Maciej Kot przed konkursem w Innsbrucku: „Zawsze jest szansa”
Maciej Kot, fot. Julia Piątkowska

Maciej Kot przed konkursem w Innsbrucku: „Zawsze jest szansa”

Po 28. miejscu w Oberstdorfie i 33. miejscu w Garmisch-Partenkirchen Maciej Kot zajmuje w ogólnej klasyfikacji Turnieju Czterech Skoczni 29. lokatę. Dzisiejszy skok na odległość 117 metrów pozwolił mu się zakwalifikować do jutrzejszego konkursu w austriackim Innsbrucku z 39. miejsca. Jutro w pojedynku KO czeka go trudny rywal – aktualny Mistrz Świata ze skoczni Bergisel, Markus Eisenbichler.

„Brakło czegoś, żeby zrobić kolejny krok naprzód”

Zapytany dziś o świetny skok swojego kolegi z pokoju, Piotra Żyły, Maciej pochwalił jego występ. – Skok Piotrka był bardzo dobry. Nie wiem, jakie miał warunki, ale widać, że trochę się odblokował. Jeżeli o mnie chodzi, to dzisiaj jest niestety stabilnie, ­­– powiedział, nawiązując do swoich wyników w okolicy trzeciej i czwartej dziesiątki. –  Pocieszające jest to, że zaczynałem z niezłego poziomu z Garmisch, że nie było znowu problemu z pierwszym skokiem, który był bardzo nieudany, i później budowania czegoś. Ale niestety na tym poziomie to zostało, brakło czegoś, żeby zrobić ten kolejny krok naprzód i tego, żeby mieć jakiś wymierny efekt. Czucie na skoczni miałem dzisiaj naprawdę fajne, dobrze mi się skakało, bardzo szybko się zaadaptowałem do obiektu. ale tak jak mówię, brakło takiego fajnego efektu, – podsumował swój dzisiejszy występ.

„Każdy scenariusz jest możliwy”

Nie wiedząc jeszcze, jaki przeciwnik czeka go w pojedynku KO, Maciej Kot przewidywał, że konkurs w Innsbrucku może przynieść wiele niespodzianek. – Zawsze jest szansa. Zobaczymy, co wskaże system KO, bo na pewno nie będzie łatwo patrząc na przebieg tych kwalifikacji. Ale to jest taka specyficzna skocznia, gdzie właściwie wszystko jest możliwe. Kiedy jutro jeszcze pewnie do tego wszystkiego dojdzie wiatr, to naprawdę każdy scenariusz jest możliwy. Pamiętam takie scenariusze, gdzie 103, 104 metry dawały awans, bo obydwaj zawodnicy w parze mieli złe warunki, tak że trzeba walczyć, – ocenia Kot. – Myślę, że to jest na tyle dobra skocznia dla mnie, którą lubię. Drobne zmiany mogą spowodować duży przeskok w postaci późniejszego rezultatu, więc myślę, że teraz trzeba bardzo dobrze to wszystko przeanalizować.

„Oby było dobrze”

Co przyniesie trzecia stacja Turnieju Czterech Skoczni? Maciej Kot pod koniec udzielania wypowiedzi zabawił się poniekąd w pogodynkę. – Prognozy są różne. Może troszkę więcej wiać, do dwóch metrów, ale ma pojawić się śnieg albo deszcz ze śniegiem, zależnie od temperatury. Inne prognozy, o których słyszeliśmy, są troszkę gorsze, że jednak te podmuchy wiatru mogą być mocniejsze i właściwie cały dzień ma padać. Widać po niebie, że jednak zmienia się pogoda, idzie jakiś inny front. Jeszcze poranek był bardzo ładny, błękit nieba, słoneczko i właściwie cisza. Już nadchodzą chmury, zobaczymy, co stanie się przez noc. Wiadomo, że w górach też ta prognoza się nie sprawdza, bo zmiany są dosyć gwałtowne. Oby było dobrze, oby te czarne prognozy się nie sprawdziły.  

 

źródło: korespondencja z Innsbrucka, Julia Piątkowska
+ Anna Libera

 

Podziel się:

Dodaj komentarz