Igrzyska w Soczi, analiza czołowej dziesiątki ze skoczni normalnej (od Wanka do Prevca i Stocha)

Igrzyska w Soczi, analiza czołowej dziesiątki ze skoczni normalnej (od Wanka do Prevca i Stocha)

stoch kamil b.leja - Igrzyska w Soczi, analiza czołowej dziesiątki ze skoczni normalnej (od Wanka do Prevca i Stocha)Powoli przyzwyczajamy się do złotego medalu Kamila Stocha. Emocje wciąż są ogromne, ale początkowe niedowierzanie i euforia ustępują radości i dumie z naszego mistrza. Kiedy minęło już kilka dni od tryumfu Polaka, czas przyjrzeć się wynikom konkursu na normalnej skoczni bardziej analitycznym okiem.

 

Prześledźmy pierwszą olimpijską dziesiątkę:

  • Miejsce 10. – ANDREAS WANK – W tym sezonie nie błyszczy, choć skakał na tyle dobrze, by znaleźć się w niemieckiej kadrze olimpijskiej (wygrał wewnętrzną rywalizację z Michaelem Neumayerem). Od początku sezonu tylko raz znalazł się w pierwszej dziesiątce Pucharu Świata, zajmując także 10. miejsce. Młody Niemiec powinien więc być usatysfakcjonowany z olimpijskiego wyniku.
  • Damjan Jernej A.Cis  - Igrzyska w Soczi, analiza czołowej dziesiątki ze skoczni normalnej (od Wanka do Prevca i Stocha)Miejsce 9. – JERNEJ DAMJAN – W Sapporo dwa razy stał na podium, podczas drugiego konkursu w Japonii Słoweniec odniósł pierwsze pucharowe zwycięstwo w karierze. Wszyscy wiemy, że w zawodach na Okurayamie nie wystartowała większość skoczków z czołówki i wyniki te można potraktować z przymrużeniem oka. Jednak do Willingen, gdzie ponownie znalazł się na podium, przyjechali już wszyscy liczący się zawodnicy i do tego w wysokiej, przedolimpijskiej dyspozycji. Słoweniec wyraźnie jest w formie, może nie szczytowej, ale solidnej i obecnie stanowi ważny filar drużyny.
  • Miejsce 8. – NORIAKI KASAI – Wciąż zadziwia nas forma Japończyka i niebywała swoboda z jaką skacze w kolejnych konkursach. Od początku Turnieju Czterech Skoczni we wszystkich zawodach Pucharu Świata, w których brał udział zajmował miejsca w pierwszej siódemce! Wszystkim wydawało się, że weteran skoczni (jak to lubią go określać komentatorzy sportowi) skacze już tylko z przyzwyczajenia i największe osiągnięcia zostawił daleko za plecami, w poprzednim wieku. On natomiast w wielkim stylu pokonuje zawodników ponad 2 razy młodszych i na dużej skoczni może sprawić nam sporą niespodziankę. Najlepszy wynik na igrzyskach olimpijskich osiągnął w Lillehammer w 1994 roku (20 lat temu!), zajmując w konkursie na normalnej skoczni 5. pozycję. Miejsce 8. Może uznać zatem za swój duży sukces.
  • Kot Maciej Klingenthal fot.Andrzej Cienciala - Igrzyska w Soczi, analiza czołowej dziesiątki ze skoczni normalnej (od Wanka do Prevca i Stocha)Miejsce 7. – MACIEJ KOT – Bardzo dobry rezultat Polaka niezmiernie nas cieszy i chcielibyśmy częściej widzieć Maćka w tej części stawki. W tym sezonie trzykrotnie w pierwszej dziesiątce, najwyżej został sklasyfikowany na 5. pozycji w Lillehammer. Siódme miejsce naszego zawodnika możemy uznać za największą niespodziankę wśród całej olimpijskiej dziesiątki.
  • Miejsce 6. – ANDREAS WELLINGER – Najmłodszy spośród skoczków startujących na Igrzyskach, sportowiec, który od razu wszedł do pucharowej czołówki i nie zanosi się, żeby miał ją opuszczać. 6. pozycja osiemnastolatka, olimpijskiego debiutanta jest bardzo dobrym wynikiem.
