Kamil Stoch: „Jestem zawiedziony, stać mnie na lepsze skoki”

Kamil Stoch: „Jestem zawiedziony, stać mnie na lepsze skoki”

Stoch Kamil WSC.Lahti .2017 2 fot.Julia .Piatkowska - Kamil Stoch: "Jestem zawiedziony, stać mnie na lepsze skoki"Kamil Stoch nie powtórzył osiągnięcia Adama Małysza z 2001 roku, chociaż był jednym z głównych faworytów do wygranej w konkursie rozegranym na normalnej skoczni w Lahti. Sobotnie popołudnie należało do Stefana Krafta. Polaka wyprzedzili także Andreas Wellinger i Markus Eisenbichler. – Jestem zawiedziony – powiedział po zawodach czwarty skoczek globu.

 

Szesnaście lat temu Lahti było biało-czerwone, gdy Adam Małysz zdobywał złoty medal światowego czempionatu. Wszystko wskazywało na to, że w sobotni wieczór historia kolejny raz zatoczy koło, bowiem polscy skoczkowie byli wymieniani jako główni kandydaci do walki o czołowe lokaty.

Kolejny raz sprawdziła się złota reguła, która mówi, że medali na wielkiej imprezie nie przyznaje się jeszcze przed rozpoczęciem rywalizacji. Biorąc pod uwagę oficjalne treningi i serię kwalifikacyjną, Kamil Stoch był stawiany w roli jednego z głównych faworytów do zdobycia tytułu mistrza świata. Ostatecznie rywale okazali się mocniejsi, a skoczek z Zębu po skokach na 96,5 oraz 99 metrów musiał zadowolić się miejscem tuż za podium, najmniej lubianym przez sportowców. Czego zabrakło w skokach lidera Pucharu Świata?

Pierwszy skok był dobry, solidny. Gdyby drugi był taki, to by było dobrze. Troszeczkę zabrakło w drugim skoku zimnej krwi, płynności odbicia i kosztowało mnie to parę metrów. Nie wiem ile dokładnie i się nie dowiem – ocenił swoje konkursowe próby 29-latek.

Podopieczny Stefana Horngachera, tuż po zakończonym konkursie, wydawał się być nie do końca zadowolony z uzyskanego wyniku. Czwartą pozycję traktował dwojako. – Czwarte miejsce jest dobre i niedobre. Jestem trochę zawiedziony, bo wiem, że stać mnie na lepsze skoki, stać mnie na coś więcej. Mamy jeszcze dwa konkursy przed sobą i postaram się robić dalej dobrą pracę, może to przyniesie lepsze rezultaty – dodał skoczek z Zębu

Podczas finałowej batalii o medale, kontrowersje wywołały noty przyznane za styl dla Markusa Eisenbichlera, który zakończył zawody na najniższym stopniu podium i mógł cieszyć się z pierwszej medalowej zdobyczy w karierze. – Ja nie widziałem jego skoku, także nie wiem jakie noty powinien był dostać. Uważam, że nie ma już teraz co tego roztrząsać. Zawody się skończyły, wyniki się wydrukowały, medale rozdane – skomentował całą sytuację Stoch.

W niedzielę na normalnej skoczni zostanie rozegrany konkurs drużyn mieszanych. Na starcie nie zobaczymy jednak biało-czerwonych, ponieważ Polski Związek Narciarski nie wysłał do Lahti żeńskiej reprezentacji. – Ja już mam luz, jestem myślami na dużej skoczni. Już się nie mogę doczekać – z nadzieją zakończył lider naszej kadry.

 

korespondencja z Lahti, Julia Piątkowska

 
Podziel się: