Poważna kontuzja Węgierki Virag Voros: „Chciałabym wrócić silniejsza”
Virag Voros (fot. Julia Piątkowska)

Poważna kontuzja Węgierki Virag Voros: „Chciałabym wrócić silniejsza”

Voros Virag FIS.Cup .Szczyrk.2015 fot.Julia .Piatkowska - Poważna kontuzja Węgierki Virag Voros: "Chciałabym wrócić silniejsza"Skoki narciarskie na Węgrzech nie należą do sportów najchętniej uprawianych. Być może popularność tej dyscypliny poprawią coraz lepsze wyniki osiągane na arenie międzynarodowej przez Virág Vörös. Młoda skoczkini, która ma za sobą dobre występy w sezonie letnim, boryka się z jednak problemami zdrowotnymi, o których opowiedziała specjalnie dla naszego portalu.

 

Virág Vörös to zawodniczka urodzona w 1999 roku, która samotnie broni honoru węgierskich skoczkiń podczas zmagań na arenie międzynarodowej. Dzięki rezultatom osiąganym w sezonie letnim jest także pierwszą reprezentantką swojego kraju z prawem startu w elitarnych zawodach Pucharu Świata. W sezonie 2015/2016 zajęła trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej zawodów z cyklu FIS Carpath Cup, zwyciężyła także w Alpen Cup Tournee rozgrywanym w sierpniu w Niemczech. Obecnie jednak jej sportowa przyszłość stoi pod znakiem zapytania.

 

Oskar Szechnicki: Za nami letni sezon, w którym pokazałaś, że potrafisz walczyć z wyżej notowanymi od siebie rywalkami. Pojawiły się jednak niepokojące informacje o Twoich problemach zdrowotnych. Możesz powiedzieć na ten temat coś więcej?

Virág Vörös: Około sześć tygodni temu, podczas finałowych zawodów z cyklu FIS Carpath Cup w rumuńskim Rasnovie, upadłam i w konsekwencji zerwałam więzadła krzyżowe w kolanie (ACL). Jestem już po zabiegu. Niestety kontuzja, której doznałam, wykluczy mnie z rywalizacji w nadchodzącym sezonie zimowym.

 
Voros Virag Alpen.Cup .Bischofsgruen.2016 fot.Klaus .Purucker 300x199 - Poważna kontuzja Węgierki Virag Voros: "Chciałabym wrócić silniejsza"
Virág Vörös (fot. Klaus Purucker)

Nie są to zbyt optymistyczne wieści. Wiesz już co będziesz robić przez cały ten czas, aby wypełnić lukę powstałą przez rozbrat ze sportem?

Przede mną około ośmiu miesięcy przerwy. Będzie to ciężki czas. Wiem jednak, że muszę się z tym zmierzyć, i jedno jest pewne, nie zamierzam się poddawać. Chciałabym wrócić do skoków silniejsza albo przynajmniej tak silna, jak byłam podczas letnich konkursów. Nie zastanawiałam się nad tym, co będę robić. Teraz przyda mi się dobra rehabilitacja, dopiero potem pomyślę, w jaki sposób zastąpić brak sportu w moim życiu. 

 

Skoki narciarskie nie należą do grona najpopularniejszych dyscyplin sportowych na Węgrzech. Powiedz, jak wyglądają Twoje treningi? Czy węgierscy skoczkowie mają jakieś udogodnienia w kraju, czy muszą przygotowywać swoją formę za granicą?

Mieszkam w Kőszeg. Mamy tutaj trzy skocznie narciarskie: K-10, K-20, K-30, na których trenują dzieci. Ćwiczenia imitujące poszczególne fazy skoku i wszelkie inne mechanizmy, razem z Florianem Molnarem, jedynym chłopakiem, który jest w zbliżonym wieku do mnie (ur. 2002 r. – przyp. red.), wykonujemy na sali gimnastycznej znajdującej się w mieście. Jeśli chodzi o oddawanie skoków, wyjeżdżamy za granicę – najczęściej do Słowenii, Austrii lub Niemiec.

 

Jak to się stało, że postanowiłaś trenować skoki narciarskie? Pamiętasz swój pierwszy skok?

Zanim zaczęłam skakać na nartach, chciałam po prostu uprawiać sport. Próbowałam swoich sił w tenisie, koszykówce i lekkiej atletyce. Moi rodzice mają znajomego, który jest byłym skoczkiem narciarskim, a aktualnie zajmuje się szkoleniem zawodników. Zapytali, czy nie chciałabym spróbować. Poszłam na pierwszy trening, potem na kilka kolejnych. Zakochałam się. Jeśli mam być szczera, niewiele pamiętam ze swoich pierwszych skoków. Prawdopodobnie była to skocznia K-10 i po wylądowaniu zapytałam, czy mogę spróbować jeszcze raz.

 

Skoki narciarskie odgrywają bardzo ważną rolę w Twoim życiu. Czym zajmujesz się poza nimi i jakie są Twoje zainteresowania?

Chodzę do szkoły, teraz czekają mnie jednak około 3-4 tygodnie przerwy. Zwykle po zajęciach idę na trening, a teraz leczę kontuzję, więc niestety nie będę brać w nich udziału i jest mi z tego powodu bardzo smutno. Lubię czytać książki, słuchać muzyki i robić zdjęcia. Chętnie rysuję i interesuję się zwierzętami, szczególnie wilkami.

 

rozmawiał Oskar Szechnicki

 
Podziel się: