Maren Lundby: „Mogę pokonać Takanashi, będę wywierała presję”

Maren Lundby: „Mogę pokonać Takanashi, będę wywierała presję”

Lundby Maren WC.Falun .2015 fot.Julia .Piatkowska - Maren Lundby: "Mogę pokonać Takanashi, będę wywierała presję"Norweska królowa skoczni, 22-letnia Maren Lundby, w obliczu nadchodzącej zimy ma apetyt na międzynarodowy sukces. Nie ma jednak łatwego zadania, ponieważ na jej drodze stoi niepokonana Japonka Sara Takanashi. Norweżka udzieliła wywiadu norweskiej telewizji NRK, w którym opowiedziała o minionym sezonie, rywalizacji i planach na przyszłość.

 

Mimo, że dominacja Japonki na skoczniach świata jest wyraźna, Maren Lundby czuje się na siłach, by rzucić rywalce wyzwanie. – Jest to dla mnie korzystna sytuacja, móc atakować „z dołu”. Takanashi zawsze była liderką, a teraz będzie miała kogoś kto będzie ją gonił i wywierał presję. Z pewnością jest to dla niej nowość. Kiedy skacze się na tak zwanym „autopilocie”, wszystko dzieje się automatycznie. Jednak w momencie, gdy ktoś na ciebie naciska, zaczynasz więcej myśleć. W pewnym momencie otoczenie zaczyna cię przytłaczać i zastanawiasz się, czy aby na pewno wszystko robisz tak jak trzeba – tłumaczy skoczkini z Lillehammer. 

Dodajmy, że Sara Takanashi minionej zimy tylko raz znalazła się poza podium – była czwarta w słoweńskim Ljubnie. Poza tym wygrała 14 z 17 konkursów Pucharu Świata, a dwukrotnie zadowoliła się drugą lokatą. Jej norweska rywalka uplasowała się na szóstym miejscu w klasyfikacji generalnej PŚ, tracąc do zwyciężczyni 1024 punkty. Czterokrotnie udało jej się wskoczyć na konkursowe podium. 

Lundby zapytana o to jak się czuje „goniąc” utytułowaną rywalkę, odpowiada: – To nie jest „hokus-pokus”. Tu chodzi o to, by być dobrze przygotowanym. Pokazałam już, że mam potencjał i mogę ją pokonać. Uważam, że jest to jak najbardziej wykonalne.

Norweżka bardzo poważnie podchodzi do rywalizacji. Latem trenowała nie tylko pod okiem szkoleniowca norweskich skoczkiń Christiana Meyera, ale także dzięki wspólnym zgrupowaniom z kadrą mężczyzn korzystała z rad Alexandra Stoeckla. O letnich przygotowaniach opowiedziała sama zainteresowana: – Jest to proces, który trwa od dłuższego czasu. Pracowałam nad rzeczami, które uczynią mnie lepszą skoczkinią. Dużo zrobiliśmy w zeszłym roku dopracowując technikę. Mam w sobie potencjał, jestem dobrze przygotowana i kiedy wszystko będzie na miejscu, mogę pokonać Takanashi.

Młoda Norweżka jest pozytywnie nastawiona szczególnie przed najważniejszą imprezą sezonu, czyli mistrzostwami świata w fińskim Lahti. – To główny cel, ale nie ma się co denerwować, jestem przyzwyczajona do takich występów. Wiem, że praca, którą wykonałam, zaprocentuje w zimie. Oczywiście lekki stres zawsze motywuje, zapewniam, że nerwy nie będą grały głównej roli.

 

źródło: nrk.no

 
Podziel się: