Dawid Kubacki: „W Kuusamo da się przyjemnie skakać”

Dawid Kubacki: „W Kuusamo da się przyjemnie skakać”

8H7A9599 - Dawid Kubacki: "W Kuusamo da się przyjemnie skakać"Dawid Kubacki w bardzo solidny sposób rozpoczął zimowe skakanie w tegorocznym Pucharze Świata. Najpierw zajął drugą lokatę w czwartkowych kwalifikacjach, a później w piątkowych zawodach skacząc 135,5 i 138 metrów uplasował się na 16. pozycji. – Ten konkurs pokazał, że w Kuusamo da się przyjemnie skakać – ocenił.

 

– Ten początek był całkiem w porządku. Podeszliśmy do tego pierwszego konkursu na spokojnie, bez większego napalania się i dużych oczekiwań wobec siebie. Starałem się tutaj korzystać z prostych rzeczy, które działały na treningach i których nauczyłem się przez lato. Troszeczkę może pierwszego skoku szkoda, bo tam jednak pojawił się drobny błąd, można było skoczyć więcej metrów. To pierwszy konkurs i wkradła się drobna nerwowość, ale myślę, że będzie już tylko lepiej – skomentował swój występ na Rukatunturi Kubacki.

Kubacki Dawid WC.Sapporo.2016 fot.Przemek.Wardega 300x199 - Dawid Kubacki: "W Kuusamo da się przyjemnie skakać"
Dawid Kubacki (fot. Przemek Wardęga)

Reprezentant Towarzystwa Sportowego Wisła Zakopane zauważył też nietypową, jak na fińską inaugurację, aurę. – Ze względu na warunki nie poznaję Kuusamo. Ten konkurs pokazuje, że tutaj naprawdę da się fajnie i przyjemnie skakać. Dla nas odpadł indywidualnie nieprzyjemny element, czyli wyczekiwanie u góry w mrozie, a to też się przekłada na jakość skoków, jeśli się wymarznie – zauważył i dodał: – Pogoda jest bardzo dobra. Ten wiatr na dole jest w ogóle niewyczuwalny. Na górze trochę wieje, ale te siatki na tyle to osłaniają, że tak naprawdę za progiem i bulą nie ma żadnych podmuchów. Zazwyczaj tam za progiem był taki boczny przewiew, to powodowało problemy i stwarzało niebezpieczne sytuacje. Siatki są jednak bardzo wysokie, „pancerne” i powinny sobie dawać radę z wiatrem.

26-letni zawodnik z Szaflar wspomniał także o pracochłonnych zmianach, które wprowadził do przygotowań kadry trener Horngachera, a które to zmiany odnoszą zimą dobre rezultaty. – Ja w tę zmianę wierzyłem, tylko że nie do końca tak łatwo przyszło mi przestawienie się od początku. W sezonie letnim pojawiały się problemy i sukcesywnie nad tym pracowaliśmy. Już ostatnie obozy przed zimą pokazywały, że to działa i to jest słuszna droga. Maciek Kot „zaskoczył” od razu, mi zajęło to więcej czasu. Koniec końców efekty są całkiem fajne i wiem, że przyniesie to dobre rezultaty – ocenił, a zapytany o konkretne elementy, które uległy zmianie, odparł: – To zmiana wszystkich ćwiczeń na siłowni, dynamiki, wszystko co robimy wokół skoczni jest inne, praktycznie każdy element. Do tego trzeba się na nowo przystosować, wyćwiczyć na treningach, a później to przenieść na skocznię. To drobiazgi, ale dużo dają.

 

korespondencja z Ruki, Julia Piątkowska

 
Podziel się: