Dawid Kubacki: „Kolejny rok, kolejna zmiana techniki”

Dawid Kubacki: „Kolejny rok, kolejna zmiana techniki”

Kubacki Dawid LGP.Wisla .2016 fot.Julia .Piatkowska - Dawid Kubacki: "Kolejny rok, kolejna zmiana techniki"
Dawid Kubacki, fot. Julia Piątkowska

Dawid Kubacki, który podczas zeszłorocznych zawodów Letniej Grand Prix w Wiśle okazał się najlepszy, w tym roku również ma szansę na osiągnięcie dobrego rezultatu. Jak się okazuje, ostatnie miesiące skoczkowi z Szaflar upłynęły pod znakiem zmian w technice skoku. – Kolejny rok, kolejna zmiana. To wszystko dąży do jednego celu – tłumaczy.

 
Kubacki Dawid lot LGP.Wisla .2016 fot.Julia .Piatkowska 300x200 - Dawid Kubacki: "Kolejny rok, kolejna zmiana techniki"
Dawid Kubacki, fot. Julia Piątkowska

W treningowych próbach Kubacki osiągał 126 i 118,5 metra, co dało mu odpowiednio 6. i 22. lokatę. Kwalifikacyjny skok na 129 metrów pozwolił mu zajął 5. miejsce. – Na pewno te skoki nie były idealne i jest jeszcze dużo do poprawy, ale w stosunku do tego, co pokazywałem ostatnio w Courchevel, to myślę, że parę kwestii udało się poprawić. Praktycznie od pierwszego skoku działało to przyzwoicie, więc ogólnie jestem zadowolony z dzisiejszego dnia – powiedział tuż po ostatniej czwartkowej rundzie.

Po bardzo solidnych próbach, 26-letni zawodnik zyskał uznanie trenera Stefana Horngachera i znalazł się w składzie na piątkowy konkurs drużynowy. Zapytany o to, kto może być jutro najgroźniejszym rywalem biało-czerwonej reprezentacji, odparł ze śmiechem: – Nie mamy drugiej drużyny Polaków, więc ciężko wybrać. Nie kalkuluję tego, jakie możemy mieć miejsce i kto może wygrać. Konkursy drużynowe rządzą się swoimi prawami, każdy musi dać z siebie 100 procent. Trzeba się zabrać za swoją robotę, a po ostatnim skoku dopiero będzie wiadomo jak wygląda sytuacja.

Kubacki opowiedział też o sytuacji panującej w kadrze A. – Atmosfera jest bardzo dobra. Potwierdza się, że to co robimy idzie w dobrym kierunku, przynosi efekty, tę drogę warto utrzymać. Mamy dwa pierwsze miejsca w Courchevel. Mimo, że nie wszyscy jesteśmy w czołówce, nie wszyscy wygrywamy i są też skoki słabsze, to i tak pozwala to zakwalifikować się do drugiej serii. Walczymy jednak o jak najlepsze lokaty. Wiemy, że jeżeli poprawimy błędy które popełniamy, to będziemy w stanie rywalizować o pierwsze lokaty.

Okazuje się, że pojawienie się Stefana Horngachera jest też kolejnym etapem w kształtowaniu się techniki skoku reprezentanta Polski. – Kolejny rok, kolejna zmiana. W moim przypadku technika znowu dość mocno się zmieniła. Tak naprawdę jednak wszystko dąży do jednego celu i myślę, że to czego Stefan Horngacher od nas wymaga, w efekcie końcowym będzie bardzo dobrze działało. To jest pogodzenie dwóch stylów, w jakich skakałem. Dawniej skakałem bardzo wysoko i brakowało mi prędkości, w zeszłym roku bazowałem tak naprawdę tylko na prędkości. W tym roku będziemy to wyrównywać, żebym było to pomiędzy tymi dwoma stylami. Uczyliśmy się też na nowo jeździć, puszczać z belki. To też pomaga, jest korzystne i przydatne – zapewnił.

 

notował w Wiśle, Bartosz Leja

 
Podziel się: