Maciej Kot w Lahti: „Skocznia jest absolutnie idealna”

Maciej Kot w Lahti: „Skocznia jest absolutnie idealna”

Kot Maciej WSC.Lahti .2017 fot.Julia .Piatkowska - Maciej Kot w Lahti: "Skocznia jest absolutnie idealna"Maciej Kot w dwóch pierwszych czwartkowych seriach treningowych zajmował lokaty w czołowej trójce. To wyraźny sygnał mówiący o tym, że wysoka dyspozycja, którą prezentował w Azji, nadal mu towarzyszy. Kot wymieniany w gronie kandydatów do medali w Lahti czuje się bardzo dobrze. – Skocznia jest absolutnie idealna – stwierdził.

 

Próby na 93,5 oraz 95 metrów dały Kotowi odpowiednio drugie i trzecie miejsce w treningach. Jedynie w trzecim skoku (92,0 m) zakopiańczyk uplasował się nieco niżej, na 15. lokacie. – Trzy dobre skoki, ten ostatni trochę gorszy, odbiegający jakością, ale też nie jest to jakiś wielki problem – ocenił swój występ. – Są mankamenty techniczne, trzeba pracować nad prędkością dojazdową, która jest niezła, ale jeszcze odstajemy troszkę od reszty. W moim przypadku pozycja dojazdowa jest kluczowa, do tego w tym ostatnim skoku pojawiły się problemy w locie, ale to wszystko jest do wyeliminowania. Pracuję nad tym. Nie ma powodów do zmartwień. Trzeba przeanalizować skoki i w kolejnych próbach wyeliminować mankamenty. Jest rezerwa, to cieszy – dodał.

Kot, który triumfował w ostatnio rozegranym konkursie Pucharu Świata na normalnym obiekcie HS-109 w PyeongChang, przyznał, że polubił także obiekt Salpausselkä HS-100 w Lahti.- Skocznia jest absolutnie idealna. Jestem jak najbardziej pozytywnie nastawiony, jedynie w pierwszej serii mogło mniej padać, bo ten śnieg przeszkadzał. Dobrze jednak, że takie warunki były na treningu, bo nigdy nie wiadomo jaka pogoda będzie na zawodach i wtedy mógłby to być dla zawodników lekki szok. Przede wszystkim organizatorzy pokazali, że tego śniegu się nie boją, bo ekipa tzw. „dmuchaczy” spisuje się dobrze, nie było problemów w torach – komentował, wspominając też o roli warunków wietrznych na fińskich obiektach: – Duża skocznia jest trochę lepiej osłonięta siatkami, średnia jest wystawiona na wiatr. Trzeba liczyć na to, że tych podmuchów nie będzie.

Okazuje się, że piąty zawodnik klasyfikacji generalnej Pucharu Świata spotkał się z legendarnym fińskim trenerem, który w latach 2006-2008 prowadził polską kadrę skoczków. To właśnie za jego czasów pucharowy debiut w Lahti zaliczył Maciej Kot. – Miałem okazję porozmawiać z Hannu Lepistoe. Powiedział, że sezon jest „sehr gut” (z niemieckiego: bardzo dobry). Obserwuje moje skoki. Powiedział, że jeżeli będę skakał tak jak w Korei czy Sapporo, wiatr w moim przypadku nie będzie miał znaczenia – wspomniał polski zawodnik.

Ekipa trenowana przez Stefana Horngachera każdego dnia musi poświęcić około godziny na dojazd na skocznię. Jak stwierdził Kot, lokalizacja miejsca zamieszkania jest jednak dla Polaków idealna. – Wszyscy zawodnicy mieszkają w jednym miejscu, więc każdy jest w tej samej sytuacji. Nikt nie ma bliżej na skocznię od nas. Podróż trwa tyle samo, a nawet powiedziałbym, że w naszym przypadku krócej, bo my mamy tutaj swoje busy, którymi jeździmy. Inni muszą czekać na autobusy, które jadą trochę dłużej. Samo miejsce jest dla nas bardzo dobre. Mamy salę, siłownię, mieszkamy odizolowani w domku w lesie, a to dla nas komfortowa sytuacja – podsumował.

 

korespondencja z Lahti, Julia Piątkowska

 
Podziel się: