Stefan Hula latał „bez nart”, Jakub Wolny wściekły: „Tyle poświęcenia, a tu taka kicha”
Jakub Wolny (fot. Julia Piątkowska)

Stefan Hula latał „bez nart”, Jakub Wolny wściekły: „Tyle poświęcenia, a tu taka kicha”

Stefan Hula i Jakub Wolny nie zachwycali podczas piątkowych treningów i kwalifikacji w Innsbrucku. Pierwszemu z nich udało się jednak dostać do konkursu, drugi z naszych reprezentantów piąty raz z kolei w pucharowych zawodach nie zdobędzie punktów. – Robię wszystko, co w mojej mocy, ale nie wychodzi. Jestem na siebie zły – mówił rozgoryczony.

 

Hula: „Wyleciałem, nie czując nart”

StefanHula Innsbruck2020 fot.JuliaPiatkowska2 300x200 - Stefan Hula latał "bez nart", Jakub Wolny wściekły: "Tyle poświęcenia, a tu taka kicha"
Stefan Hula (fot. Julia Piątkowska)

Podczas treningów na Bergisel, najstarszy z reprezentantów Polski, 33-letni Stefan Hula zajmował 38. i 35. miejsce po skokach na 111 i 117 metrów. W kwalifikacjach lądował na 114. metrze, co dało mu dopiero 47. pozycję. Zawodnik ze Szczyrku awans do sobotniego konkursu uzyskał, ale ze swoich prób zadowolony być nie mógł.

Ciężko, cały czas jedno dziwne uczucie mi towarzyszyło, że wylatuję bez nart… Gdzieś tam coś nie grało na progu. Najlepszy jeszcze był ten drugi skok. W kwalifikacjach chciałem wszystko zaryzykować, ale coś tam nie zagrało, znowu wyleciałem, nie czując tych nart i zamiast przyjemnego lotu była bardziej trochę męczarnia w powietrzu – mówił nieco zrezygnowany podopieczny trenera Michala Doleżala.

Doświadczony skoczek przyznał, że wszystkie błędy są następstwem błędów na progu. Czy jest na to prosta recepta? – Będę musiał coś zmienić, żeby czuć, że po prostu ten próg mi oddaje i że mogę spokojnie lecieć. Taki sobie daję cel na jutro, żeby wszystko zagrało, wtedy będzie dobrze – podsumował.

Dodajmy, że po 30. pozycji wywalczonej w Oberstdorfie i 40. lokacie zajętej w Garmisch-Partenkirchen, obecnie Hula zajmuje 30. lokatę w klasyfikacji generalnej 68. Turnieju Czterech Skoczni. Powtórzenie życiowego sukcesu w niemiecko-austriackim tournee (12. miejsce w sezonie 2017/2018) wydaje się zatem nierealne. Dla 33-latka celem powinny być teraz pojedyncze konkursy. Do tej pory najlepszym wyskakanym przez niego rezultatem w Innsbrucku jest 11. lokata w 2018 roku. W sobotę taki rezultat byłby niewątpliwie sukcesem.

 

Wolny: „Próbowaliśmy paru rzeczy, żadna nie zafunkcjonowała”

JakubWolny Innsbruck2020 lot fot.JuliaPiatkowska 300x200 - Stefan Hula latał "bez nart", Jakub Wolny wściekły: "Tyle poświęcenia, a tu taka kicha"
Jakub Wolny w locie na Bergisel (fot. Julia Piątkowska)

Z jeszcze większymi problemami podczas turniejowych zmagań w tym sezonie boryka się Jakub Wolny. Zawodnik, który minionej zimy zdawał się już pukać do światowej czołówki, tej zimy póki co spisuje się poniżej oczekiwań, zarówno kibiców, jak i swoich. W Innsbrucku po raz trzeci tej zimy nie zdołał przebrnąć nawet kwalifikacji – zajął w nich odległe 56. miejsce (111,0 m). Już treningowe próby (113,5 i 112,5 m), po których był 42. i 57., nie zwiastowały jednak nic dobrego.

Nie wiem, co mam powiedzieć, bo jestem na siebie zły. Nie po to człowiek się przygotowuje cały sezon, tyle poświęcenia, a tu taka kicha. Próbowaliśmy tutaj paru rzeczy, ale żadna z tych rzeczy nie zafunkcjonowała – mówił niezadowolony 24-latek.

Niepokoić może to, że najmłodszy z podopiecznych trenera Doleżala, nie za bardzo wie, co powoduje błędy w jego próbach. – W kwalifikacjach wydawało mi się, że coś dalej poleci, ale niestety, siadłem szybko. Nie wiem dlaczego, wydawało mi się, że odbicie było w końcu takie, że próg mi coś „oddał”, że tak powiem, no ale… słabo. Jest to dla mnie trochę przykre, bo się staram i robię wszystko, co w mojej mocy, ale nie wychodzi. Miałem może trochę za dużo pomysłów naraz, wiedziałem, co chcę zrobić, ale nie potrafiłem tego zrobić do końca – komentował zrezygnowany.

22. miejsce, które Wolny wywalczył w Turnieju Czterech Skoczni minionej zimy, jest w tym sezonie niemożliwe do powtórzenia. Wystarczy zauważyć, że po dyskwalifikacji w Oberstdorfie i nieudanych kwalifikacjach w Garmisch-Partenkirchen, zawodnik z Wilkowic nie jest w ogóle ujęty w klasyfikacji generalnej imprezy.

 

korespondencja z Innsbrucka, Julia Piątkowska
+ Bartosz Leja, Anna Libera

 

Podziel się:

Dodaj komentarz