Loty bardziej skomplikowane?

Loty bardziej skomplikowane?

lot3 - Loty bardziej skomplikowane?

Formuła czterech grup „lotników” w pierwszej i 24 najlepszych skoczków w finałowej serii. Tak w zamierzeniach ma wyglądać nowa, elitarna rozgrywka w lotach narciarskich. O tym, czy formuła lotów zmieni swój kształt przekonamy się w pierwszych dniach czerwca.

Decyzyjnym centrum światowych skoków zostanie w tym czasie… Barcelona. W stolicy Katalonii zbierze się Międzynarodowa Federacja Narciarska, której decyzyjne ciało będzie debatować nad nowymi rozwiązaniami w skokach narciarskich. Poza formułą lotów, FIS określi standardy dotyczące sprzętu i nowe wytyczne w Pucharze Świata kobiet.

Najwięcej kontrowersji budzą rzecz jasna loty. Ośmiosekundowe szybowanie, rozgrywane dotychczas w niemal identycznej formule do zwykłych konkursów, ulegnie całkowitej zmianie. Zniknie taryfa ulgowa dla najlepszej dziesiątki PŚ. Jeśli któryś ze skoczków z „10” nie przepada za mamutami bądź jego forma się u-lotniła, odpadnie już w eliminacjach.

styl v 300x200 - Loty bardziej skomplikowane?Idźmy dalej – pierwsza seria zostaje rozbita na cztery seryjki, w ramach których rywalizować ma 10 skoczków. Z każdej dziesiątki awansuje sześciu z najlepszymi wynikami, pozostała czwórka odpadnie. Zdyskwalifikuje to co najmniej kilku potencjalnie najsłabszych skoczków dwóch ostatnich „dziesiątek”, którzy – choć wygrywaliby swoim lotem ze zwycięzcami pierwszej, otwierającej konkurs „10” – w myśl nowej zasady ustąpią miejsca w finale słabszym kolegom.

Nie będę sypać nazwiskami, więc żeby było bezpiecznej – nacjami. Słabi Francuzi, Włosi czy Koreańczycy z Południa zostaną członkami 24-osobowej elity w drugiej kolejce. Nie będzie w niej za to solidnych na co dzień w sezonie Niemców, Polaków czy Austriaków, którzy wyciągając maksymalnie lot przegrają z dobrym wynikiem rywalizację w „najlepszej 10 pierwszej serii”…

Na tym nie koniec kontrowersji. Rozczłonowana pierwsza seria ma być … eliminacjami do finałowej rozgrywki. Wynik konkursu zależałby wyłącznie od drugiego skoku. Chyba, że warunki nie pozwoliłyby przeprowadzić drugiej kolejki – wtedy liczyłby się pierwszy lot.

To wszystko jest na chwilę obecną teorią niepopartą praktyką, ba!, wnioskiem, który nie został jeszcze przegłosowany. Świat skoków, a właściwie lotów narciarskich nie będzie jednak zachwycony kiedy do wietrzno-belkowych przeliczników FIS dorzuci kolejną komplikację w postaci nowej odsłony lotów.

O tym, jak blisko z tak skomplikowanej procedury do przypadkowego zwycięzcy właśnie takich lotów, wspominał już po konferencji  podkomisji FIS w Zurychu trener Łukasz Kruczek. Osobiście liczę, że powyższe wyobrażenie „nowych” lotów okaże się jedynie utopią, niezrealizowanym pomysłem.

 

Bartłomiej Chudy

 
Podziel się:

Dodaj komentarz