TRENERA KRUCZKA ZATRUDNIĘ OD ZARAZ

TRENERA KRUCZKA ZATRUDNIĘ OD ZARAZ

Kruczek Lukasz M.Grzywa - TRENERA KRUCZKA ZATRUDNIĘ OD ZARAZSukces jaki odniósł Kamil Stoch na Igrzyskach Olimpijskich w Soczi ma wielu ojców. Jednym z nich niewątpliwie jest trener polskiej kadry, Łukasz Kruczek. Wcale nie dziwi, że pojawiają się głosy o potencjalnych ofertach współpracy z reprezentacjami innych krajów. 

Na możliwość pojawienia się propozycji objęcia trenerstwa w innych państwach zwrócił uwagę, już jakiś czas temu, prezes Polskiego Związku Narciarskiego, Apoloniusz Tajner. Łukasz Kruczek swoją pracę wykonuje rzetelnie, stale się rozwija, szuka nowych rozwiązań, układa plany treningowe w taki sposób by zawodnicy będący pod jego opieką harmonijnie się rozwijali i trafiali z formą w optymalnym momencie startowym. Owszem, zdarzają się małe błędy, jednak w ostatecznym rozrachunku skoczkowie trenujący pod okiem Kruczka sprawiają wiele radości kibicom i wszystkim sympatykom skoków narciarskich.

Jak informuje Gazeta Wyborcza, Kruczek miał przed rokiem ofertę współpracy z będącą w kryzysie, kadrą Finlandii. Już od kilku sezonów nie dzieje się w grupie Finów najlepiej oraz nie ma chętnej osoby, która zastąpiłaby na stanowisku Pekkę Niemelä. Polski szkoleniowiec odmówił. Nie skusiły go ewentualne zarobki, o których mówi się, że były nawet czterokrotnie wyższe niż w Polsce.

Kruczek Lukasz Harrachov fot.S.Piwowar - TRENERA KRUCZKA ZATRUDNIĘ OD ZARAZPojawiła się również oferta pracy z Kazachstanu! Jak informuje Przegląd Sportowy, Łukasz Kruczek wydaje się tym zdumiony: „Chyba nie o mnie chodzi. Słyszałem, że rozmawiali z polskim trenerem, ale chyba bym wiedział, gdyby chodziło o mnie”.

Trener podwójnego medalisty olimpijskiego otwarcie przyznaje, że ma jeszcze wiele rzeczy do zrobienia ze swoimi podopiecznymi, a sezon Pucharu Świata jeszcze się nie skończył. „Tutaj jest fantastyczna, scalona grupa. Zarówno zawodników jak i współpracowników. Jako całość się uzupełniamy i to działa. W pojedynkę nie ma takiej mocy.” – komentuje pytanie o ewentualną chęć wyjazdu.

Prezes Apoloniusz Tajner informuje także o zainteresowaniu Rosjan. Alexander Arefiev prawdopodobnie opuści po zakończeniu sezonu kadrę rosyjskich skoczków, pora więc szukać następcy.  Szef Rosyjskiego Związku Skoków Narciarskich i Kombinacji Norweskiej kontaktował się z prezesem PZN, który jednak poradził mu, by poszukał innego kandydata. Tajner wydaje się spokojny o przyszłość stanowiska trenera polskich skoczków: „Łukasz ma dobre warunki finansowe. A przecież po igrzyskach one jeszcze się poprawią. Nie tylko u nas. Zaczną spływać różne premie – z Polskiego Komitetu Olimpijskiego, Ministerstwa Sportu. Swoje dołożą jego sponsorzy. Moim zdaniem Łukasz zarabia dobrze. Gdyby był niezadowolony to możemy rozmawiać. Ale znam go i nie sądzę, żeby skusiły go pieniądze. Nie zostawiłby tego, co zbudował.”

Potencjalne zainteresowanie osobą Łukasz Kruczka wcale nie dziwi. W wielu kadrach nie dzieje się najlepiej, a skoczkowie wypadają słabo podczas konkursów. W tym momencie warto przypomnieć sobie okres, w którym Łukasz Kruczek obejmował stanowisko głównego szkoleniowca polskiej reprezentacji. Wielu nie dawało mu szans na sukces, ze względu na słabą karierę jako skoczka. Czas pokazał, że opinie były błędne, a Kruczek znalazł autorytet wśród podopiecznych. A tytuł Trenera Roku 2013, który otrzymał w Plebiscycie Przeglądu Sportowego mówi wiele o jego osiągnięciach. Nie dziwią więc co rusz pojawiające się informacje o kadrach zainteresowanych pozyskaniem Kruczka.

Wiceprezes PZN, Andrzej Wąsowicz, uspokaja: „Udał nam się Łukasz. Już nam go chcą podkupić. Ale się nie damy, będzie zadowolony z nowych warunków.”

Panie trenerze, możemy być spokojni?

Źródło: Przegląd Sportowy / Gazeta Wyborcza

Podziel się:

Ten post ma jeden komentarz

  1. Karola

    O nie, nie ma tak dobrze, Łukasza nie oddamy 🙂

Dodaj komentarz