Dawid Kubacki: „Trochę zazdroszczę Kamilowi, chciałbym być na jego miejscu”

Dawid Kubacki: „Trochę zazdroszczę Kamilowi, chciałbym być na jego miejscu”

Kubacki Dawid WC.Zakopane.2017 fot.Julia .Piatkowska - Dawid Kubacki: "Trochę zazdroszczę Kamilowi, chciałbym być na jego miejscu"Podczas indywidualnego konkursu Pucharu Świata w Zakopanem Dawid Kubacki uplasował się na najwyższej lokacie w tym sezonie. Ósme miejsce wzbudziło jeszcze apetyt 26-letniego reprezentanta Polski. – Trochę zazdroszczę Kamilowi, chciałbym być na jego miejscu – przyznał, nawiązując do pasma zwycięstw lidera klasyfikacji generalnej.

 

Na Wielkiej Krokwi Kubacki po raz trzeci w karierze zajął lokatę w czołowej dziesiątce konkursu Pucharu Świata (po skokach na 129,5 i 128,5 metra). W sobotę wraz z kolegami z drużyny (Stochem, Kotem i Żyłą) wywalczył drugą pozycję w rywalizacji drużynowej. – Z soboty i niedzieli jestem bardzo zadowolony. Oba te dni są dla naszego całego zespołu sukcesem. Kamil zwycięża, a to w Zakopanem jest rewelacyjne. My też pokazaliśmy się z dobrej strony, także na pewno to jest coś, co nam da jeszcze większą energię do dalszej pracy – komentował. – Może i szkoda, ale niestety zawody trwają dwa dni. Teraz trzeba jechać dalej i tam startować.

Podopieczny trenera Horngachera przyznał, że z kolejnymi pucharowymi tygodniami dyspozycja biało-czerwonych jest coraz lepsza. – U nas wszystkich forma od początku sezonu idzie do góry. Wierzymy trenerowi w jego przesłanie, że trzeba być cierpliwym, ciężko pracować i to w końcu przyjdzie. To też pokazują choćby skoki Kamila i moje. Mimo tego, że w Wiśle była wpadka, nieudane skakanie, to konsekwentną pracą tutaj na Zakopane mogłem sobie wypracować z powrotem przyzwoite skoki.

Dawid Kubacki skomentował też sukces Kamila Stocha, który w Zakopanem odniósł już czwarte zwycięstwo w karierze. – Gratuluję mu tego i oczywiście jestem zadowolony. Trochę mu też zazdroszczę, ale w takim sportowym sensie, bo też trenuję po to, aby wygrywać i to jest takie marzenie. Chciałbym być na jego miejscu, ale wiem, że jeszcze troszkę pracy mnie czeka zanim do tego poziomu dobiję i będę mu deptał po piętach. To pokazuje jednak siłę Kamila. Początek sezonu miał nie do końca udany, ale ciężką pracą doszedł na szczyt. To jest potwierdzenie, że trener dobrze nas prowadzi – stwierdził.

Zawodnik z Szaflar ocenił również międzynarodową rywalizację w skokach narciarskich, która staje się coraz bardziej zaciekła. – Cały poziom Pucharu Świata się dźwignął. Rywale dobrze skakali i to też nam dawało pole do popisu. To jest dobre, bo jeżeli ktoś nas powoli prześciga, my znowu próbujemy prześcignąć ich. To samonapędzająca się maszyna i każdy z nas będzie dążył do tego, żeby być coraz lepszym – zapewnił.

 

Mikołaj Szuszkiewicz,
informacja własna

 
Podziel się: