Dawid Kubacki: „To nie koniec moich możliwości. Mam rezerwy”
Dawid Kubacki (fot. Julia Piątkowska)

Dawid Kubacki: „To nie koniec moich możliwości. Mam rezerwy”

Dawid Kubacki, który jeszcze na początku sezonu wydawał się być „trzecią siłą” w polskiej kadrze skoczków, po Piotrze Żyle i Kamilu Stochu, teraz wyszedł z cienia starszych kolegów. Wzrost sportowej dyspozycji 28-latka z Szaflar przypadł akurat na 67. Turniej Czterech Skoczni, w którym na półmetku zmagań, Kubacki zajmuje trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. – Jestem lepszym skoczkiem niż rok temu. To nie koniec moich możliwości – mówi odważnie.

 

W pierwszym konkursie niemiecko-austriackich zawodów rozgrywanym w Oberstdorfie, Dawid Kubacki zajął 5. miejsce. Później po wygraniu kwalifikacji w Garmisch-Partenkirchen, podopieczny trenera Stefana Horngachera wywalczył trzeci stopień podium w konkursie noworocznym na Grosse-Olympiaschanze, ustępując tylko liderowi TCS, Japończykowi Ryoyu Kobayashiemu oraz przeżywającemu rozkwit formy Niemcowi Markusowi Eisenbichlerowi. Sam zainteresowany, do swojego sukcesu podchodzi ze spokojem. – Nie żyję wspomnieniami. Kwalifikacje były dzień wcześniej, a podczas konkursu trzeba było pracować na wynik od nowa. I właśnie to miałem w głowie. Moim zdaniem taka strategia się opłaca. Robię małe kroki, ale ta technika sprawdza się w moim przypadku, więc będę to kontynuował – powiedział w rozmowie z Kamilem Wolnickim z Przeglądu Sportowego.

Po dwóch rozegranych konkursach 67. Turnieju Czterech Skoczni, Dawid Kubacki wskoczył też na trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej cyklu. To po raz drugi z kolei stwarza zawodnikowi klubu TS Wisła Zakopane na walkę o podium prestiżowego tournee. Przypomnijmy, że przed rokiem, w 66. edycji TCS, 28-latek jeszcze przed finałowym konkursem w Bischofshofen liczył się w narciarskiej batalii o czołową trójkę. Ostatecznie zakończył Turniej na 6. pozycji. Tym razem może być jeszcze lepiej. – Każde doświadczenie pomaga i coś daje. Staram się wyciągać lekcje, zarówno z tego co przytrafiło mi się pozytywnego, jak i negatywnego. I myślę, że z roku na rok się rozwijam, bo korzystam z rzeczy, które wypracowałem. A miałem po drodze sporo lekcji. Jestem lepszym skoczkiem niż rok temu – zapewnił.

Spoglądając na turniejową klasyfikację generalną, widać wyraźną przewagę Kobayashiego (548,9 pkt) i Eisenbichlera (546,6 pkt) nad resztą stawki. Trzeci Kubacki zgromadził do tej pory 526 punktów i podczas austriackiej części zmagań będzie zapewne czuł na plecach oddechy kilku znajdujących się tuż za nim skoczków. To jednak właśnie z aktualnym wicemistrzem Polski, kibice mogą wiązać największe nadzieje na polskie podium w „Wielkim Szlemie” skoków narciarskich. Jak na określenia o „nowym liderze polskiej kadry” reaguje sam zainteresowany? – Nie wiem, czy jestem liderem. Może i tak, ale po to pracuję z panią psycholog, żeby takie głosy z zewnątrz po mnie spływały – skwitował. Zapytany o to, czy słuszne jest stwierdzenie Kamila Stocha, że Dawid Kubacki ma świetną formę, odparł ze śmiechem: – Kłamał. Ale pracuję nad tym, żeby była świetna. Wiem, że mam rezerwy i jest nad czym pracować. To nie koniec moich możliwości.

Końcowe rozstrzygnięcia 67. Turnieju Czterech Skoczni poznamy już niebawem – 4 stycznia konkurs na Bergisel (HS-130) w Innsbrucku, a 6 stycznia finałowa rywalizacja na Paul-Ausserleitner-Schanze (HS-140) w Bischofshofen.

 

źródło: fis-ski.com / Przegląd Sportowy

 

Podziel się:

Dodaj komentarz