Zielone światło dla polskich skoczków! Kiedy rozpoczną treningi na skoczni?
Adam Małysz na skoczni w Wiśle (fot. PZN)

Zielone światło dla polskich skoczków! Kiedy rozpoczną treningi na skoczni?

Cały świat powoli zaczyna łagodzić restrykcje związane z pandemią koronawirusa. Rządy niektórych krajów zdecydowały się pozwolić na wznowienie treningów sportowców. Zielone światło od Ministerstwa Sportu dostali także polscy skoczkowie, którzy będą mogli wznowić treningi na skoczni już na początku maja. Potwierdził to dyrektor sportowy PZN, Adam Małysz.

 

Małysz interweniował w Ministerstwie Sportu

Mamy zielone światło! Już wkrótce, na początku maja, nasi skoczkowie będą mogli wrócić do treningów na skoczni! Oczywiście wszystko będzie działo się z zachowaniem odpowiednich procedur i zasad bezpieczeństwa związanych z epidemią koronawirusa, a Ministerstwo Sportu wyraziło zgodę na takie zajęcia naszych reprezentantów. Dziękujemy za wyrozumiałość i wsparcie” – tak na swoim oficjalnym profilu na Facebooku napisał Adam Małysz.

Danuta Dmowska Andrzejuk fot.MinisterstwoSportu 300x200 - Zielone światło dla polskich skoczków! Kiedy rozpoczną treningi na skoczni?
Minister Sportu – Danuta Dmowska-Andrzejuk (fot. Ministerstwo Sportu)

Były skoczek pełniący od 2016 roku funkcję dyrektora ds. skoków narciarskich i kombinacji norweskiej w Polskim Związku Narciarskim przyznał, że po konferencji prasowej premiera RP Mateusza Morawieckiego i minister sportu Danuty Dmowskiej-Andrzejczuk, kontaktował się z władzami, aby doprecyzować możliwości powrotu na skocznię polskich kadrowiczów. Przypomnijmy, że w trakcie spotkania z mediami, minister poinformowała, że w pierwszej kolejności, czyli 4 maja, zostanie wznowione funkcjonowanie obiektów otwartych, a na „pierwszy ogień” pójdą Centralne Ośrodki Sportu w Wałczu i Spale. Pojawiły się jednak wątpliwości związane z COS-ami w Szczyrku i Zakopanem, gdzie usytuowane są skocznie narciarskie, a także kwestia obiektu w Wiśle-Malince.

Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów, poza państwowymi COS-ami, możliwe będzie funkcjonowanie obiektów otwartych, jednak tylko na określonych warunkach. Priorytetem miało być umożliwienie treningów olimpijczykom przygotowującym się do letnich igrzysk w Tokio (2021 r.). Po interwencji Małysza, wiadomo jednak, że już wkrótce zielone światło otrzymają również skoczkowie. Do tej pory polscy kadrowicze zmuszeni byli do trenowania w domu, gdyż nie mieli pozwolenia na treningi w grupach. Od maja będą jednak mogą powrócić na skocznię. Nie ma jeszcze konkretnego terminu powrotu kadry A na obiekty do skakania, jednak szczegóły poznamy w najbliższych dniach. Niemal pewnym jest także to, że po „wiosennej” przerwie, nasi reprezentanci najpierw pojawią się na skoczniach Skalite w Szczyrku, ponieważ aktualnie to właśnie tam znajduje się jedyna zdatna do treningów w Polsce skocznia normalna (K-95 / HS-104). A to właśnie od obiektów tego rozmiaru zawodnicy po zimowym sezonie powracają do skokowego rytmu. Większe obiekty, czyli zakopiańska Wielka Krokiew (K-125 / HS-140) oraz wiślańska skocznia im. Adama Małysza (K-120 / HS-134), którą Polski Związek Narciarski dzierżawi od Centralnego Ośrodka Sportu, będą stanowiły dla podopiecznych trenera Michala Doleżala kolejny etap.

 

Jak będą wyglądały treningi skoczków?

Szczyrk Skalite B.Leja 300x200 - Zielone światło dla polskich skoczków! Kiedy rozpoczną treningi na skoczni?
Skocznie w Szczyrku (fot. Bartosz Leja)

Jak poinformowało Ministerstwo Sportu, zawodnicy będą mogli trenować, jednak z zachowaniem restrykcyjnych zasad. Wśród nich będzie choćby weryfikacja liczby osób przebywających na takich obiektach, dezynfekcja, czy zapewnienie piętnastominutowych odstępów w korzystaniu z obiektów przez następne grupy korzystających. Limit osób korzystających z otwartych obiektów sportowych określono na sześć, plus osoba prowadząca zajęcia. W zależności od sytuacji epidemiologicznej, możliwe będzie znoszenie limitów w tym zakresie. W trakcie treningów skoczkowie, a także członkowie sztabu szkoleniowego nie będą mieli obowiązku noszenia maseczek ochronnych, jednak podczas dojazdu na obiekty i ich opuszczania, będzie to już warunek konieczny. Niezbędna będzie też dezynfekcja rąk i sprzętu używanego przez sportowców. Co więcej, podmiot uprawniony do udostępnienia obiektu ma obowiązek wyłączenia korzystania z szatni i węzła sanitarnego (poza toaletą) z wyłączeniem obiektów COS, co ma miejsce właśnie w przypadku skoczni w Wiśle. Wszystkie kolejne obostrzenia mogą ulegać zmianie wraz z dynamiczną sytuacją pandemiczną. Nie jest więc wykluczone, że w przypadku informacji o bezpiecznych treningach sportowców, rząd podejmie decyzję o przejścia do kolejnego, trzeciego etapu „odmrażania” polskiego sportu. Istnieje jednak także ryzyko, że sytuacja ulegnie pogorszeniu, a to będzie się wiązało z powrotem do wcześniejszych rygorystycznych zasad.

Przypomnijmy, że sezon 2019/2020 skończył się wcześniej przez rozprzestrzeniającą się pandemię koronawirusa. Norweski turniej Raw Air zakończył się przedwcześnie, a Mistrzostwa świata w lotach narciarskich w Planicy zostały odwołane, a później przełożone na grudzień. Pomimo tego, że Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) opublikowała kalendarze Letniego Grand Prix 2020, w kwestii zmagań skoczków na igelicie wciąż pojawia się wiele znaków zapytania. Przykładowo francuskie władze zakazały organizowania imprez sportowych aż do września, co może spowodować odwołanie zaplanowanej na 7-8 sierpnia inauguracji LGP w Courchevel. Póki co, w Polsce również nie ma możliwości organizowania zawodów na obiektach otwartych. „Plan zakłada umożliwienie organizacji imprez sportowych na otwartej przestrzeni do 50 osób, bez udziału publiczności w IV etapie odmrażania sportu.” – czytamy na stronie Ministerstwa Sportu. Czy zatem zaplanowane na 21-23 sierpnia zmagania w ramach Letniego Grand Prix w Wiśle się odbędą? I czy pojawią się na nich kibice? Pewności w tej kwestii nie ma niestety żadnej.

 

Emilia Kryzel, Bartosz Leja
źródło: Facebook / Ministerstwo Sportu

 

Podziel się:

Dodaj komentarz