Dawid Kubacki po kwalifikacjach: „Mam przepis na dobre skoki”

Dawid Kubacki po kwalifikacjach: „Mam przepis na dobre skoki”

Kubacki Dawid WC.Ruka .2016 fot.Julia .Piatkowska - Dawid Kubacki po kwalifikacjach: "Mam przepis na dobre skoki"Świetne skoki Dawida Kubackiego mogą napawać optymizmem jego fanów przed medalowymi zmaganiami w Lahti. Zwycięzca kwalifikacji do konkursu o mistrzostwo świata na skoczni normalnej nie myśli jednak o medalach, i zapowiada, że zamierza skoncentrować się na oddaniu dobrych skoków w sobotnich zawodach.

 

Tuż po zwycięskiej serii kwalifikacyjnej nowotarżanin wyraził zadowolenie z piątkowych skoków. – Dzisiejsze próby były takie, jakie założyliśmy sobie z trenerem. Normalne skoki – nic więcej nie trzeba – powiedział Kubacki.

Choć reprezentant Polski zaczął być wymieniany w gronie faworytów, sam nie zamierza zaprzątać sobie głowy myśleniem o medalach. – Nie jest dla mnie istotne, to co może się stać. Bardziej koncentruję się nad tym co mogę i co powinienem zrobić, nad tym, co daje mi dobre skoki. Reszta jest mniej istotna, bo nie mam na nią wpływu – stwierdził.

Kubacki odniósł się także do zauważalnych zmian w jego technice skoków. – Praca nad zmianami i doskonaleniem siebie trwa, od kiedy zacząłem treningi z Maciejem Maciusiakiem. Już wtedy było widać postępy, nie tylko w wynikach, ale również w stylu i kilku innych rzeczach. To wszystko wciąż jest dopracowywane i będzie zapewne dopracowywane jeszcze przez kilka lat. To nieustająca praca nad sobą – skomentował skoczek.

Według Kubackiego, rezerwy można znaleźć w zasadzie w każdym elemencie, ale nie byłoby właściwe skupiać się na ich nagłym poszukiwaniu – Na tym etapie niekoniecznie trzeba być perfekcjonistą, bo można wtedy sobie głowę zaśmiecić głowę za dużą ilością drobnych rzeczy, które zaburzą koncentrację. Mam przepis na swoje dobre skoki i tego się trzymam – przyznał.

W ostatnich startach w Pucharze Świata 26-latek dobre występy przeplatał słabszymi. Nie był to jednak dla niego szczególny powód do obaw przed mistrzostwami w Lahti. – Z formą jest tak, że ona idzie falą. Na tym polega praca trenera, żeby z najwyższą formą trafić na najważniejszą imprezę. To, że po drodze były „dołki”, nie ma znaczenia. Ostatnio było trochę słabiej, ale teraz wszystko idzie w górę – zakończył.

 

Korespondencja z Lahti, Julia Piątkowska

 

 

Podziel się: