Koniec mistrzostw świata dla braci Prevc, Domen: „Wyciągnę z tego naukę”

Koniec mistrzostw świata dla braci Prevc, Domen: „Wyciągnę z tego naukę”

Domen Prevc WSC.Lahti .2017 fot.Julia .Piatkowska - Koniec mistrzostw świata dla braci Prevc, Domen: "Wyciągnę z tego naukę"Po trzech konkursach na skoczni normalnej mistrzostwa świata przenoszą się na większy obiekt. Póki co powodów do radości nie ma reprezentacja Słowenii. Zawodnicy zdecydowanie obniżyli loty po dobrym początku sezonu. Po bardzo słabych występach do domu powrócą młodsi bracia Prevc – Cene i Domen. Do akcji wkroczy za to Jurij Tepes.

 

Cene Prevc udział w swoich pierwszych mistrzostwach świata zakończył na pierwszej serii konkursu rozgrywanego na skoczni normalnej, zajmując 43. pozycję. Na jego miejsce do Finlandii przybył Jurij Tepes, który po treningach w Planicy jest gotowy do rywalizacji w Lahti.  Muszę przyznać, że jestem trochę zniecierpliwiony czekając na powrót do elity, bo w Planicy nie miałem żadnego porównania z najlepszymi – mówił doświadczony 28-letni zawodnik. – Jestem przekonany, że moje obecne skoki są na lepszym poziomie, niż było to ostatnio w Pucharze Świata – dodaje Tepes. Okazuje się, że jedną z przyczyn słabszej dyspozycji syna Mirana Tepesa były… nowe buty. Po upadku w Oberstdorfie musiał zmienić obuwie, w którym skakał do tej pory. Nowa para zupełnie mu jednak nie pasowała. Po poprawkach Tepes znów skacze w starych butach i jest zadowolony z oddawanych prób.

Na skoczni HS-100 w Lahti wystąpiło łącznie czterech Słoweńców, ale tylko Peter Prevc wystąpił w drugiej serii, zajmując 11. miejsce. Po seriach treningowych od zeszłorocznego zdobywcy Kryształowej Kuli oczekiwano lepszego rezultatu. Po konkursie 24-latek nie krył rozczarowana i złości. – Wiem, że jestem w stanie skakać dalej, ale konkurs był odzwierciedleniem sezonu – ocenił. W pierwszej serii najstarszy z narciarskiej familii zawodnik skoczył 92,5 metra, co dawało mu dopiero 15-tą pozycję. Dzięki próbie na 95. metr w drugiej serii zawodnik awansował o cztery pozycje. – Mój występ w finale był trochę lepszy, zrobiłem mały postęp, ale wciąż brakuje odległości – podsumował.

Największą niespodzianką in minus jest dyspozycja Domena Prevca. Czwarty zawodnik klasyfikacji generalnej Pucharu Świata praktycznie w każdej serii lądował poza najlepszą trzydziestką. W konkursie zajął dopiero 34. lokatę. – Jestem rozczarowany tym co się stało, ale nie nazwałbym tego tragedią. Jeżeli chodzi o Domena Prevca staramy się mu pomóc w każdy możliwy sposób – zapewniał jeszcze przed paroma dniami trener Goran Janus.

Po dzisiejszym treningowym skoku na 76. metr, w którym najmłodszy z braci Prevc ratował się przed upadkiem, szkoleniowiec Słoweńców podjął decyzję o tym, że 17-latek podczas światowego czempionatu już nie wystąpi. Jak sam zainteresowany odniósł się do tej decyzji?  Pomijając skoki, czułem się tu całkiem dobrze. Po prostu zrobiłem tu coś dla siebie, to było dla mnie dobre doświadczenie, z którego wyciągnę naukę. W trakcie tego sezonu nie miałem okazji, aby udać się do domu i wykonać kilka treningów przyznał zawiedziony reprezentant Słowenii. – W tym roku startowałem cały czas. Teraz Goran podjął decyzję, aby odesłać mnie do domu celem odbycia treningu tak szybko jak to możliwe. Popieram to dodał. Kolejne tygodnie zdecydują o ewentualnych pucharowych startach utalentowanego Domena Prevca.

Dodajmy, że w jutrzejszych kwalifikacjach do konkursu na dużej skoczni weźmie udział czterech Słoweńców – obok Petera Prevca o awans do czwartkowych zawodów powalczą: Jurij Tepes, Jernej Damjan i Anze Lanisek.

 

Malwina Wójciak, Bartosz Leja
źródło: delo.si / siol.net

 
Podziel się:

Dodaj komentarz