Pożar rosyjskiej skoczni, odbudowa najwcześniej w 2018 roku

Pożar rosyjskiej skoczni, odbudowa najwcześniej w 2018 roku

Tomsk Tramplin.Akademgorodok gorod.tomsk .ru  - Pożar rosyjskiej skoczni, odbudowa najwcześniej w 2018 rokuNa początku września w wyniku pożaru spłonęła część skoczni narciarskiej w rosyjskim Tomsku. Być może to niefortunne zdarzenie przyspieszy plany budowy nowego kompleksu narciarskiego, który miałby zostać oddany do użytku na przełomie 2018 i 2019 roku. Byłyby to kolejne ambitne plany rozwoju rosyjskiej bazy skoczni narciarskich.

 

Ośrodek narciarski w Tomsku powstał w 1950 roku i początkowo tworzyły go cztery skocznie – K-70, K-40, K-30 i K-15. Na największej z nich organizowano w latach sześćdziesiątych nawet mistrzostwa Związku Radzieckiego, a obiekt z punktem konstrukcyjnym zlokalizowanym na 40. metrze posiadał sztuczną nawierzchnię, co czyniło go jednym z niewielu w największym państwie świata czynnym przez cały rok. Jednak wraz z końcem starego systemu zaczął także upadać sport narciarski w Tomsku, a w 1992 roku obiekty kompleksu zostały przejęte przez prywatnego inwestora. Ostatnie zawody rozegrano w syberyjskim mieście w 2004 roku, gdy odbył się tam konkurs będący jedną z odsłon Pucharu Rosji.

W trakcie pierwszego weekendu września doszło w Tomsku do feralnego zdarzenia, gdy ogień strawił częściowo drewnianą konstrukcję 30. metrowego obiektu. Największy, mający punkt konstrukcyjny ustalony na 70. metrze, nie był w ostatnim czasie wykorzystywany do treningu przez młodych rosyjskich skoczków, zaś skocznia K-40 również stała się ofiarą pożaru, choć to wydarzenie miało miejsce już kilkanaście lat temu, w 2000 roku. Prawdopodobnie przyczyną katastrofy było zaprószenie ognia przez bezdomnych, którzy w ostatnich latach wykorzystują skocznię jako swoje schronienie. W ostatnich latach w ograniczonym stopniu zdolny do użytku był jedynie najmniejszy obiekt, ale młodzi adepci skoków narciarskich z całego regionu właściwie zostali pozbawieni możliwości profesjonalnego treningu. Dodajmy, że w 2012 roku w Tomsku doszło także do wypadku śmiertelnego, gdy ze skoczni spadł 30-letni mężczyzna.

W 2006 roku osoby związane ze sportem napisały list otwarty do lokalnych władz w sprawie ratowania skoczni, wystosowując apel, nawołujący do wykupienia terenu z prywatnych rąk i przywrócenie świetności dawnemu imponującemu ośrodkowi. Stało się to szczególnie ważne ze względu na to, że w tamtejszej okolicy, młodzieży pragnącej spróbować skakania na nartach nie brakuje. Propozycja zakładała stworzenie wszechstronnego centrum szkolenia sportów zimowych, w tym także dla łyżwiarstwa szybkiego, snowboardu czy hokeja na lodzie.

Ostatecznie powstał plan i wizualizacja odbudowy kompleksu, który miałby zostać przy odpowiednim wsparciu rządowym jednym z centrów przygotowań olimpijskich dla reprezentantów Rosji. W ramach niego miałyby powstać trzy skocznie: K-60, K-40 i K-20, trasy biegowe i strzelnica biathlonowa, mogące służyć także biegaczom, kombinatorom i biathlonistom. Największy obiekt ma spełniać wszelkie wymagania potrzebne do organizacji międzynarodowych imprez. Obecnie najwcześniejszym zakładanym terminem ukończenia prac mogą być lata 2018-2019. Całość ma kosztować 500 milionów rubli, czyli około 7 milionów euro. W dużej mierze powodzenie inwestycji zależy od tego czy projekt otrzyma istotne wsparcie z budżetu państwa Federacji Rosyjskiej.

Dodajmy, że w przypadku powodzenia całego projektu, obiekty w Tomsku wpisałyby się w ambitne plany modernizacji skoczni również w Moskwie i Niżnym Nowogrodzie.

 

źródła: tramplin.perm.ru / sibnovosti.ru / gorod.tomsk.ru / tvtomsk.ru

 

Przeczytaj więcej:

 
Podziel się: