Dawid Kubacki: „Nie dało się odlecieć”

Dawid Kubacki: „Nie dało się odlecieć”

Kubacki Dawid WC.Ruka .2016 fot.Julia .Piatkowska - Dawid Kubacki: "Nie dało się odlecieć"

W sobotnim konkursie drużynowym na Wielkiej Krokwi im. Stanisława Marusarza (K-120 / HS-134) Dawid Kubacki nie miał szczęścia do warunków pogodowych. Skoczek z Nowego Targu uzyskał najsłabszy wynik spośród zawodników reprezentacji Polski, jednak, jak twierdzi, jest pełen optymizmu przed niedzielnymi zawodami indywidualnymi, zamykającymi weekend ze skokami w Stolicy Tatr.

 

Ekipa Stefana Horngachera startowała w Zakopanem w roli głównego faworyta. Zapytany o odczucia po zajęciu drugiego miejsca, Dawid Kubacki dostrzega pewien istotny pozytyw. – Do zwycięstwa zabrakło niewiele. Niestety nie wyszło, ale ma to swój plus. Drugie miejsce nie stawia nas w pozycji liderów przed mistrzostwami świata w Lahti. Presja będzie na kimś innym, a my będziemy mogli skupić się na swojej pracy – powiedział.

Wiatr nie był sprzymierzeńcem Kubackiego, szczególnie w pierwszym skoku sobotnich zawodów. – To z pewnością jedna z przyczyn tego, że nie udało się dzisiaj wygrać. Mój skok w pierwszej serii nie był wcale zły, ale warunki były bardzo trudne. Nie dało się z tego odlecieć, a przeliczniki działają tak, że nie dostanie się aż tylu punktów rekompensaty, ile można by było zyskać w postaci metrów przy wietrze pod narty – przyznał nowotarżanin.

Kubacki jest pełen nadziei przed zawodami indywidualnymi. – Wystarczy po prostu dobrze skakać. Skocznia się nie zmienia. To, czy staniemy przed większym, czy mniejszym wyzwaniem, będzie zależało od warunków. Jednak z grubsza skoki będą wyglądały dokładnie tak samo – i takie samo będziemy mieli zadanie do wykonania. Pojemy trochę papryki i to powinno wystarczyć (śmiech). Myślę, będę skakał na swoim normalnym poziomie, a to na pewno da mi to dobre miejsce – skomentował.

W odpowiedzi na pytanie o szczególną presję, jaka ciąży na skoczku w zawodach drużynowych, Kubacki zaprzeczył, by takowa go dotyczyła. – Skupiam się na swoich skokach. To jak wypadną koledzy, na to nie mam wpływu. Resztą rzeczy się nie przejmuję – stwierdził. 

Nie zabrakło słów o słynnym zakopiańskim „kotle” na trybunach. – Atmosfera jest rewelacyjna. Jak zwykle zresztą w Zakopanem. Daje to bardzo dużo energii i pomaga nam skakać. Tak naprawdę to 2. miejsce zdobyliśmy wraz z kibicami. Głośna muzyka nam nie przeszkadza, bo nie słyszymy jej w locie, a zawsze miło usłyszeć fajny kawałek po lądowaniu – zakończył Kubacki.

 

 informacja własna

 

Podziel się: