Łukasz Kruczek dla SP: „Szybko przeciąć tę spiralę, liczymy na Wielką Krokiew”

Łukasz Kruczek dla SP: „Szybko przeciąć tę spiralę, liczymy na Wielką Krokiew”

kruczek zimoch s.piwowar - Łukasz Kruczek dla SP: "Szybko przeciąć tę spiralę, liczymy na Wielką Krokiew"Sobotni wytęp Polaków w zawodach na Rukatunturi w Kuusamo był po raz kolejny nieudany. Jedynym punktującym skoczkiem wśród naszych reprezentantów był Piotr Żyła, który jednak uplasował się na odległej lokacie. – Nie udało się jeszcze wprowadzić tego na właściwe tory – przyznał Łukasz Kruczek, który rozważa spore rotacje w składzie na PŚ w Lillehammer.

 

W drugim konkursie w fińskiej Ruce jedynie Piotr Żyła znalazł się w rundzie finałowej, jednak zajął w niej odległe miejsce. Pozostali nasi skoczkowie ze słabymi skokami uplasowali się poza czołową trzydziestką. – Mamy dokładnie taki sam problem, jaki zawiazał się podczas zawodów w Klingenthal i przy małej ilości skoków nie udało się jeszcze wprowadzić tego na właściwe tory. Jedynie kwalifikacyjny skok Piotrka był bardzo dobry, kolejne dwa nieco słabsze jak w piątek – ocenił polski szkoleniowiec.

Trener Kruczek skomentował też dość niebezpieczne dla skoczków warunki wietrzne, będące po części powodem groźnegom upadku Andreasa Wellingera. – Było bardzo mocno w pierwszej fazie lotu, jeśli zawodnik popełniał błąd to był on uwypuklany przez wiatr. Stąd ryzyko było większe aniżeli zwykle.

Łukasza Kruczka, który obecnie pełni funkcję szkoleniowca polskiej kadry narodowe, a kiedyś sam próbował swoich sił na skoczni, zapytaliśmy o wyczyny „wiekowych” zawodników – Simona Ammanna i Noriakiego Kasai. – To interesujące zjawisko, które pokazuje przede wszystkim, że nie ma granicy wiekowej do osiągania dobrych wyników. Dawniej mówiło się, że jest to sport dla młodych. Życie pokazuje, że ci którzy tak twierdzili nie mieli racji – stwierdził 39-latek.

Obecnie polscy skoczkowie oczekują wieści z zakopiańskiej Wielkiej Krokwi, która już w środę powinna być gotowa do treningów na śniegu. – Liczymy na jak najszybsze uruchomienie Wielkiej Krokwi, tak by szybko „przeciąć” tę spiralę. Mamy nadzieję na trening w środę, którego w tym momencie potrzebujemy – przyznał trener. Zapytany o ewentualne rotacje w składzie na PŚ w Lillehammer (6-7 grudnia) odparł: – Czekamy w pierwszej linii na ocenę sytuacji zdrowotnej Kamila, w drugiej kolejności chcemy by do Lillehammer lecieli zawodnicy, których poziom da punkty. Jest opcja lotu z mniejszą ilością zawodników.

Przypomnijmy, że dla polskiej reprezentacji wciąż obowiązuje 7-osobowa kwota startowa na zawody Pucharu Świata.

 

rozmawiał Bartosz Leja

 

Podziel się: