Alexander Stoeckl zostanie w Norwegii na stałe? „Chcę przedłużyć kontrakt”
Alexander Stoeckl (fot. Maria Grzywa)

Alexander Stoeckl zostanie w Norwegii na stałe? „Chcę przedłużyć kontrakt”

Po dziewięciu latach współpracy z norweskimi skoczkami Alexander Stoeckl oznajmił, że chce przedłużyć kontakt z Norweską Federacją Narciarską, który upłynie w 2022 roku, na czas nieokreślony. Austriak zamierza pozostać w Norwegii na zawsze. – Z każdym dniem czuję się coraz bardziej Norwegiem – przyznał.

 

Stoeckl chce dalej trenować Norwegów

Alexander Stoeckl w dniu 23 marca w 2011 roku objął funkcję trenera norweskich skoczków. Zastąpił na tym stanowisku Mikę Kojonkoskiego, z którym kadra norweska odnosiła wiele sukcesów. 46-letni Austriak również zaprowadził swoją kadrę na szczyt, czego dowodem są świetne wyniki podopiecznych. W przeciągu dziewięciu lat trenerskiej „ery Stoeckla” w Kraju Wikingów, Norwegowie zdobyli wiele medali w najważniejszych imprezach i są w czołówkach Pucharu Świata. 

W rozmowie z dziennikiem „Verdens Gang” utytułowany szkoleniowiec powiedział, że dalej chce kontynuować współpracę z Norwegami. Jego obecny kontrakt z Norweską  Federacją kończy się w 2022 roku, niedługo po Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie. Austriak chce dalej podjąć się wyzwania prowadzenia „Wikingów”. – Nadal kocham tą pracę i chce przedłużyć kontrakt. Jeżeli tak się nie stanie, to zdecydowałem, że nie będę trenerem reprezentacji innego kraju, a raczej będę pracował dla norweskiej federacji pełniąc inną funkcję – podkreślił.

Wielu fanów skoków narciarskich jak i osób związanych z tym sportem potwierdza, że 46-latek jest jednym z najlepszych trenerów. O dalszej kontynuacji współpracy Norwegów z obecnym trenerem wypowiedział się dyrektor sportowy norweskich kadr, Clas Brede Braathen, który bardzo cieszy się, że jego kolega dalej chce prowadzić kadrę. – Jego kompetencje, zaangażowanie i osobowość mają dużą wartość dla norweskich skoków – powiedział dodając, że taka kontynuacja będzie miała pozytywne efekty. Stoeckl jest traktowany w Norwegii jako wzór do naśladowania. – Nie widzę, aby długie piastowanie przez niego tej funkcji hamowało rozwój. Ciągle ewoluujemy. Alexander Stoeckl jest bardzo dobrym trenerem co powoduje, że wiele zawodników w naszych kadrze staje się lepszymi sportowcami – zaznaczył Braathen.

 

Norwegowie czekają na zielone światło od rządu

Mimo tego, że austriacki szkoleniowiec jest pełen energii i najchętniej już rozpocząłby w pełni treningi przygotowawcze do sezonu letniego, aktualnie uniemożliwia to pandemia koronawirusa i zapobiegawcze restrykcje wprowadzone przez władze. Zarówno sztab szkoleniowy, jak i skoczkowie wyczekują na złagodzenie restrykcji związanych z tą sytuacją. Stoeckl również czeka na sygnał od norweskiego rządu w sprawie możliwości trenowania na skoczni. Aktualnie zawodnicy trenują w domach, a kontakt z trenerami utrzymują drogą internetową i telefoniczną. Austriak chciałby jak najszybciej zacząć treningi, aby jego podopieczni bardzo dobrze rozpoczęli sezon 2020/2021. – Po zeszłym sezonie widać, że brakuje nam stabilności i zawodnika, który walczy w gronie czołówki przez cały sezon – przyznał.

Dodajmy, że odkąd 46-latek został szkoleniowcem Norwegów, wraz ze swoją żoną Iną Bergmann mieszka w Oslo, gdzie razem wychowują swoją 4-letnią córkę Isabell. Austriak i jego małżonka twierdzą, że w Norwegii czują się jak w domu i nie wyobrażają sobie, że mogliby mieszkać gdzieś indziej. – Z każdym dniem czuję się coraz bardziej Norwegiem, Austrię będziemy odwiedzać, ale już tam nie wrócimy – podsumował.

 

Karolina Lisiewicz,
źródło: VG.no

 

Podziel się:

Dodaj komentarz