Robert Johansson: „Będę szczery, czuję się teraz cholernie dobry”
Robert Johansson (fot. Julia Piątkowska)

Robert Johansson: „Będę szczery, czuję się teraz cholernie dobry”

Mimo tego, że przez cały sezon Robert Johansson znajdował się w cieniu najlepszych zawodników, pod koniec sezonu wyskoczył z drugiego szeregu i już na pierwszej arenie turnieju Raw Air, w Oslo, zgłosił swój akces do walki o triumf. – Będę szczery, czuję się teraz cholernie dobry. Przez cały miniony tydzień czułem się coraz lepiej, odczuwałem coraz większą energię – przyznał po skokach na 127 oraz 129,5 metra i wygranej na wzgórzu Holmenkollen.

 

28-letni Robert Johansson aż do styczniowego konkursu w Zakopanem musiał czekać na pierwsze podium tej zimy. Na Wielkiej Krokwi był drugi, później wywalczył jeszcze trzecie lokaty w japońskim Sapporo oraz fińskim Lahti. Okazuje się, że kulminacja formy Norwega nadeszła tuż po Mistrzostwach Świata, w trakcie rozgrywanego w jego ojczyźnie turnieju Raw Air. Zarówno w prologu (kwalifikacjach), konkursie drużynowym (w którym ustanowił nowy rekord skoczni szybując 144 metry), jak i zmaganiach indywidualnych w Oslo, zawodnik z Lillehammer uzyskiwał najwyższą notę. Dzięki temu jest zdecydowanym liderem intensywnego nordyckiego tournee.

Robert Johansson Zakopane.2018 fot.Julia .Piatkowska 300x200 - Robert Johansson: "Będę szczery, czuję się teraz cholernie dobry"
Robert Johansson (fot. Julia Piątkowska)

Będę szczery, czuję się teraz cholernie dobry. Było coś, co wydarzyło się w ciągu ostatnich dni w Seefeld. Poza tym przez cały miniony tydzień czułem się coraz lepiej, odczuwałem coraz większą energię – przyznał dość tajemniczo w wywiadzie z rodzimą telewizją NRK. – To zwycięstwo świetnie smakuje, dla mnie to cudowny początek tego turnieju. Mam nadzieję, że uda mi się zwyciężyć w turnieju Raw Air, ale zdaję sobie sprawę z tego, że będzie to trudna walka. Teraz jedziemy do mojego domu, do Lillehammer, mam nadzieję, że będzie tam dużo kibiców – dodał po drugim pucharowym triumfie w karierze.

Pod wrażeniem sportowego przebudzenia pod koniec zimy były także osoby kierujące sztabem szkoleniowym norweskiej ekipy. – To niesamowite. Po całej pracy, którą wykonał w tym sezonie bardzo na to zasłużył. Na początku zimy miał trochę problemów, później zaczął się poprawiać i oddawać swoje najlepsze skoki, teraz nikt nie może go pokonać, szczególnie w trudnych i zmiennych warunkach – chwalił swojego podopiecznego trener Alexander Stoeckl.

Austriakowi wtórował dyrektor sportowy norweskiej kadry, Clas Brede Brathen. – Robertowi udało mu się ciężko i efektywnie pracować w czasie, który był dla niego wyjątkowo trudny, a wiemy, jak ekstremalnie wysokie umiejętności posiada. To bardzo dobre, że w końcu jest w stanie doskoczyć do poziomu, na którym zamierza być – powiedział 50-letni działacz, zauważając, że Johansson stał się głównym faworytem całego turnieju Raw Air. – Ma najlepszą sytuację wyjściową. Nie jesteśmy jednak jeszcze nawet w połowie drogi, więc wiele może się tutaj wydarzyć. Forma Roberta jest wzrastająca i teraz naprawdę nie ma wielu zawodników, którzy są na tym etapie i będą w stanie z nim powalczyć.

Postawę Johanssona docenił też Stefan Kraft, który dzisiaj, mimo że po pierwszej serii wyraźnie prowadził, w finale musiał uznać wyższość norweskiego rywala i zadowolić się drugą lokatą. – To była wyrównana walka. Robert zasłużył jednak na zwycięstwo, był na tej skoczni po prostu najlepszy, czapki z głów – skwitował Austriak.

Dodajmy, że aktualnie Johansson w turnieju Raw Air zgromadził 547 punktów i ma sporą przewagę nad drugim w stawce Japończykiem Ryoyu Kobayashim (518,9 pkt) oraz trzeci Stefanem Kraftem (516,5 pkt).

 

źródło: NRK

 

Podziel się:

Dodaj komentarz