Kamil Stoch już po badaniach, skoczy w Bischofshofen!

Kamil Stoch już po badaniach, skoczy w Bischofshofen!

Stoch Kamil Innsbruck2017 fot.Julia .Piatkowska - Kamil Stoch już po badaniach, skoczy w Bischofshofen!Sporo strachu najadł się dziś Kamil Stoch, a co za tym idzie polscy kibice. Mistrz olimpijski w serii próbnej w Innsbrucku zaliczył groźny upadek będący konsekwencją fatalnego przygotowania zeskoku Bergisel. Ból barku mógł wykluczyć Stocha ze startu w dalszej części Turnieju Czterech Skoczni. Skończyło się jednak na obawach.

 

Stoch w serii próbnej oddał najlepszy skok (127,0 m), jednak zakończył go nieprzyjemnie wyglądającym upadkiem. Na bardzo niedokładnie ubitym śniegu w miejscu lądowania lewe wiązanie zerwało się po czym 29-latek mocno uderzył barkiem o zmrożony śnieg. Zeskok opuścił o własnych siłach przy asyście służb medycznych. Dopiero później ból obojczyka zaczął promieniować, a doktor Aleksander Winiarski wraz z fizjoterapeutą Łukaszem Gębalą przeprowadzili wstępną obserwację ramienia mistrza olimpijskiego. Początkowo start Stocha w konkursie w Innsbrucku stanął nawet pod znakiem zapytania i lider polskiej kadry mógł dołączyć do Michaela Hayboecka i Severina Freunda, którzy zrezygnowali ze zmagań na Bergisel z powodów zdrowotnych.

Decyzja o starcie Stocha miała zostać podjęta już w trakcie trwania konkursu w zależności od samopoczucia zawodnika. Ostatecznie sam zainteresowany wyraził chęć startu i rywalizacji w parze systemu KO ze Stefanem Kraftem, a co za tym idzie, kontynuację walki o końcowy triumf w Turnieju Czterech Skoczni. W możliwości oddania próby pomogło mu chłodzenie obolałego miejsca lodem, a także środki przeciwbólowe. Stoch mimo tego skoczył solidnie (120,5 m / 4. miejsce), a Austriak, ponoć także osłabiony przeziębieniem, wylądował na 116. metrze i okazał się słabszy od Polaka (był 16.).

Tuż po zakończeniu konkursu aktualny wicelider Turnieju Czterech Skoczni wraz z lekarzem polskiej kadry i fizjoterapeutą udali się na badania, które ostatecznie potwierdziły obserwacje wykonane już na Bergisel

– Jedziemy do szpitala na prześwietlenie, ale w tym momencie nie odczuwam dużego bólu. Na razie nie wiadomo, czy w czwartek będę skakał w kwalifikacjach w Bischofshofen – mówił Stoch tuż przed wyjazdem na szczegółowe badania.

Prześwietlenie wykazało, że Stoch ma mocno stłuczony obojczyk i krwiak, jednak szczęśliwie obeszło się bez żadnego złamania i poważniejszej kontuzji. Tym samym jego start w finałowym konkursie 65. Turnieju Czterech Skoczni jest niezagrożony. Teraz spore wyzwanie stoi przede wszystkim przed fizjoterapeutą Łukaszem Gębalą, który przed rywalizacją na Paul-Ausserleitner-Schanze powinien doprowadzić Stocha do pełni sił. Możliwe jednak, że najmocniejszy z podopiecznych trenera Horngachera odpuści jutrzejsze serie treningowe lub kwalifikacje w Bischofshofen.

 

 

źródło: informacja własna / sportowefakty.wp.pl

 
Podziel się: