Lindvik włącza się do walki o podium Turnieju? „Szalone, to były skoki na krawędzi”
Marius Lindvik (fot. Julia Piątkowska)

Lindvik włącza się do walki o podium Turnieju? „Szalone, to były skoki na krawędzi”

Sensacyjnym zwycięzcą noworocznego konkursu w Garmich-Partenkirchen został Marius Lindvik, który mimo wysokiej formy prezentowanej od początku sezonu, nie był stawiany w gronie kandydatów do triumfu. Zwycięstwo wywołało w 21-latku ogromne emocje. – To były skoki na krawędzi – przyznał Norweg, który awansował na czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej Turnieju Czterech Skoczni.

 

Lindvik zaskoczył najlepszych

Niektórzy eksperci typowali Mariusa Lindvika na „czarnego konia” niemiecko-austriackiej imprezy. Norweg już wcześniej pozytywnie zaskakiwał, stając się jednym z najmocniejszym ogniw ekipy „Wikingów”. Najpierw wywalczył drugie miejsce w fińskiej Ruce, jednak tuż po konkursie okazało się, że miał nieregulaminowy kombinezon, co wiązało się ze spadkiem na odległą lokatę. Swojego dopiął w Klingenthal, gdzie już bez potyczek z kontrolerami wskoczył na trzeci stopień podium.

MariusLindvik Wislainrun2019 fot.JuliaPiatkowska 300x200 - Lindvik włącza się do walki o podium Turnieju? "Szalone, to były skoki na krawędzi"
Marius Lindvik (fot. Julia Piątkowska)

Turniej Czterech Skoczni jednak rządzi się swoimi prawami i bardzo często sukcesy święcili tutaj zawodnicy doświadczeni, bądź tacy, którzy znajdują się w nieosiągalnej dla innych formie. We wtorkowych kwalifikacjach Marius Lindvik zajął dopiero 35. miejsce i usunął się nieco w cień. Wyszedł z niego jednak w wielkim stylu już w pierwszej serii konkursu na Grosse-Olympiaschanze. – Wczoraj trochę walczyłem z tą skocznią, jednak dzisiaj pojąłem, co powinienem robić – przyznał. Skok na 143,5 metra, którym wyrównał rekord obiektu należący od dziesięciu lat do Simona Ammanna, pozwolił na pokonanie faworyzowanego Piotra Żyły i dał mu zdecydowane prowadzenie po pierwszej serii.

W finale pozycję liderującego Norwega zaatakowali zarówno Karl Geiger (141,5 m), jak i Dawid Kubacki (139,5 m) oraz Ryoyu Kobayashi (141,0 m). Młody skoczek nie miał więc łatwego zadania. Poradził sobie jednak bardzo dobrze – 136 metrów pozwoliło mu na odniesienie pierwszego zwycięstwa w karierze.

Starałem się nie stresować, bo to najgorsze co mógłbym zrobić. Wiedziałem, że jeśli uda mi się zachować spokój, to mogę wykonać topowy skok. To jednak zupełnie szalone, że udało mi się uzyskać tak dobry skok również w drugiej serii. To absolutnie niewiarygodne. Dzisiaj to były skoki na krawędzi. To było bardzo dobre uczucie, tak długie unoszenie się w powietrzu. Kiedy podchodziłem do lądowania, zobaczyłem, że minąłem zieloną linię. Wyprowadziłem dobry cios… „To musi wystarczyć”, pomyślałem – opowiadał swoje wrażenia na gorąco norweskiej telewizji NRK.

 

Młody Norweg włącza się do walki o podium Turnieju

Ogrom wrażeń, który podczas premierowego zwycięstwa towarzyszył 21-latkowi z Oslo, był dla niego wyczerpujący emocjonalnie. – Jeszcze to do mnie nie dotarło. Muszę się teraz uspokoić i przespać – przyznał mistrz świata juniorów z 2018 roku. Norwegowie przyznają, że triumfator noworocznego konkursu w Ga-Pa na zawsze zostaje w gronie sportowych sław. Lindvik zanotował dla „Kraju Wikingów” czternasty triumf na olimpijskim obiekcie. Wcześniej wygrywały tu takie norweskie sławy jak Bjoern Wirkola, Roger Ruud, czy Espen Bredesen.

DSC01467 - Lindvik włącza się do walki o podium Turnieju? "Szalone, to były skoki na krawędzi"
Marius Lindvik (fot. Julia Piątkowska)

Z sukcesu swojego podopiecznego bardzo zadowolony był Alexander Stoeckl, który w gnieździe trenerskim bardzo żywiołowo reagował na przebieg rywalizacji. Austriak z uznaniem wypowiedział się o postawie Lindvika. – Siedział jako ostatni na samej górze, to wszystko było dla niego nowe, a to przecież noworoczny konkurs w Garmisch-Partenkirchen. Obserwowało go wielu ludzi, niemiecki skoczek prowadził, więc musiał słyszeć wrzawę kibiców. Mimo tego oddał skok na najwyższym poziomie. To pokazuje, że jest bardzo mocny – powiedział Stoeckl.

Dzięki spektakularnemu zwycięstwu. Marius Lindvik awansował z dziesiątego na czwarte miejsce w klasyfikacji Turnieju Czterech Skoczni. Do prowadzącego Ryoyu Kobayashiego traci 18,9 punktu, a do zajmującego trzecią pozycję Dawida Kubackiego 10,4 punktu.

Przed skoczkami rywalizacja na dwóch austriackich skoczniach – w Innsbrucku i Bischofshofen. Co ciekawe, Lindvik nie miał jeszcze okazji do rywalizacji na tych obiektach w żadnych zawodach. Jak sam przyznał, Bergisel (HS-128) zna z letniego obozu norweskiej kadry, a na Paul-Ausserleitner-Schanze (HS-142) będzie skakał po raz pierwszy. Czy przypadną mu do gustu?

 

źródło: NRK / FIS

 

Podziel się:

Dodaj komentarz