Maciej Kot: „Czuję dużą presję, ale cały czas utrzymuję poziom skoków”

Maciej Kot: „Czuję dużą presję, ale cały czas utrzymuję poziom skoków”

Kot Maciej PS.Wisla .2017 fot.J.Piatkowska - Maciej Kot: "Czuję dużą presję, ale cały czas utrzymuję poziom skoków"Maciej Kot równymi, spokojnymi skokami powitał Wisłę – dwukrotnie osiągnięta odległość 121,5 metra pozwoliła mu na zajęcie 21. i 33. lokaty. Kwalifikacyjna próba była już znacznie dłuższa – podopieczny trenera Horngachera poszybował 130,5 metra. – To był dla mnie treningowy dzień. Skoki są udane, dobre, porównywalne, poziom jest utrzymywany – przyznał.

 

Kot o roli faworytów i skokach w Wiśle

Jestem zadowolony. To był dla mnie taki treningowy dzień, pierwsze skoki po Bischofshofen. Skoki udane, dobre, bardzo porównywalne. Poziom jest cały czas utrzymywany – powiedział 25-letni Zakopiańczyk. Przyznał też, że kilka dni przerwy po Turnieju Czterech Skoczni było dobrym pomysłem. – Odpoczynek był wszystkim potrzebny, weekend wykorzystaliśmy na regenerację. Od poniedziałku wróciliśmy na siłownię, żeby znowu podbudować się fizycznie i naładować akumulatory. Skakać nie potrzebowaliśmy. Postawiliśmy na przygotowanie, które też jest ważne, patrząc przyszłościowo na Lahti.

Podczas konferencji prasowej poprzedzającej zmagania na skoczni im. Adama Małysza Kot odniósł się także do rozdzielania biało-czerwonych miejsc na podium jeszcze przed konkursem. – Myślę, że przed zawodami nie ma sensu typować zwycięzców, ponieważ skoki narciarskie są bardzo nieprzewidywalne. Czujemy dużą presję. Kamil i Piotrek są w gronie faworytów. Myślę, że przede wszystkim trzeba wykonać swoją robotę i taki plan ma każdy z nas – stwierdził i dodał: – Ja wolę być na pierwszym miejscu na prawdziwych zawodach, a nie w typowaniach przed konkursem.

Drugi zawodnik pucharowego konkursu w norweskim Lillehammer skomentował też atmosferę panującą zawsze na polskich skoczniach. – Każdy zawodnik, nie tylko z Polski chce przyjechać na konkursy w Polsce. Zakopane od kilku lat nazywane jest „biało-czerwoną krainą czarów”. Polscy kibice w Wiśle i Zakopanem są rewelacyjni. Stwarzają atmosferę, która nas niesie, jest mile i z niedowierzaniem odbierana przez skoczków z całego świata. To zdarza się tylko tu w Polsce.

 

Kot na podium Turnieju Czterech Skoczni?

Kot odniósł się także do spekulacji dotyczących feralnego skoku Daniela Andre Tande w Bischofshofen. Według niektórych obserwatorów, Norweg skoczył mniej niż zmierzone 117 metrów i to Polak powinien znaleźć się na trzecim stopniu podium Turnieju Czterech Skoczni. –  Nie dałem ponieść się spekulacjom dotyczącym sposobu zmierzenia odległości Daniela Andre Tande. Nie chciałbym stanąć na podium poprzez błąd przeciwnika. Uważam, że na podium nie zasłużyłem, bo nie skakałem na tyle dobrze. On wygrał dwa konkursy i to mu się należało. Chciałbym wskoczyć na podium dzięki własnym dobrym skokom i myślę, że na to przyjdzie czas.

 

Zwycięzca Letniego Grand Prix jeszcze nie tak mocny

Maciej Kot jeszcze latem deklasował rywali i triumfował w klasyfikacji generalnej cyklu FIS Grand Prix. Tej zimy na podium jak dotąd wskoczył raz, w Lillehammer. – Moja forma nie jest tak dobra jak w czasie LGP, ale poziom skoków jest już bliski temu prezentowanemu w lecie. Nie widzę problemu żeby dojść do takiej samej dyspozycji. Myślę, że skoki, które dawały zwycięstwo w lecie, są w stanie dać zwycięstwo w zimowym Pucharze Świata. To, że teraz nie wygrywam spowodowane jest tym, że skoki nie są jeszcze takie same jak w lecie. A czy to lato czy zima – nie ma to dla mnie znaczenia – stwierdził reprezentanta AZS Zakopane.

Podsumowując bardzo dobre wyniki biało-czerwonej kadry w czasie trwającego sezonu zimowego, 25-latek powiedział: – Mamy dobry zespół, świetną atmosferę i wykonujemy ciężką pracę.

 

źródło: informacja własna / sportowefakty.wp.pl

 
Podziel się: