Dawid Kubacki po triumfie w Niemczech: „Czułem się jak podczas domowych zawodów”
Dawid Kubacki (fot. Julia Piątkowska)

Dawid Kubacki po triumfie w Niemczech: „Czułem się jak podczas domowych zawodów”

To niewątpliwie największy polski bohater sportów zimowych ostatnich tygodni, a póki co całego trwającego sezonu zimowego. Dawid Kubacki sięgnął w Titisee-Neustadt po swój trzeci triumf w karierze. Jednocześnie jako pierwszy Polak siedem razy z rzędu stawał na pucharowym podium. – Na to patrzy się fajnie z perspektywy czasu. Idąc na zawody w głowie musi być to, co jest do zrobienia – powiedział o ustanowionym przez siebie rekordzie.

 

Kubacki wygrywa… mimo błędów: „Wygrywa ten, kto popełni ich najmniej”

Pierwszy konkursowy skok na odległość 140,5 metra dał Dawidowi Kubackiemu prowadzenie przed Stephanem Leyhe oraz Ryoyu Kobayashim. W finale pozycję liderującego Polaka zaatakował nie tylko Japończyk, ale przede wszystkim Austriak Stefan Kraft, który wyrównał jego osiągnięcie. Podopieczny trenera Doleżala jednak nie zamierzał kalkulować i ponownie poszybował najdalej – na 141. metr. Dzięki temu po raz trzeci w karierze wygrał i po raz szesnasty znalazł się na pucharowym podium.

DawidKubacki TitiseeNeustadt2020 fot.DianaWaldvogelWeltcupskispringenCOM 300x200 - Dawid Kubacki po triumfie w Niemczech: "Czułem się jak podczas domowych zawodów"
Dawid Kubacki (fot. Diana Waldvogel / Weltcupskispringen.com)

Dzisiaj naprawdę bardzo przyjemnie się skakało. Mój drugi skok był fajny. W pierwszym trochę brakowało czucia, zresztą trener też to potwierdził. Drugi, wydawało mi się, że poszedł już „czyściej”, jakościowo wydawał mi się dużo lepszy – ocenił 29-latek na gorąco po konkursie, po czym przyznał, że mimo zwycięstwa nie ustrzegł się drobnych błędów: – Te niedociągnięcia widać i one cały czas się pojawiają. Ja twierdzę, że zawody wygrywa ten, kto popełnia najmniej błędów w danym dniu, ale to nie znaczy, że nie popełnia żadnych. Zawsze jest nad czym pracować i zawsze można zrobić coś troszeczkę lepiej.

Kubacki sięgnął dzisiaj na Hochfirstschanze po swoje siódme pucharowe podium z rzędu. Tym samym został pierwszym polskim skoczkiem w historii z tak imponującą serią konkursów zakończonych w czołowej trójce. Sam wydawał się być jednak nieco zaskoczony tym wyczynem. – Na to patrzy się fajnie z perspektywy czasu. Idąc na zawody w głowie musi być to, co jest do zrobienia. Później bardzo przyjemnie sobie coś takiego uświadomić – stwierdził w rozmowie z Sebastianem Szczęsnym z TVP Sport.

 

Kubacki: „Czułem się jak podczas domowych zawodów”

W finałowej rozgrywce w czołowej dziesiątce ponownie towarzyszyli mu jeszcze dwaj polscy skoczkowie, Kamil Stoch i Piotr Żyła. Ponownie jednak to zawodnik z Szaflar okazał się lepszy od starszych kolegów po fachu. Sami żartobliwie „narzekali” na Kubackiego, że nie ułatwia im zadania i regularnie prezentuje się lepiej od nich. – Życzę im tego, żeby się mocno starali, ale ja się też nie będę poddawał. Już i tak sobie u nich „przegwizdałem” – przyznał ze śmiechem dzisiejszy triumfator.

DawidKubacki rozbieg JPiatkowska Wisla2019 300x200 - Dawid Kubacki po triumfie w Niemczech: "Czułem się jak podczas domowych zawodów"
Dawid Kubacki (fot. Julia Piątkowska)

Kubacki podkreślił też, że rywalizacja w niemieckim Szwarcwaldzie przypominała mu… zmagania w Polsce. Wszystko za sprawą rodaków, którzy licznie pojawili się na trybunach Hochfirstschanze. – Czułem się prawie jak podczas „domowych” zawodów, ponieważ pod skocznią było bardzo wielu polskich kibiców. Bardzo ich tutaj widać, bardzo ich słychać i bardzo się cieszę, że mogłem się z nimi podzielić się swoimi emocjami – chwalił 29-latek, po czym dodał: – Będąc na górze skoczni, da się słyszeć wiwatowanie tłumu, ale trzeba pozostać skupionym na swoich celach. Kiedy jednak czuje się energię fanów i słyszy ich doping, jest to świetne uczucie.

Po sobotnim triumfie, Dawid Kubacki awansował na drugie miejsce w turnieju Titisee-Neustadt Five z dorobkiem 421,2 punktu. Do liderującego Japończyka Ryoyu Kobayshiego (426,9 pkt) przed niedzielnym konkursem finałowym traci zaledwie 5,7 punktu. Dodajmy, że w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, Kubacki nadal zajmuje czwartą pozycję, mając na swoim koncie 664 punkty. Polak ponownie zbliżył się jednak do trzeciego w stawce Kobayashiego na „odległość” 51 punktów. Do liderującego Niemca Karla Geigera traci 177 „oczek”.

 

źródło: TVP Sport / FIS

 

Podziel się:

Dodaj komentarz