Lukas Mueller rok po upadku: „Wciąż widzę w sobie skoczka”
Lukas Mueller, fot. Julia Piątkowska

Lukas Mueller rok po upadku: „Wciąż widzę w sobie skoczka”

Mueller Lukas TCS fot.Julia .Piatkowska - Lukas Mueller rok po upadku: "Wciąż widzę w sobie skoczka"Był 13 stycznia 2016 roku, testy skoczni do lotów narciarskich w Tauplitz przed Mistrzostwami Świata. Nikt nie spodziewał się tego, co wydarzy się kilkanaście sekund później, podczas lotu Lukasa Muellera. Upadek, który w jednej chwili zmienił życie skoczka, niepokojąca diagnoza, a w konsekwencji długa i żmudna walka o powrót do sprawności.

 

Dziś, niespełna rok po tych dramatycznych chwilach, 24-latek opowiedział nam o zmianach w jego życiu  i planach na przyszłość.

 
Mueller Lukas rozbieg fot.Bartosz.Leja  300x200 - Lukas Mueller rok po upadku: "Wciąż widzę w sobie skoczka"
Lukas Müller (fot. Bartosz Leja)

Oskar Szechnicki: Może się wydawać, że z rok 2016 był jednym z najtrudniejszych w Twoim życiu. Pamiętasz, co wydarzyło się niespełna 365 dni temu?

Lukas Mueller: Myślę, że muszę przyznać Ci rację. Miniony rok nie był dla mnie łatwy. Dokładnie pamiętam moment upadku. Byłem świadomy, nie straciłem przytomności. W Internecie można odnaleźć wideo, pokazujące moment upadku.

 

Groźna kontuzja, która w jednej chwili zmieniła całe życie. Dla wielu ludzi diagnoza, którą usłyszałeś zabrzmiałaby jak wyrok, jednak Ty pokazałeś, że ciężka praca w połączeniu z wiarą w siebie przynosi efekty. Uważasz, że jesteś urodzony by walczyć?

Zawsze jest to wyrok, także dla mnie. W ciągu jednej sekundy życie zmieniło się o 180 stopni. Nie możesz chodzić, poruszać się. Zmienia się także metabolizm całego ciała i wszelkie czynności takie jak czucie czy jedzenie. Nikt nie rodzi się po to by walczyć, ale każdy może się tego nauczyć. Niezależnie od wieku, płci czy odniesionego urazu.

 

Z czym najtrudniej było Ci się pogodzić w pierwszych chwilach po upadku i co pomogło Ci zaakceptować życie w nowej rzeczywistości?

Kiedy profesor odpowiedzialny za przeprowadzenie operacji przyszedł, aby poinformować, że jestem sparaliżowany, był to dla mnie ogromny szok. Wiedziałem o tym już wcześniej, ale mimo wszystko miałem nadzieję na pozytywne wieści o moim stanie zdrowia. On nie przestawał mówić. Przypominał, że paraliż jest częściowy, mój mózg, ręce oraz palce, a także płuca pracują. Nastawił mnie pozytywnie na samym początku tej trudnej drogi.

 
8H7A6095 300x199 - Lukas Mueller rok po upadku: "Wciąż widzę w sobie skoczka"
Lukas Müller (fot. Julia Piątkowska)

Podczas walki o powrót do sprawności w centrum rehabilitacyjnym w Bad Haering inspirowałeś wielu ludzi. Wyrazy wsparcia napływały ze wszystkich stron. Jak ważną rolę odegrało wsparcie ze strony fanów, rodziny i przyjaciół?

Cały świat skoków narciarskich, przyjaciele i ludzie, którzy słyszeli o moim wypadku myśleli o mnie. Otrzymywałem wiadomości, pocztówki i wiele innych wyrazów wsparcia. Szczególnie kibice z Polski zrobili dla mnie dużo. Motywowało mnie to jeszcze bardziej, aby pokazać wszystkim, że paraliż nie jest końcem świata.

 

Porozmawiajmy o tym, co najbardziej interesuje Twoich sympatyków. Jak duży progres udało Ci się osiągnąć w ostatnich miesiącach?

Bez wątpienia największym postępem był i pozostaje fakt, że mogę poruszać się na własnych nogach. Z trudem przychodzi mi jednak stawianie kroków jeden za drugim, więc cieszę się z każdego, który uda mi się wykonać. Czasami tracę stabilność i muszę natychmiast przerwać, bo w innym przypadku zaatakuję podłogę [śmiech]. Zdarzają się dni, kiedy mogę przejść 3 metry, a kolejnego jestem zdolny do pokonania 30 lub więcej metrów.

 

Twoje życie się zmieniło, jednak wciąż marzysz o skakaniu na nartach. Załóżmy, że jest to możliwe. Co z uczuciem strachu?

Wciąż widzę w sobie skoczka. Marzę, aby powrócić na skocznię, ale mam świadomość, że jest to praktycznie niewykonalne. Ciągle cieszę się, kiedy zdarzają się sny, w których skaczę. W większości z nich jestem dobrym zawodnikiem. Jeśli miałbym realnie usiąść na belce, nie wyobrażam sobie zbyt wielu negatywnych odczuć. Ten wypadek mógł się wydarzyć podczas każdej innej czynności.

 
Mueller Lukas A.Sierotnik 1200 300x200 - Lukas Mueller rok po upadku: "Wciąż widzę w sobie skoczka"
Lukas Müller (fot. Agnieszka Sierotnik)

Wciąż jesteś związany ze światem skoków? Masz kontakt z trenerami i kolegami ze skoczni?

Oczywiście. Moja sytuacja się nie zmieniła. Przez cały czas jestem członkiem grupy treningowej z Salzburga, do której należą Michael Hayboeck, Stefan Kraft, Markus Schiffner, czy Florian Altenburger. Jest to korzystne zarówno dla mnie, jak i dla chłopaków, którzy widzą, że niezależnie od tego, co się ze mną dzieje, jestem zdolny normalnie funkcjonować.

 

Thomas Morgenstern wydał książkę, w której opisuje swoją walkę o powrót do zdrowia. Planujesz w przyszłości coś podobnego? Jakie są Twoje plany na przyszłość?

Obecnie nie myślę o wydaniu książki, być może kiedyś taki pomysł powstanie. Pewne rzeczy są dla mnie znacznie ważniejsze w tym momencie mojego życia. Rehabilitacja za jakiś czas się zakończy i chciałbym osiągnąć jak największą poprawę stanu zdrowia. Planuję także studia w zakresie zarządzania finansami oraz zostanie trenerem skoczków. Mój brat mieszka w Melbourne w Australii, więc to także dobry czas, aby w końcu go odwiedzić.

 

Za nami pierwszy etap rywalizacji w 65. Turnieju Czterech Skoczni.  Kto Twoim zdaniem sięgnie po Złotego Orła?

Patrząc na wyniki rywalizacji, po konkursie w Garmisch-Partenkirchen muszę powiedzieć, że… Stefan Kraft kolejny raz odniesie końcowy triumf w tej prestiżowej imprezie.

 

rozmawiał Oskar Szechnicki

 
Podziel się: