Krzysztof Miętus dla SP: „Horngacher ma na mnie plan, ufam mu”

Krzysztof Miętus dla SP: „Horngacher ma na mnie plan, ufam mu”

Mietus Krzysztof LGP.Wisla .2017 fot.Julia .Piatkowska - Krzysztof Miętus dla SP: "Horngacher ma na mnie plan, ufam mu"Skok na 113 metrów w serii treningowej zapewnił Krzysztofowi Miętusowi 34. pozycję w stawce 73 skoczków. Niestety, kwalifikacje nie były tak udane dla reprezentanta klubu AZS Zakopane. 26-latek zajmując 57. miejsce pożegnał się z konkursem. Sam przyznał, że w jego skokach wciąż jest wiele do poprawy. – Motywacji mi nie brakuje – zapewnił.

 

W poprzednim sezonie Krzysztof Miętus trenujący pod okiem Roberta Matei nie zdobył punktów Pucharu Świata, ani Pucharu Kontynentalnego. Jego największym osiągnięciem było drugie miejsce w zawodach FIS Cup w Szczyrku. Decyzja o przyłączeniu na okres letni do kadry A była więc dla wielu sensacją. – Wiadomo, że mój powrót do kadry był zaskoczeniem, ale teraz jest normalnie i swobodnie. Nie narzucam sobie presji wynikowej – przyznał. Zapytany o informację dotyczącą przyłączenia do drużyny narodowej, odparł: – Było zdziwienie, czy to się dzieje naprawdę. Później rozmawiałem z trenerem i dowiedziałem się o tym oficjalnie. Zaskoczenie, ale też duża radość.

Miętus w samych superlatywach wypowiada się o treningach z trenerem Stefanem Horngacherem, jednak przyznaje, że przed nim wciąż bardzo dużo poprawek. – Błędów było tyle, że naprawdę jest nad czym pracować. Teraz pracujemy nad poskładaniem wszystkich elementów. Chodzi o dojazd, odbicie i lot. Jest dużo pracy, ale jest też duża poprawa – powiedział i dodał: – Bardzo odczułem początki tych treningów, były bardzo ciężkie, chociaż myślę, że każdy to odczuł. Dla mnie nowością było to, że wszystko było aż tak dokładne. Każde ćwiczenie trzeba było wykonać bardzo dokładnie, wszystko podlegało analizie. To dało mi się we znaki. Z trenerem dogadujemy się jednak super, on ma plan na mnie, a ja po prostu mu ufam i ciężko pracuję. Czuję się normalnie, chłopaków znam, atmosfera jest dobra także nic tylko trenować.

Dla skoczka, który ostatnie punkty w Pucharze Świata zdobył w sezonie olimpijskim 2013/14, wprowadzenie jakichkolwiek zmian w sposobie skakania wymaga czasu. – To nie jest tak, że da się coś zrobić w ciągu miesiąca czy dwóch. Jest dużo do poprawy w pozycji dojazdowej, w odbiciu i w locie, także jest nad czym pracować, ale motywacji mi nie brakuje. Błędy przy dojeździe wynikają trochę z braku czucia, chociaż już powoli je odzyskuję, także z tego powodu, że trener na swój sposób chce mnie ustawić. Stąd muszę cały czas nad tym myśleć.

Lato jest prawdopodobnie ostatnią nadzieją na wykazanie się dla Krzysztofa Miętusa. Ogromny kredyt zaufania udzielony przez Stefana Horngachera może zaskakiwać, ale z pewnością cieszy fakt, że szkoleniowiec widzi potencjał w zawodniku, który w sezonie 2012/13 zdobył 103 punkty Pucharu Świata, zajmując m.in najwyższe w swojej karierze, 11. miejsce w zawodach w Klinghental. Wydawałoby się, że na 26-letnim skoczku ciąży teraz olbrzymia presja. Czy rzeczywiście ją odczuwa? – Nie czuję presji. Wiem, że to jest dla mnie szansa i po prostu wykorzystuje to, ciężko pracując.

 

korespondencja z Wisły, Magdalena Janeczko, Julia Piątkowska
notowała: Alicja Miłosz

 
Podziel się:

Dodaj komentarz