Hofer: „Polska jest znana z niepowtarzalnej atmosfery na trybunach”

Hofer: „Polska jest znana z niepowtarzalnej atmosfery na trybunach”

Hofer Walter LGP.Wisla .2014 fot.Katarzyna.Sluzewska - Hofer: "Polska jest znana z niepowtarzalnej atmosfery na trybunach"Podczas inauguracji cyklu FIS Grand Prix w Wiśle zostaną wprowadzone zmiany ustalone podczas majowej konferencji FIS w Portorožu. Zgodnie z zapowiedziami dyrektora Pucharu Świata Waltera Hofera, na skoczni im. Adama Małysza w Beskidach testowany będzie m.in. nowy system kwalifikacji do zawodów. Zmian będzie jednak więcej. 

 

W tym roku zostanie rozegrana już 24. odsłona Letniego Grand Prix. W pierwszych dwóch edycjach obowiązywała punktacja podobna do tej stosowanej podczas Turnieju Czterech Skoczni: sumowało się punkty zdobywane w pojedynczych skokach. W tamtym okresie odbywały się tylko cztery konkursy, a inauguracja miała miejsce początkowo w niemieckim Hinterzarten, a następnie w fińskim Kuopio. Od 1996 roku stosuje się już punktację zgodną z używaną w Pucharze Świata.

Polska zajmuje istotne miejsce w letnim kalendarzu startów najlepszych skoczków, nie tylko ze względu na niepowtarzalną atmosferę kreowaną rokrocznie przez wierne grono kibiców tej dyscypliny. Od 2005 roku zawodnicy rywalizowali w cyklu LGP w Polsce aż 26 razy: w Zakopanem (12 razy), w Szczyrku (raz w 2011 roku), a także w Wiśle (13 konkursów od 2010 roku). Najwięcej okazji do wspierania biało-czerwonych kibice mieli w 2011 roku, kiedy odbył się cykl zawodów Lotos Poland Tour – rywalizacja miała miejsce we wszystkich trzech wspomnianych wyżej miastach.

Dyrektor PŚ, Walter Hofer w udzielonym tuż przed zawodami w Wiśle wywiadzie chwalił zawody rozgrywane w naszym kraju. – Polska oraz sama Wisła są znane w świecie skoków z niepowtarzalnej atmosfery na trybunach. Dlatego też Międzynarodowa Federacja Narciarska przyznała miastu prawo organizacji inauguracyjnych zawodów zarówno latem jak i zimą – zdradził Austriak.

Podczas letnich startów często testowane są regulaminowe i techniczne nowinki. Dla przykładu w 2014 roku w pierwszych trzech konkursach indywidualnych testowano podział zawodników na cztery grupy. W każdej z nich oglądaliśmy dwunastu skoczków, zaś do drugiej serii awansowało po sześciu najlepszych (w sumie 24 zawodników). Do wyniku końcowego wlliczała się także nota uzyskana w kwalifikacjach. Pomysł ten finalnie nie został jednak wprowadzony do regulaminu PŚ.

W tym roku najważniejszą zmianą będzie konieczność kwalifikacji wszystkich zawodników. Oznacza to, że teraz nawet najlepsza dziesiątka PŚ będzie musiała walczyć o udział w zawodach. Hofer przypomniał, że kwalifikacje zostały wprowadzone wiele lat temu, by ograniczyć liczbę startujących uczestników, ale musiały być przeprowadzane z tej samej belki dla wszystkich zawodników. – Oznaczało to konieczność rozpoczęcia ze stosunkowo niskiej belki, a i tak nie mieliśmy ostatecznej gwarancji, czy nie okaże się ona odpowiednia dla najlepszych. Chcieliśmy mieć pewność, że uda się doprowadzić kwalifikacje do końca – tłumaczył Walter Hofer. Z obawy o najlepszych zawodników wprowadzono gwarancję automatycznej kwalifikacji do konkursu głównego dla najlepszej dziesiątki. Zawodnicy często korzystali z możliwości zrezygnowania ze startu w rundzie eliminacyjnej. Podczas LGP ma sie to zmienić. – Wprowadziliśmy kompensatę za wiatr i zmiany platformy startowej. Jury zawodów ma teraz narzędzie, które umożliwia dostosowanie belki do aktualnie panujących na obiekcie warunków atmosferycznych. Umożliwi to przeprowadzenie serii do końca bez konieczności powtórnego rozpoczynania z niższej belki – dodał dyrektor PŚ. Dzięki temu kwalifikacje zaczną przyciągać więcej kibiców, ale także sponsorów, którzy nagradzają bonusem zwycięzców eliminacji. Zapewni to ponadto równe szanse na odpoczynek i regenerację przed konkursem.

– Podczas tegorocznego Grand Prix przetestujemy taki sposób rozgrywania zawodów. Jesienią podczas posiedzenia odpowiedniego komitetu FIS przedyskutujemy czy system się sprawdził – zapewnia Austriak.

Oprócz zmian związanych z kwalifikacjami, wprowadzono również obostrzenia dotyczące kombinezonów, a dokładniej dwuczęściowej bielizny sportowej. Od teraz jej dolna część musi kończyć się nad kolanem, nie może mieć zamka błyskawicznego i musi być wykonana z jednego rodzaju materiału. Ma zmienić się też sposób kontroli kombinezonów.

Walter Hofer zwrócił również uwagę na skoki kobiet: – Kierunek ich rozwoju jest obiecujący. Ważny jest stały wzrost liczby zawodniczek uczestniczących w zawodach. Nowe twarze, nowe nazwiska, nowe kraje wkraczają na arenę międzynarodową. W tym roku po raz pierwszy w historii zostaną rozegrane konkursy drużynowe w wykonaniu pań oraz konkurs na dużej skoczni.

Obecne lato będzie także areną przygotowań do sezonu olimpijskiego, co z pewnością odczują kibice śledzący rywalizację. – Bardziej doświadczeni zawodnicy mają oddzielny system przygotowań, a młodzi zazwyczaj startują ile się da. Z tego właśnie powodu spodziewam się sporych wahań, co do nazwisk i liczby zawodników w letnich zmaganiach – zdradził Hofer. Prawdopodobnie, będziemy też świadkami testów innowacji sprzętowych, które skoczkowie będą chcieli docelowo zastosować na Igrzyskach. Przykładowo, w Vancouver w 2010 roku Simon Ammann zaskoczył wszystkich specjalnie przygotowanymi na tę okazję wiązaniami. Już niebawem przekonamy się jakie nowości przyniesie nadchodząca zima i jak zmiany kwalifikacji przyjmą się już podczas konkursów w Wiśle.

 

Źródło: informacja własna / berkutschi.com

Malwina Wójciak

 
Podziel się:

Dodaj komentarz