Kamil Stoch: „Jest już pozamiatane, Kraft oddał niesamowite skoki”

Kamil Stoch: „Jest już pozamiatane, Kraft oddał niesamowite skoki”

Stoch Kamil WC.Planica.2017 lot fot.Bartosz.Leja .1200 - Kamil Stoch: "Jest już pozamiatane, Kraft oddał niesamowite skoki"W piątkowym konkursie lotów w słoweńskiej Planicy Kamil Stoch nie nawiązał niestety równorzędnej walki ze Stefanem Kraftem. Austriak powiększył przewagę punktową nad Polakiem w Pucharze Świata i Kryształową Kulę ma na wyciągnięcie ręki. – Uważam, że już jest pozamiatane. Zrobię jednak wszystko co w mojej mocy, żeby latać dalej – mówił po konkursie Stoch.

 

Już po pierwszej serii konkursowej było wiadome, że pokonanie Krafta będzie dziś zadaniem arcytrudnym. Austriak prowadził ze skokiem na 243 metry, a czwarty w stawce Kamil Stoch (229,5 m) tracił do niego 17,7 punktu. W finale podopieczny trenera Kuttina poszybował aż 243 metry, a chwilę wcześniej reprezentant biało-czerwonych lądował na 227. metrze. Ostatecznie Kraft uzyskał 38,1 punktu przewagi nad piątym w konkursie Stochem. Co więcej, zwiększył swoją przewagę w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata do 86 punktów.

Uważam, że już jest pozamiatane. Dzisiaj Stefan zrobił niesamowitą pracę i oddał dwa niesamowite skoki. Wielkie gratulacje dla niego. Szansę natomiast są zawsze. Ja zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby latać równie daleko, a może trochę dalej. W tym momencie uważam jednak, że to jest dla mnie bardzo dobra sytuacja. Trochę zejdzie ze mnie presja, będę mógł bardziej cieszyć się tym co robię – komentował Stoch po zakończeniu zmagań i dodał, że z dzisiejszym startem wiązała się pewna presja. Czy odbiła się ona na rezultatach Polaka? – Niekoniecznie. Oczywiście było dużo emocji i popełniłem kilka błędów. Największym z nich było to, że oba skoki były dość mocno spóźnione, przez co brakowało mi dobrej szybkości przelotowej w końcówce lotu, czyli tam, gdzie najwięcej jej potrzeba. Dałem z siebie wszystko, zrobiłem to co mogłem i zająłem piąte miejsce – skomentował i dodał: – Loty ponad 220 metrów i tak są naprawdę pozytywne i niesamowite. Sprawiły mi bardzo wiele radości.

Okazuje się, że mimo bardzo dużych prędkości osiąganych dziś przez skoczków na progu, Stoch odstawał nieco od najpoważniejszych rywali. W obu seriach uzyskał 106,9 km/h, podczas gdy Kraft z tej samej (w pierwszej serii) i niższej (w drugiej rundzie) belki, rozpędzał się do 108 i 107,4 km/s. – Czasami tak bywa, że kiedy coś nie gra i z tą techniką nie wszystko jest idealnie, to prędkości też nie są najlepsze. Zresztą tutaj rozbieg jest też trochę inny niż w Vikersund. Koniec końców i tak lata się dobrze. Ja lubię skakać i szybko i daleko – przyznał, a zapytany o często powtarzający się błąd zbyt późnego wyjścia z progu, odparł: – Tego się nie da wyeliminować, bo to się ciągnie przez całą moją karierę. Jeżeli te skoki są minimalnie spóźnione, to one są bardzo dobre i mam z progu dużo energii. Dzisiaj były trochę bardziej spóźnione i tej energii było mniej.

Najdłuższym lotem dzisiejszego dnia była próba na 246 metrów w wykonaniu Andreasa Stjernena. Lider reprezentacji polskich skoczków przyznał, że w Planicy możliwe są dłuższe loty. – Myślę, że jest możliwe 250 metrów. Peter Prevc w zeszłym roku skoczył prawie 249 metrów i wylądował telemarkiem. Kto jednak tego dokona – tego nie wiem – stwierdził.

Stoch pod koniec sezonu 2016/2017 zauważył też niezwykle istotną rolę, którą w drużynie polskich skoczków pełni Adam Małysz. Jak twierdzi dwukrotny mistrz olimpijski, bez „Orła z Wisły” kadrowiczom byłoby znacznie ciężej. – Adam Małysz robi naprawdę dobrą pracę, jest osobą, której potrzebowaliśmy. Jest menadżerem zespołu, „ogarnia media”, żeby nas nie zadusiły. Jest też pośrednikiem między nami, a władzami Polskiego Związku Narciarskiego. To jest bardzo dobra sytuacja. Taki człowiek jest dla nas super – zakończył.

 

korespondencja z Planicy, Bartosz Leja

 
Podziel się:

Dodaj komentarz