Kraft liczył na zwycięstwo, Eisenbichler: „Prawie się popłakałem”
Markus Eisenbichler (fot. Julia Piątkowska)

Kraft liczył na zwycięstwo, Eisenbichler: „Prawie się popłakałem”

Zwycięstwo Ryoyu Kobayashiego w Oberstdorfie, po fantastycznym początku sezonu, aktualnie nie jest już żadną niespodzianką. 22-letni reprezentanta Japonii, jeszcze przed sezonem w żadnych opiniach nie typowano do roli dominatora. Dziś zrobił pierwszy krok w kierunku zwycięstwa w 67. Turnieju Czterech Skoczni. – Nie myślę jeszcze o końcowym triumfie – zapewnił sam zainteresowany.

 

Ryoyu.Kobayashi.WC .Zakopane.2018.fot .Magdalena.Janeczko 300x200 - Kraft liczył na zwycięstwo, Eisenbichler: "Prawie się popłakałem"
Ryoyu Kobayashi (fot. Magdalena Janeczko)

Ryoyu Kobayashi znajdował się na czele stawki po każdej z dzisiejszych rund. Rozpoczął od serii próbnej, w której uzyskał 137 metrów, jednak w rzeczywistości hamował swoją próbę i mógł poszybować jeszcze znacznie dalej. W pierwszej serii konkursowej podopieczny trenera Hideharu Miyahiry uzyskał 138,5 metra, dzięki czemu zapewnił sobie prowadzenie na Schattenbergschanze (HS-137). Finałowa próba (126,5 m) była szóstym wynikiem w całej stawce, jednak okazała się wystarczająca do sięgnięcia po piąty pucharowy triumf i siódme podium w tym sezonie i jednocześnie w całej dotychczasowej karierze. – Nie myślę jeszcze o końcowym triumfie w klasyfikacji generalnej Turnieju. Muszę wykonywać krok po kroku, a teraz oczekuję już na jutrzejsze skoki w Garmisch-Partenkirchen – skomentował skromnie.

Eisenbichler Markus WC.Oslo .2017 fot.Maria .Grzywa 300x200 - Kraft liczył na zwycięstwo, Eisenbichler: "Prawie się popłakałem"
Markus Eisenbichler (fot. Maria Grzywa)

Markus Eisenbichler przyzwyczaił swoim kibiców do tego, że stać go zarówno na skoki pozwalające na zajmowanie czołowych lokat, jak i próby mocno przeciętne. Tym razem 27-letni niemiecki zawodnik dwukrotnie poszybował na miarę swoich możliwości (133,0 / 129,0 m), a od zwycięstwa przed własną publicznością dzieliło go zaledwie 0,4 punktu, co mogło się wydarzyć choćby w przypadku jednej oceny za styl wyższej o pół punktu. Mimo tego, podopieczny trenera Wernera Schustera emanował pozytywną energią. – Prawie się popłakałem, jestem dość emocjonalny… Turniej Czterech Skoczni to marzenie z dzieciństwa, a teraz jestem tutaj na drugim miejscu. Teraz znów czuję się bardzo zrelaksowany i tak naprawdę szczęśliwy, że to się już skończyło. Cieszę się, że byłem w stanie zaprezentować dwa równe skoki w konkursie, mimo, że nie były one perfekcyjne – komentował po wywalczeniu piątego podium w karierze i wyrównaniu życiowego sukcesu w Pucharze Świata (w marcu tego roku Eisenbichler był drugi w Lahti). – Jestem naprawdę szczęśliwy z powodu sukcesu Markusa, ale trzeba przyznać, że końcówka była bardzo nerwowa. On ma potencjał, żeby wygrywać – ocenił potencjał Bawarczyka terner Schuster.

Kraft Stefan Wisla.press .2017 300x199 - Kraft liczył na zwycięstwo, Eisenbichler: "Prawie się popłakałem"
Stefan Kraft (fot. SkokiPolska.pl)

Dobrą dyspozycję z wczorajszych wygranych kwalifikacji potwierdził Stefan Kraft. Austriak słabsze skoki zanotował jedynie w treningach, później po zmianie pozycji najazdowej zaczęło mu się skakać zdecydowanie lepiej. Dzisiaj Austriak musiał atakować – po pierwszej rundzie zajmował 8. miejsce (131,0 m), jednak świetna finałowa próba na 134,5 metra (najlepszy skok rundy) pozwoliła mu awansować na najniższy stopień podium i zapisać w swoim sportowym dorobku 45. podium PŚ. – To był naprawdę fajny konkurs, a mój drugi skok był naprawdę niesamowity, jeden z najlepszych w całym sezonie. Już po 10 metrach wiedziałem, ze odlecę, czułem się spokojnie, nie było żadnych błędów, później po prostu płynąłem w powietrzu. Eisenbichler i Kobayashi skoczyli prawie dokładnie na zieloną linię, więc każdy bardzo uważnie się temu przyglądał. Dzisiaj możliwe było nawet zwycięstwo – przyznał z pewnym niedosytem 25-latek, który sam zapowiadał walkę o podium turniejowej klasyfikacji generalnej. – To sprawia, że jestem głodny, chcę czegoś więcej. Nie mogę się doczekać kolejnych skoczni, szczególnie tych austriackich – dodał.

 

źródło: fis-ski.com / laola1.at / t-online.de

 

Podziel się:

Dodaj komentarz