Nowe twarze w polskiej kadrze – Anna Twardosz: „Spełniło się jedno z moich marzeń”

Nowe twarze w polskiej kadrze – Anna Twardosz: „Spełniło się jedno z moich marzeń”

Twardosz Anna fot.Katarzyna.Sluzewska - Nowe twarze w polskiej kadrze - Anna Twardosz: "Spełniło się jedno z moich marzeń"

Niedawne wieści Polskiego Związku Narciarskiego dotyczące składów kadr na kolejny sezon zaskoczyły wielu polskich kibiców. Niespodzianki nie ominęły też kadry skoczkiń trenujących pod okiem Sławomira Hankusa – pod jego skrzydła trafiła Anna Twardosz, zastępując Joannę Szwab. Jak trener oraz jego nowa podopieczna skomentowali zaistniałe zmiany?

 

Dla wielu osób zmiany wiążą się z dość nieprzyjemnym uczuciem i lękiem, jednak nowa twarz kadry polskich skoczkiń, 15-letnia Ania Twardosz, obala ten „mit”, ciesząc się z uznania, jakie zdobyła w oczach trenerów. – Czekam na zmiany treningowe, bardzo chciałabym doświadczyć czegoś nowego. Nie wiedziałam, że dostanę się do kadry, ale miałam wielką nadzieję, że tak się stanie. Spełniło się jedno z wielu moich marzeń – mówi skoczkini trenująca dotychczas pod okiem Wojciecha Tomasiaka i Wojciecha Tajnera. Ze Sławomirem Hankusem miała kontakt sporadyczny – na treningach przed Świętami Wielkiej Nocy i w czasie zawodów FIS.

Hankus Slawomir LMP.Szczyrk.2015 fot.Bartosz.Leja  300x199 - Nowe twarze w polskiej kadrze - Anna Twardosz: "Spełniło się jedno z moich marzeń"
Sławomir Hankus, fot. Bartosz Leja

Trener Sławomir Hankus, pod którego skrzydła trafi od nowego sezonu uczennica drugiej klasy gimnazjum w szczyrkowskiej Szkole Mistrzostwa Sportowego, podkreśla jednak, że opieka nad skoczkiniami w czasie konkursów to co innego niż codzienne treningi: – Praca z zawodnikiem już podczas samego startu to tylko pomoc w nakierowaniu go na spokojne zrealizowanie tego, co potrafi. Kiedyś jeden trener z innej liczącej się kadry kobiet powiedział mi tak: „Trenuj swoje zawodniczki tak, aby zawody nie były miejscem na popełnianie błędów, takie mogą się zdarzać na treningach. Na zawodach można skoczyć słabiej, bo różne miewa się dni, ale najważniejsze, żeby bez popełniania rażących błędów, wtedy rośnie szansa, że na najważniejsze konkursy przyjdzie tylko lepszy dzień, resztę będą umiały z poprzednich zawodów.” – na tym właśnie polega praca trenera: uczyć, nakierowywać i pomagać w pracy własnej nad formą. Nic innego więc nie robię.

Twardosz Pawel fot.Julia .Piatkowska 300x200 - Nowe twarze w polskiej kadrze - Anna Twardosz: "Spełniło się jedno z moich marzeń"
Paweł Twardosz, prekursor zamiłowania Ani do kombinacji (fot. Julia Piątkowska)

A jak wyglądał dzień Ani, zanim trafiła do kadry? – Codziennie rano mamy trening, a po południu szkołę. Jak skocznia jest gotowa, to na niej trenujemy, a jak nie, to zaplanowane są zajęcia na siłowni, w hali sportowej bądź też marszobiegi, crosy czy basen. Nie można jednak zapominać, że Ania Twardosz jest jedyną w Polsce dziewczyną, która razem z kolegami startuje w zawodach kombinacji norweskiej w ramach LOTOS Cup. Dwubojem zainteresowała się dzięki starszemu o 3 lata bratu, Pawłowi Twardoszowi, który w nowym sezonie zajdzie się pod skrzydłami Mateusza Wantuloka w kadrze A polskich kombinatorów. – Gdyby nie brat, nigdy nie zaczęłabym trenować kombinacji – przyznaje otwarcie Ania. W rodzinie Twardoszów nie ma nawet sportowych tradycji, ale rodzice Ani i Pawła bardzo chcieli, by ci trenowali jakąś dyscyplinę. Dziś są tego efekty, jednak wybór konkretnego zajęcia w przyszłości nie będzie łatwy.

Twardosz Anna fot.K.Sluzewska1 300x199 - Nowe twarze w polskiej kadrze - Anna Twardosz: "Spełniło się jedno z moich marzeń"
Anna Twardosz, fot. Katarzyna Służewska

Kobieca kombinacja właściwie nie istnieje – jest jedynym sportem, w którym nie rozgrywa się międzynarodowych, pucharowych zawodów na najwyższym poziomie pod egidą FIS, jeszcze mniej się o niej mówi. Dlatego też teraz Ania zamierza skupić się na skokach, ale… – Biegi na pewno będę kontynuowała dla samej siebie, choćby w celu poprawy kondycji. Lubię trenować zarówno kombinację, jak i same skoki, dlatego nie wiem, co bym zrobiła, gdybym teraz musiała dokonać wyboru – opowiada skoczkini klubu PKS Olimpijczyk Gilowice. Trener Hankus wcale nie będzie zmuszał swojej nowej podopiecznej do żadnych decyzji, a w biegowym doświadczeniu i przygotowaniu widzi same atuty. – Trening biegowy pozwala na wszechstronny i harmonijny rozwój młodego sportowca, który może „skosztować” za młodu, czym są cięższe treningi, prawdziwe zmęczenie. Na pewno takie przygotowanie hartuje oraz dodaje wiary we własne siły i myślę, że w niczym to nie przeszkodzi, a na pewno pomoże chociażby w utrzymywaniu prawidłowej masy ciała – zakończył szkoleniowiec SMS Szczyrk, dodając, że w jego programie szkoleniowym, zarówno „szkolnym”, jak i „kadrowym” znajdują się elementy treningu biegowego.

 

rozmawiała Kasia Nowak

 

Podziel się:

Dodaj komentarz