Ahonen i Kojonkoski o sprzętowych manipulacjach

Ahonen i Kojonkoski o sprzętowych manipulacjach

Ahonen Janne Wisla fot.B.Leja -  Ahonen i Kojonkoski o sprzętowych manipulacjachMiniony sezon zapisał się na kartach historii nie tylko spektakularną walką o Kryształową Kulę, ale też rekordową liczbą spekulacji dotyczących sprzętu, w których wyniku FIS postanowił ukrócić sprzeczne z regulaminem manipulacje zawodników. Janne Ahonen i Mika Kojonkoski skomentowali nie tylko same zmiany, ale i to, co działo się w tej kwestii zeszłej zimy.

 

Najbardziej doświadczony fiński skoczek nie kryje oburzenia i liczy, że nowe przepisy wyeliminują oszustwa. – Kombinezony od dawna były źródłem problemów, ale ostatniej zimy wszystko wymknęło się spod kontroli – podkreśla. Używając obrazowej metafory, 38-letni skoczek pokazuje, w jaki sposób sam postrzega sprzętowe manipulacje: – Jeśli wezmę niedozwolony lek na kaszel, zostanę zdyskwalifikowany na co najmniej dwa lata. Jeśli skoczę w kombinezonie niezgodnym z przepisami, mogę zdobyć złoty medal i w najgorszym wypadku zostanę wykluczony tylko z tych zawodów. W taki sposób w skokach można uzyskać większą przewagę niż w jakimkolwiek innym sporcie, stosując doping – stwierdza niezadowolony reprezentant Suomi i dodaje: – Chodzi o sposób założenia kombinezonu – u jednego zawodnika przylega on do ciała, a u innego zostawione jest sporo miejsca. To zwiększa powierzchnię nośną. Zdanie Ahonena wyrażał już wcześniej m.in. Roman Koudelka, twierdząc, że w czołówce tylko on i Prevc wykorzystywali sprzęt zgodny z przepisami.

Mika Kojonkoski, który obecnie  pełni rolę przewodniczącego Komitetu Skoków Narciarskich FIS, zauważa, że manipulacje przebiegały w kilku etapach: –  Mierzymy skoczka za pomocą jednego urządzenia, więc nie jest w stanie urosnąć, żeby móc, na przykład, zastosować dłuższe narty. Dlatego manipuluje przy kombinezonie, by uzyskać jak najwięcej luzu. Problemy z dokładnymi pomiarami mieli choćby Kamil Stoch czy Severin Freund, którzy zostali zdyskwalifikowani za nieprzepisowy sprzęt. Polak przyznał też, że wcześniej otrzymywał upomnienia. Nie brakowało również wykluczeń za zbyt duże buty.

Ahonen mówi też, jak zawodnicy oszukiwali osoby odpowiedzialne za pomiary kombinezonu po skoku: – Skoczkowie unosili ramiona i „zwalniali” rękawy. Obecnie, według wypowiedzi Kojonkoskiego, nie będzie to możliwe, gdyż rękawy będą na tyle krótkie, by zawodnik nie miał możliwości zaczepienia ich o cokolwiek. Niemniej jednak trudno oczekiwać, by trenerzy i zawodnicy nie znaleźli nowych sposobów, by zyskać kilka cennych centymetrów w stroju, a metrów w odległości.

 

źródło: iltasanomat.fi

 
Podziel się:

Dodaj komentarz