  • Hayboeck Stefan A.Sierotnik - Igrzyska w Soczi, analiza czołowej dziesiątki ze skoczni normalnej (od Wanka do Prevca i Stocha)Miejsce 5. – MICHAEL HAYBOECK – Czyżby w drużynie austriackiej szykowała się zmiana warty? Gdyby jeszcze na początku tego sezonu ktoś pokazał te wyniki Alexandrowi Pointnerowi, ten pewnie tylko by się roześmiał. Hayboeck już od kilku lat prezentuje się w Pucharze Świata, jednak wcześniej był raczej tłem dla spektakularnych popisów kolegów z reprezentacji. To zdecydowanie najlepszy sezon w wykonaniu Austriaka, który w Wiśle po raz pierwszy stanął na pucharowym podium. Młody skoczek świetnie spisywał się podczas treningów i kwalifikacji, dlatego mógł mieć apetyt na olimpijskie podium. Biorąc jednak pod uwagę specyfikę igrzysk i stosunkowo niewielkie doświadczenie Austriaka, 5. miejsce powinno go satysfakcjonować.
  • Miejsce 4. – THOMAS DIETHART – Człowiek, który przebojem wdarł się do Pucharu Świata i jako nikomu nieznany zawodnik od razu wygrał trudny, prestiżowy Turnieju Czterech Skoczni, perełkę, której brakuje w dorobku wielu utytułowanych zawodników. Niewielu twierdziło, że w Bischofshofen wytrzyma ogromną presję i pokona m.in. dużo bardziej doświadczonego Simona Ammanna. Czy jego olimpijski rezultat jest niespodzianką? Zależy z jakiej perspektywy spojrzy się na występ Austriaka. Jeszcze dwa miesiące temu nikt nawet nie przypuszczał, że Diethart pojedzie do Soczi. Kilka tygodni później razem z Gregorem Schlierenzauerem miał już zapewnione miejsce w kadrze jako dwukrotny tryumfator konkursów Pucharu Świata.
  • Miejsce 3. – ANDERS BARDAL – Któż bardziej pasuje do olimpijskiego podium niż aktualny mistrz świata na normalnej skoczni? Najlepszy, najbardziej równy z Norwegów lepiej sobie radził w pierwszej połowie sezonu, choć przecież wygrał w Zakopanem (wszyscy jednak wiemy jak wyglądał ten konkurs). Bardal rzadko błyszczy na skoczni, ale jego solidność procentuje kolejnymi trofeami.
  • prevc peter s.piwowar - Igrzyska w Soczi, analiza czołowej dziesiątki ze skoczni normalnej (od Wanka do Prevca i Stocha)Miejsce 2. – PETER PREVC i miejsce 1. – KAMIL STOCH Pozwolę sobie opisać tych dwóch zawodników razem, bo można znaleźć między nimi kilka podobieństw. Oczywiście nie zapominam o przepaści punktowej jaką zdobył nad swoim rywalem Polak. Są to obecnie dwaj najlepsi skoczkowie na świecie. Byli głównymi faworytami konkursu. Są doskonałym przykładem na to , że gdy zawodnik jest w doskonałej formie, wielkość i wszystkie inne parametry skoczni nie mają znaczenia. Choć kandydatów do złota było wielu, baczny obserwator skoków największe szanse dałby właśnie Słoweńcowi i Polakowi. Obaj już nieraz pokazali, że umieją udźwignąć presję i osiągać sukcesy na najważniejszych imprezach. Przed konkursem mówiło się, że stawka jest wyrównana i kilkunastu zawodników będzie się liczyło w walce o złoty medal. Sezon pełen niespodzianek, bardzo emocjonujący, zaskakujący. Ostatecznie jednak najważniejsze zawody zakończyły się, przynajmniej w moim odczuciu, dość przewidywalnie. Należy pamiętać o nieobecności Roberta Kranjca i upadku Severina Freunda. Tych dwóch zawodników, a szczególnie Niemiec miało duże szanse na miejsce w czołówce. Zobaczymy co przyniesie konkurs na dużym obiekcie. Czy do walki o medale włączy się Gregor Schlierenzauer? Jak poradzą sobie Polacy? Czy czekają nas niespodzianki? Możemy być pewni tylko ogromnych emocji, w końcu znowu Polak jest faworytem.

 

Gosia Mynett

 

Podziel się:

Dodaj komentarz