Mentalne problemy Romana Koudelki: „Wszystko tkwi w mojej głowie”

Mentalne problemy Romana Koudelki: „Wszystko tkwi w mojej głowie”

Koudelka Roman WC.Wisla .2016.winner fot.Julia .Piatkowska 1200 - Mentalne problemy Romana Koudelki: "Wszystko tkwi w mojej głowie"Roman Koudelka w dwóch poprzednich sezonach błyszczał wśród najlepszych, a teraz niejednokrotnie walczy z samym sobą o awans do drugiej serii. W siedmiu konkursach trwającej zimy zdobył zaledwie 20 punktów, a w dodatku, jak sam przyznaje, nie cieszy się tym, co robi. – Nie wiem, w którą stronę iść, jestem w tarapatach – przyznał na łamach portalu sport.idnes.cz.

 

W listopadzie 2014 roku, w Klingenthal, w czasie pierwszego weekendu sezonu olimpijskiego Roman Koudelka odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w zawodach najwyższej rangi. Do tego dołożył jeszcze kolejne trzy triumfy i cztery lokaty na podium, plasując się ostatecznie na najwyższym w karierze siódmym miejscu w klasyfikacji generalnej cyklu. W ubiegłym roku aż tak dobrze już nie było, ale mimo to sympatycznemu Czechowi udało się nawiązać do wcześniejszych sukcesów, piąty triumf zaliczając na wiślańskim obiekcie im. Adama Małysza. 

Koudelka Roman WC.Planica.2016 fot.Julia .Piatkowska 300x200 - Mentalne problemy Romana Koudelki: "Wszystko tkwi w mojej głowie"
Roman Koudelka, fot. Julia Piątkowska

Po dwóch bogatych w wysokie lokaty sezonach przyszedł gorszy okres, a 27-latek jest cieniem samego siebie sprzed lat, przegrywając rywalizację nie tylko z zawodnikami  z zagranicy, ale i z czeskim odkryciem sezonu, Vojtechem Stursą, czy „weteranem” Jakubem Jandą. Nie są to jednak problemy czysto treningowe, ale mentalne, będące ostatnio swoistą plagą skoków narciarskich. – Nie czerpię radości ze skoków, pierwsze konkursy to katastrofa. Chciałbym wiele zrobić, ale moja głowa mi na to nie pozwala – wytłumaczył rozgoryczony reprezentant naszych południowych sąsiadów. 

Jak podkreślają w artykułach rodzimi dziennikarze, u progu sezonu Czech kipiał entuzjazmem, testował nowinki sprzętowe i miał atakować czołówkę Pucharu Świata. Teraz powodów do zadowolenia i uśmiechu nie ma wcale, przeciwnie – pogrążą się w rozpaczy, walcząc o pozycje w trzydziestce czy też czterdziestce. Gdy w trakcie drugich zawodów PŚ w fińskiej Ruce po pierwszej serii plasował się na szóstej lokacie, w finale liczył na wiele. Niestety, całkowicie zepsuł swój skok, spadając ostatecznie aż o 11 pozycji. Paradoksalnie jednak dla skoczka z Lomnic nad Popelkou i tak był to najlepszy występ w sezonie. – Raz jest się na wozie, raz pod wozem, ale coś mnie przygnębia, wszystkie problemy tkwią w mojej głowie – żalił się, dodając szczerze: – Jestem w tarapatach, nie wiem, w którą stronę iść, fizycznie czuję się dobrze, ale potrzebuję wyników.

DSC 0144 - Mentalne problemy Romana Koudelki: "Wszystko tkwi w mojej głowie"
Roman Koudelka, fot. Bartosz Leja

Pomoc ma przynieść rozpoczęta współpraca z psychologiem, Zdeną Sládečkovą. Rezultaty mógłby też poprawić zbliżający się Turniej Czterech Skoczni, będący pierwszą ważną imprezą w kalendarzu skoczków, jednak sam zainteresowany zdaje sobie sprawę, że będzie to ekstremalnie trudne. – Chciałbym skakać we wszystkich seriach w Turnieju – przyznał Czech, uśmiechając się gorzko. Nie traci jednak nadziei, mimo że  zwycięstwie w austriacko-niemieckiej rozgrywce czy też medalu MŚ w Lahti nie myśli. – Cele uległy zmianie, skupiam się wyłącznie na Turnieju Czterech Skoczni, licząc, że jeden dobry konkursowy skok może przełamać złą passę. Chcę znów cieszyć się skokami – zaznaczył, a zapytany o zrewidowane ambicje sprzed kilku miesięcy, dodał: – Przed sezonem było dużo czasu na trening, teraz sam narzucam sobie presję. 

Co warte uwagi, ostatnio prywatne życie Romana Koudelki przeszło spore zmiany. Latem urodził mu się syn Karel, do tego Czech buduje dom, stąd krajowi dziennikarze zajmujący się skokami sugerują, że te czynniki mogły wpłynąć na obniżenie sportowej formy ich niedawnego lidera. Świeżo upieczony tata takim tezom jednak zaprzecza. – Nie postrzegam tego w ten sposób, Karel nie ma w tym przypadku znaczenia. Jedyne, co się zmieniło, to nowe obowiązki: przewijanie i prowadzenie wózka – przyznał ze śmiechem.

Koudelka Roman CZE S.Piwowar 300x200 - Mentalne problemy Romana Koudelki: "Wszystko tkwi w mojej głowie"
Roman Koudelka, fot. Stefan Piwowar

Nie od dziś wiadomo, że wysokie lokaty w Pucharze Świata wiążą się też ze wzrostem sum posiadanych na koncie, a te w życiu Romana Koudelki mają teraz istotne znaczenie, i to nie tylko ze względu na powiększenia rodziny czy też planowaną przeprowadzkę do nowego domu. Dlaczego? Bowiem podobnie jak w poprzednich latach, także i tym razem Roman Koudelka za dużą część swoich przygotowań do sezonu płacił z własnych środków. Wygląda na to, że tak samo będzie za rok, w sezonie olimpijskim. Trudno się zatem dziwić, że podopieczny Richarda Schallerta potrzebuje dobrych wyników, i to nie tylko w kontekście poprawy mentalnego samopoczucia.

 

źródło: sport.idnes.cz

Podziel się: