Simon Ammann po raz drugi zostanie tatą, nie pojawi się w Wiśle

Simon Ammann po raz drugi zostanie tatą, nie pojawi się w Wiśle

Ammann Simon TCS.Innsbruck.2017 2 fot.Julia .Piatkowska - Simon Ammann po raz drugi zostanie tatą, nie pojawi się w WiśleKiedy Simon Ammann zbulwersowany komentował postępowanie włodarzy zawodów w Innsbrucku, podkreślając, że ma rodzinę i dla niej musi być zdrowy, nikt nie spodziewał się, że w najbliższym czasie rodzina ta ulegnie powiększeniu. Jak jednak poinformowali dziennikarze gazety Blick, Simon Ammann wkrótce po raz drugi zostanie tatą.

 

Ammann Simon TCS.Bischofshofen.2017 fot.Julia .Piatkowska 300x200 - Simon Ammann po raz drugi zostanie tatą, nie pojawi się w Wiśle
Simon Ammann, fot. Julia Piątkowska

Na skoczni Simon Ammann ostatnio nie ma powodów do zadowolenia, bowiem wyniki są dalekie od tych, jakich by oczekiwał. Zupełnie inne nastroje panują jednak w rodzinie czterokrotnego mistrza olimpijskiego – jak poinformował na swoich łamach rodzimy dziennik Blick, Szwajcar po raz kolejny zostanie tatą. W październiku 2014 roku na świat przyszedł Theodor, pierwszy potomek skoczka i jego żony, Yany, z pochodzenia Białorusinki, z którą małżeństwem są od 2010 roku. Teraz para spodziewa się drugiego dziecka – lekarze przewidują, że poród nastąpi prawdopodobnie przed mistrzostwami świata w Lahti bądź w trakcie ich trwania. Czempionat zaplanowano w tym sezonie między 22 lutego a 5 marca. 

8H7A1106 - Simon Ammann po raz drugi zostanie tatą, nie pojawi się w Wiśle
Simon Ammann (fot. Julia Piątkowska)

Ponieważ informacje o spodziewanym ojcostwie Simona Amanna pojawiły się w połowie Turnieju Czterech Skoczni, skoczek z Einsiedeln odmawiał jakichkolwiek komentarzy na ten temat. Przed zawodami w Bischofshofen przyznał jednak, że sprawy rodzinne są dla niego teraz priorytetem. Dlatego też postanowił zrezygnować ze startu w konkursach zaplanowanych w tym tygodniu (14-15 stycznia) w Wiśle. Nie mniej istotna jest pewnie bardzo słaba dyspozycja sportowa 35-latka, który w trakcie Turnieju Czterech Skoczni nie zdobył ani jednego pucharowego punktu, z konkursu na konkurs prezentując się coraz słabiej, by w końcu, w Bischofshofen w ogóle nie awansować do głównych zawodów. A to przydarzyło mu się pierwszy raz od… 12 lat. Do tego mistrz świata z dużej skoczni w Sapporo zajął najniższe miejsce w TCS, licząc od sezonu 1999/2000, kiedy uplasował się na 70. lokacie.

 

źródło: blick.ch / nzz/ch / informacja własna

 

Podziel się: