Wielki pech polskich skoczkiń we Francji, Hankus: „Ogromna szkoda”

Wielki pech polskich skoczkiń we Francji, Hankus: „Ogromna szkoda”

Rajda.Kinga Twardosz.Anna 2017 polskie.skoczkinie fot.B.Leja 1 - Wielki pech polskich skoczkiń we Francji, Hankus: "Ogromna szkoda"Letnie zawody FIS Grand Prix miały być dla polskich skoczkiń pierwszą poważną okazją do sprawdzenia swojej dyspozycji w gronie międzynarodowej elity. Kinga Rajda i Anna Twardosz mimo szczerych chęci, nie mogły jednak wystartować we Francji z powodu braku sprzętu, który dotarł do Courchevel w piątek… pięć godzin po zakończeniu kwalifikacji.

 
Slawomir.Hankus Szczyrk.2016 fot.Bartosz.Leja  300x199 - Wielki pech polskich skoczkiń we Francji, Hankus: "Ogromna szkoda"
Trener Sławomir Hankus (z flagą), fot. Bartosz Leja

Jak kilkukrotnie zapewniał nas trener Sławomir Hankus, nasze najmocniejsze skoczkinie będą miały tego lata kilka okazji do walki w cyklu FIS Grand Prix. Pierwsza miała nadejść na normalnym obiekcie HS-96 w Courchevel, gdzie w piątek zostały rozegrane kwalifikacje, a później konkurs indywidualny. Niestety, mimo obecności we Francji, nasze reprezentantki nie wzięły udział ani w treningach, ani w późniejszych kwalifikacjach, a co za tym idzie, zabrakło ich także w wieczornym konkursie. Powodem takiego obrotu sprawy był… brak sprzętu narciarskiego (m.in. nart). Bagaże Polek dotarły na miejsce rozgrywania zawodów dopiero 5 godzin po zakończeniu rundy kwalifikacyjnej.

Twardosz Anna fot.K.Sluzewska1 300x199 - Wielki pech polskich skoczkiń we Francji, Hankus: "Ogromna szkoda"
Anna Twardosz, fot. Katarzyna Służewska

– Bagaże Kingi i Ani zostały w Warszawie i doleciały w piątek, tym samym lotem którym miały być dostarczone wczoraj – tłumaczy nam trener Hankus, którego we Francji w roli opiekuna polskich zawodniczek zastępował Wojciech Tajner. Zaniedbanie linii loniczych spowodowało, że biało-czerwone nie mogły zmierzyć się z zagranicznymi rywalkami w zawodach najwyższej rangi. Na pytani o to czy dziewczyny mocno przeżyły pechową sytuację, odparł: – Na pewno tak, tym bardziej że dostaliśmy w tym roku zielone światło na rozwój. A tutaj takie problemy nie związane z naszym zajęciem. Szkoda ogromna, ale trzeba mieć do tego wszystkiego dystans, nie da się przewidzieć takich zdarzeń losowych.

Rajda Kinga FIS Cup Szczyrk 2016 fot.Bartosz.Leja  300x199 - Wielki pech polskich skoczkiń we Francji, Hankus: "Ogromna szkoda"
Kinga Rajda, fot. Bartosz Leja

Mimo feralnej sytuacji podczas francuskiego LGP, sztab szkoleniowy żeńskiej kadry nie zamierza zmieniać planów startowych. Przed 16-letnimi zawodniczkami, Rajdą i Twardosz, kolejne zawody FIS Grand Prix, które już w dniach 18-19 sierpnia odbędą się w czeskim Frenstacie pod Radhostem. – Do Frenstatu jedziemy autem, więc nic nie zgubimy – powiedział z uśmiechem szkoleniowiec zawodniczek z Beskidów.

Przypomnijmy, że w czasie trwającego weekendu w słoweńskiej Planicy w zawodach Pucharu Karpat startują: Kamila Karpiel, Paulina Cieślar, Natalia Kobiela, Sabina Król oraz Róża Pawlikowska. We wrześniu (19-20) w zawodach Letniego Pucharu Kontynentalnego w niemieckim Oberwiesenthal wezmą udział: Magdalena Pałasz, Joanna Kil, Joanna Szwab oraz wspomniana Kamila Karpiel. Decyzje dotyczące kolejnych planów startowych polskich zawodniczek będą podejmowane na bieżąco. Pod uwagę brane są konkursy FIS Grand Prix w Czajkowskim (9-10 września), Pucharu Kontynentalnego w Trondheim (16-17 września), a także FIS Cup w Kanderstegu (16-17 września) i Rasnovie (21-22 września).

 

informacja własna

 
Podziel się:

Dodaj komentarz