Dawid Kubacki o trzecim miejscu w Ga-Pa: „Może być wyżej. Zabrakło niewiele”
Dawid Kubacki w Niżnym Tagile (fot. Anastasia Poryadina)

Dawid Kubacki o trzecim miejscu w Ga-Pa: „Może być wyżej. Zabrakło niewiele”

Dawid Kubacki drugi konkurs 68. Turnieju Czterech Skoczni. Po zajęciu trzeciego miejsca w Oberstdorfie, także w Garmisch-Partenkirchen wywalczył trzeci stopień podium. W turniejowej klasyfikacji zajmuje… również trzecią lokatę. – To się akurat może zmienić, może być wyżej, bardzo bym sobie tego życzył. Zabrakło naprawdę niewiele – mówił po konkursie na Grosse-Olympiaschanze.

 

Po pierwszej serii, w której 29-letni reprezentant Polski poszybował 137 metrów, zajmował drugie miejsce. Przed nim z rekordowym skokiem znajdował się tylko Marius Lindvik, a za nim atakujący, groźni rywale, przede wszystkim Karl Geiger i Ryoyu Kobayashi. W finałowej serii Polaka, który skoczył 139,5 metra, o zaledwie jeden punkt wyprzedził tylko Niemiec, co jednak wiązało się z utrzymaniem w czołowej trójce.

To był bardzo wyrównany konkurs, dlatego bardzo się cieszę, że jestem na podium. To zadowalające, że moja ciężka praca się opłaca i że mogę teraz prezentować dobre skoki – komentował tuż po zawodach. Sam przyznał jednak, że nie zamierza zadomowić się na trzecim miejscu i stać go na więcej. – To się akurat może zmienić, może być wyżej, bardzo bym sobie tego życzył. Zabrakło naprawdę niewiele, szkoda.

Dzień przed noworocznym konkursem, Kubacki wraz z kolegami nie mógł, jak większość jego kibiców hucznie świętować Sylwestra. Jak wyglądał ten wyjątkowy wieczór u polskich skoczków? – Jemy kolację, chwilę siedzimy, tym razem pograliśmy w pokera, żeby spędzić czas razem w miłej atmosferze. Później do spania, bo rano trzeba wstawać do roboty. Nie udało mi się jednak zasnąć przed fajerwerkami, dopiero po, przed pierwszą – wspominał podopieczny trenera Doleżala.

Po niemieckiej części prestiżowego tournee, Kubacki zajmuje trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej i do liderującego Japończyka, Ryoyu Kobayashiego, traci niewiele bo zaledwie 8,5 punktu. Kolejna arena zmagań, czyli słynna Bergisel (HS-128) w Innsbrucku, nie jest ulubionym obiektem Dawida Kubackiego. Jak dotąd najwyżej plasował się tam w 2017 roku, kiedy wywalczył 17. pozycję. Czy nadszedł czas, aby przełamać tę passę?

Skocznia w Innsbrucku super mi się nie kojarzy, ale Wisła też mi się super nie kojarzy, a potrafię tam skakać. O to jestem spokojny. Wiem co mam robić i tego się będę trzymał – zapewnił w rozmowie z Sebastianem Parfjanowiczem z TVP Sport. – W następnym konkursie znowu będę się koncentrował na swoich skokach, a nie na klasyfikacji generalnej Turnieju. Żeby dobrze skakać i się poprawiać, potrzebne jest pełne skupienie na skoczni. Wtedy będę mógł się znaleźć wśród najlepszych w klasyfikacji końcowej – podsumował.

 

źródło: FIS / TVP Sport

 

Podziel się:

Dodaj komentarz