezonu?

Większym mankamentem zdaje się wprowadzona w tym roku (po konsultacjach z trenerem Janem Szturcem) pozycja dojazdowa, zwłaszcza na początku. Według jednych mocne przykucanie negatywnie wpływa na prędkość skoczka na rozbiegu. Główny zainteresowany uważa jednak inaczej, a swoje zdanie motywuje poradami Szturca. W takim razie problem jest do rozwiązania na treningach. Oby poprawa nietypowej i – jak na razie – niezbyt skutecznej pozycji najazdowej przyniosła zamierzone efekty w odpowiednim czasie.

kubacki dawid s.piwowar h - „No i poleciało!”: Zakopiańskie zamieszanie, nominacje KruczkaTa czwórka to na chwilę obecną prawdopodobnie najsolidniejszy skład na olimpijski konkurs drużynowy. Ale w kadrze było jeszcze jedno miejsce. Z jednej strony wyniki w Pucharze Świata, które na lepszej pozycji stawiały Klemensa Murańkę, z drugiej doświadczenie – zwłaszcza na imprezach wyższej rangi – które przeważało za Dawidem Kubackim. Ten drugi, brązowy medalista zeszłorocznych Mistrzostw Świata w Val di Fiemme ostatecznie znalazł się w kadrze na Igrzyska Olimpijskie w Soczi.

Jak przyjął to Klimek, dobrze wiemy. Szkoda mi osobiście tego chłopaka, ale z drugiej strony doświadczenie jest również bardzo ważne. Klemens trochę podczas drużynówki zawiódł, zaś jego „rywal” o miejsce w kadrze nie. Przed Klemensem jeszcze zapewne nie jedna duża impreza, oby się tylko nie dał ponieść emocjom, które wyraził dosadnie na swoim profilu, na jednym z portali społecznościowych. No cóż, nie jest trenerem, nie jest pewnym punktem w kadrze, toteż Kruczek zabierze „pewniejszego” Kubackiego. Czy dla niego znajdzie się miejsce w czwórce na konkurs drużynowy to już inna sprawa.

Przed nami weekend w Sapporo, a po nim Willingen. Tam zobaczymy, na co stać naszych Olimpijczyków, a także inne reprezentacje.

Piotr Więcławek

Podziel się:

Ten post ma jeden komentarz

  1. Kasia

    A byłeś na TCS że wiesz, że tam jest gorsza atmosfera?

Dodaj komentarz