Piotr Żyła: „Wyobrażam sobie, że za 15 lat będę zawodnikiem” (WIDEO)
Piotr Żyła (fot. Julia Piątkowska)

Piotr Żyła: „Wyobrażam sobie, że za 15 lat będę zawodnikiem” (WIDEO)

Zyla Piotr B fen.2017 fot.Julia .Piatkowska 1200 - Piotr Żyła: "Wyobrażam sobie, że za 15 lat będę zawodnikiem" (WIDEO)Piotr Żyła na doskonale znanej sobie skoczni w rodzinnej Wiśle zajął 11. miejsce – oddane skoki tym razem nie pozwoliły mu wywalczyć miejsca na podium. Mimo tego po konkursie był w wybornym humorze. W rozmowie z dziennikarzami jako faworytów drużynowych zmagań w Zakopanem wskazał Kazachów, dodając, że zamierza skakać… do 45. roku życia!

 

Po 7. miejscu wywalczonym w pierwszym konkursie w Wiśle, w niedzielę na skoczni im. Adama Małysza Żyła skakał 126,5 i 119,5 metra. To pozwoliło mu na zajęcie 11. pozycji.

Zawody były fajne, przyszło dużo ludzi. Ze swoich skoków jestem zadowolony. W drugim nie było na czym odlecieć, stąd brakło jednego oczka do fajnego dziesiątego miejsca. Nie muszę iść jednak do kontroli – są plusy i minusy. Trzeba robić swoje, oddawać dobre skoki, na resztę nie mamy wpływu – komentował po zawodach, dodając: – Ocena? Cztery plus. Dobre skoki, dobra ocena. Z miejsc też jestem zadowolony, jakby nie patrzeć, były czołowe.

Piotr Żyła, który w poniedziałek obchodzi swoje 30. urodziny, odniósł się także do tego, jak długo widzi siebie w roli skoczka. – Mentalnie czuję się na 18 lat. Jeszcze sporo przede mną. Jak się patrzy na Noriakiego, to ciągle jestem młody – stwierdził, a zapytany o to, czy za 15 lat wciąż będzie czynnym sportowcem w koronnej dyscyplinie, odparł: – Tak. Miejsca nie mają znaczenia. Ważne, żeby było fajnie, przyjemnie i daleko.

O życzeniu związanym z urodzinami, powiedział krótko: – W końcu może kupię sznurówkę.

Podopieczny trenera Horngachera myślami wybiegł też do zbliżających się konkursów Puchaur Świata na Wielkiej Krokwi. – W Zakopanem jest jeszcze więcej ludzi i jest to jeszcze bardziej odczuwalne. Wspaniała polska atmosfera – powiedział Żyła. Odniósł się także do zmodernizowanej skoczni w stolicy polskich Tatr: – Zmieniła się na plus. Jest bardziej przyjemna, przewidywalna. Wcześniej jak się jechało to trochę rzucało. Teraz jest fajnie wyprofilowane. Trochę mamy przewagę, skakaliśmy tam. To jest jednak tak, że jak się dobrze skacze to wszędzie.

A kto jest faworytem sympatycznego skoczka na rywalizację drużynową w Zakopanem? – Kazachstan. Mongolia nie, bo w Mongolii nie skaczą – zakończył ze śmiechem.

 

 

korespondencja z Wisły, Bartosz Leja

 

Podziel się: