You are currently viewing Maciej Kot: „Dałem sygnał do ataku”
Maciej Kot, fot. Julia Piątkowska

Maciej Kot: „Dałem sygnał do ataku”

Maciej Kot WSC.Lahti .2017 fot.Julia .Piatkowska - Maciej Kot: "Dałem sygnał do ataku"Maciej Kot był obok Kamila Stocha najjaśniejszym punktem polskiej ekipy w sobotnim konkursie drużynowym na skoczni do lotów narciarskich w słoweńskiej Planicy. Tuż po zawodach zakopiańczyk stwierdził, że poprawił skoki m.in. dzięki wnioskom wyciągniętym z występów w Vikersund. Skoczek odniósł się także do znaczenia Pucharu Narodów wśród polskich zawodników.


Skoki Kota w sobotę wyglądały dużo lepiej, niż dzień wcześniej. – Być może udałoby się dołożyć jeden metr, ale kosztem dobrego lądowania, a ono było dziś naprawdę ważne. Wnioski, które wyciągnąłem po Vikersund, gdzie odpuściłem skok (rekord życiowy – red.)  pozwoliły mi dzisiaj wyciągać ze skoków maksimum. Odnalazłem sposób na tę skocznięprzyznał zawodnik.

Polska Planica.2017.Stoch .Kot .Kubacki.Zyla fot.Julia .Piatkowska 300x200 - Maciej Kot: "Dałem sygnał do ataku"
Reprezentacja Polski, fot. Julia Piątkowska

Kot stwierdził, że wierzył w podium polskiej ekipy nawet po słabszych pierwszych skokach Piotra Żyły i Dawida Kubackiego.Po pierwszej serii śmiałem się, że dałem sygnał do ataku. Zawsze było tak, że to Piotrek (Żyła – red.) zaczynał bardzo dobrym skokiem, ale chyba zapomniał o naszym planie (śmiech). Potem jednak wróciliśmy na dobre tory – powiedział.

Maciej Kot odniósł się także do rekordu skoczni Kamila Stocha. – Ten skok wyglądał nieprawdopodobnie, to przecież ponad 25 metrów powyżej punktu HS. Brawa za odwagę i za to, że Kamil, a także Stefan Kraft, ustali swoje skoki – chwalił kolegów ze skoczni.

Reprezentacja Polski, w której Kot jest jednym z najmocniejszych ogniw, prawdopodobnie odbierze jutro Puchar Narodów. – Koncentrowałem się dziś na skokach, ale nie ukrywam, że zerkałem na wyniki Austriaków i Niemców – i porównywałem je z naszymi. Jutro trzeba dać z siebie wszystko, zakończyć to świetnymi skokami i Puchar Narodów będzie nasz. Celem, który wyznaczył nam Stefan Horngacher było miejsce w pierwszej „trójce – stwierdził. 

Według Kota, Polacy zazwyczaj nie zwracali uwagi na klasyfikację PN, jednak zmieniło się to w tym sezonie. Stefan (Horngacher – red.) uświadomił nam, że Puchar Narodów pokazuje siłę całości drużyny. Chcieliśmy wygrać i dla siebie i całej grupy, bo na ten sukces pracuje wielkie grono osób. Jest to podziękowanie dla nich i jednocześnie pewne podsumowanie sezonu – mówił zakopiańczyk.

Malysz Adam WC.Wisla .2016 fot.Julia .Piatkowska 300x200 - Maciej Kot: "Dałem sygnał do ataku"
Adam Małysz, fot. Julia Piątkowska

Piąty zawodnik klasyfikacji PŚ docenił rolę, jaką w osiągnięciu sukcesów Polaków w tym sezonie odegrał Adam Małysz. – Adam oficjalnie jest dyrektorem kadry, ale dla nas jest kimś więcej. Jest naszym idolem i mentorem. Zawsze służy doświadczeniem i ogromną wiedzą. Poza tym jest dobrym duchem ekipy, śmiejemy się, że to taki „Kapitan Wąs” (śmiech). Kiedy przyjeżdża na zawody skaczemy lepiej, bo czujemy jego wsparcie i wiemy, że możemy na niego liczyć. Przed sezonem zrobił bardzo dobrą robotę „poza kamerami”. Umożliwił nam trenowanie w bardzo dobrych warunkach. Wspiera nas, nawet wtedy kiedy nie ma go z nami, dlatego bardzo się cieszę, że zdecydował się na współpracę z nami – powiedział.

Zapytany o możliwe świętowanie po sobotnim sukcesie, skoczek zakopiańskiego AZS-u odpowiedział, że wszystko zależy od decyzji trenera. – Jeżeli będzie pozwolenie od trenera Horngachera, to chętnie wypiję jedno piwo. Strasznie mnie dzisiaj suszy – śmiał się Kot.

 

Korespondencja z Planicy, Mikołaj Szuszkiewicz

 

Podziel się:

Dodaj komentarz