Sarah Hendrickson dla SkokiPolska: „Można pokonać Sarę Takanashi”
Sarah Hendrickson, fot. Julia Piątkowska

Sarah Hendrickson dla SkokiPolska: „Można pokonać Sarę Takanashi”

Hendrickson Sarah USA fot.Julia .Piatkowska - Sarah Hendrickson dla SkokiPolska: "Można pokonać Sarę Takanashi"Amerykanka Sarah Hendrickson jest jedną z najbardziej utytułowanych i rozpoznawalnych skoczkiń narciarskich na świecie. Podczas zawodów Pucharu Kontynentalnego w Trondheim zaliczyła udany powrót po kontuzji, dwukrotnie plasując się tuż za Sarą Takanashi. Obecnie reprezentantka USA jest po treningach w Szczyrku i ma przed sobą skoki w stolicy polskich Tatr – Zakopanem.

 

SkokiPolska: Co czułaś będąc w Trondheim dwukrotnie na podium?

Sarah Hendrickson: Byłam bardzo zadowolona z miejsc na podium, ale nadal mam przed sobą trochę pracy do wykonania jeśli chodzi o techniczną stronę moich skoków. Mój poziom sportowy nie jest jeszcze wystarczająco wysoki, ale mam czas, aby nad tym popracować przed zimą.

 

SkokiPolska: Na swoim oficjalnym profilu na Facebooku napisałaś, że kontuzja jest już za Tobą. Czy przez czas rehabilitacji wierzyłaś, że jeszcze pojawisz się na skoczni?

Sarah Hendrickson: Mam nadzieję, że kontuzja jest już za mną, ale każdego dnia stawiam czoła problemom z tym związanym. Odzyskałam dawną siłę, ale pewność siebie to już inna historia. Od czasu, kiedy odniosłam kontuzję skacząc daleko, czuję lekki strach podczas skoków przekraczających punkt K. Muszę sobie z tym jednak poradzić przed nadejściem zimy.

 

SkokiPolska: Obecnie żeńskie skoki narciarskie można opisać jednym zdaniem: „Sara Takanashi kontra reszta świata”. Sądzisz, że jest możliwe pokonanie jej na skoczni?

Sarah Hendrickson: Tak, można pokonać Sarę, przecież ona też jest tylko człowiekiem, a pamiętamy co się wydarzyło podczas Igrzysk w Soczi, kiedy dotknęła ją presja. Ona jest jednak niesamowitą zawodniczką z bardzo silną osobowością, więc pokonanie jej jest możliwe, ale bardzo trudne.

 

SkokiPolska: Jakie są Twoje plany na najbliższe tygodnie, przed rozpoczęciem sezonu zimowego?

Sarah Hendrickson: Minione i najbliższe tygodnie spędzamy na ciężkich treningach w Europie Środkowej. Codziennie skaczemy, a później ćwiczymy z ciężarami. W przyszłym tygodniu mamy mistrzostwa kraju w Lake Placid, po których udam się do domu, do Park City. Tam będę finalizować moją siłę i moc i mam nadzieję, że zrobi się na tyle zimno, aby śnieg spadł już w listopadzie.

 

SkokiPolska: Czy dużo brakuje Ci do formy z sezonu 2011/2012, kiedy to zdobyłaś Kryształową Kulę? I jakie są Twoje cele na zliżający się sezon zimowy 2014/2015?

Sarah Hendrickson: Moim celem tej zimy też będzie zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata i myślę, że mam na to szanse. Będzie to jednak trudne, ponieważ jest Sara Takanashi i kilka innych dziewczyn, które są naprawdę mocne. Musze więc nasilić przygotowania, aby stało się to możliwe. Moim celem jest także obrona tytułu Mistrzyni Świata w Falun. Teraz stawiam jednak krok po kroku i obecnie muszę skupić się nad poprawą techniki, jeśli chcę oczekiwać dobrych rezultatów.

 

rozmawiał Bartosz Leja

 
Podziel się: