Polacy trenowali w Zakopanem. Małysz: „Byli głodni skoków, fajnie to wyglądało”
Polscy skoczkowie (M.Kot, D.Kubacki, K.Stoch, P.Żyła), fot. Julia Piątkowska

Polacy trenowali w Zakopanem. Małysz: „Byli głodni skoków, fajnie to wyglądało”

Pierwsze skoki po czasie kwarantanny spowodowanej epidemią koronawirusa, polscy skoczkowie oddali w Szczyrku. Teraz zakończyli zgrupowanie na Wielkiej Krokwi w Zakopanem. – Kadrowicze byli już trochę „wygłodzeni”. Wyglądało to bardzo fajnie. Zawodnicy, którzy byli zimą w wysokiej formie, nic nie stracili – powiedział nam Adam Małysz, który ujawnił realia treningów biało-czerwonych w obecnej sytuacji.

 

Szczyrk i Zakopane – Polacy po solidnej dawce skoków

Zakopane WielkaKrokiew COS.OPO .Zakopane 300x200 - Polacy trenowali w Zakopanem. Małysz: "Byli głodni skoków, fajnie to wyglądało"
Wielka Krokiew w Zakopanem (fot. COS OPO Zakopane)

W drugiej połowie maja, polscy skoczkowie oddali (w Szczyrku) pierwsze od połowy marca skoki, jednocześnie pierwsze u progu letniego sezonu. Wcześniej, po przedwczesnym finale zimy i pospiesznym powrocie do domów, przechodzi obowiązkową kwarantannę i długo indywidualnie trenowali dynamikę, koordynację i siłę. To było utrudnione przez izolację spowodowaną epidemią i ograniczoną możliwość weryfikacji wykonywanych ćwiczeń przez trenerów. Na szczęście po staraniach m.in. Polskiego Związku Narciarskiego w Ministerstwie Sportu, otworzone zostały Centralne Ośrodki Sportu w Szczyrku i Zakopanem, a biało-czerwoni otrzymali zielone światło na wspólne treningi. Oczywiście z zachowaniem wymaganego rozporządzeniami reżimu sanitarnego.

Jak dwunastoosobowa polska kadra prezentowała się pod koniec maja na Skalitem (HS-104) i w ostatnich dniach na Wielkiej Krokwi (HS-140)? – Okres, w którym była przymusowa izolacja był dobrze przepracowany i dzięki temu zgrupowanie w Szczyrku przebiegło super. Tak samo było w Zakopanem – zapewnił nas dyrektor sportowy PZN, Adam Małysz. – Kadrowicze byli już trochę „wygłodzeni”, bo w zasadzie od połowy marca nie skakali. Każdy już chciał wrócić na skocznię. Wyglądało to bardzo fajnie. Ani razu nie było momentu, w którym ktoś coś zapomniał, czy jak to bywało po dłuższych przerwach, że te skoki nie są choćby dobre. Od razu były takie, jak trenerzy chcieli i wymagali. Było widać pełną koncentrację – dodał utytułowany polski skoczek.

Dzięki obu zgrupowaniom, podopieczni trenera Michala Doleżala, który był obecny również w Zakopanem, mogli przetestować swoje aktualne umiejętności zarówno na normalnej, jak i dużej skoczni. – Skocznie w Szczyrku i Zakopanem są zupełnie różne, ale nie było sytuacji, że dyspozycja zawodników się wahała. Trudno jest na pewno już teraz mówić o formie, bo wiadomą sprawą jest, że forma powinna być na zawody, a nie teraz, ale skoki wyglądały fajnie. Każdy koncentrował się na tym, co miał do wykonania – podkreślił „Orzeł z Wisły”.

 

Kto najmocniejszy? Czołówka niezmienna, ale cieszą młodzi

AdamMalysz Zakopane2020 fot.JerzyKleszcz 300x200 - Polacy trenowali w Zakopanem. Małysz: "Byli głodni skoków, fajnie to wyglądało"
Adam Małysz (fot. Jerzy Kleszcz)

Małysz zapytany o to, którzy skoczkowie szerokiej kadry narodowej prezentowali się w ostatnich tygodniach najlepiej, odparł: – Nie będę w tym momencie nikogo wyróżniał. Każdy startował z innych rozbiegów, były różne warunki… Ci zawodnicy, którzy byli w wysokiej formie, czyli skoczkowie z kadry A nic nie stracili, dalej są w dobrej dyspozycji. Reszta bardzo mocno pracuje nad tym, aby do nich doskoczyć. Najbardziej cieszymy się z tych młodych, którzy dołączyli do kadry narodowej. Widać, że się bardzo starają, słuchają trenerów i wykonują polecenia. To jest dobry prognostyk.

Jak już informowaliśmy, na początku maja PZN utworzył jedną dużą kadrę narodową z połączenia dotychczasowych kadr A i B. Tym samym w grupie podopiecznych trenera Doleżala znalazło się aż 12 skoczków (Kubacki, Stoch, Żyła, Kot, Wolny, Hula, Zniszczoł, Murańka, Stękała, Wąsek, Pilch, Juroszek). Jak wyglądają realia prowadzenia tak szerokiej grupy? – Szkolenie się nie zmieniło, jest takie same. Na pewno jest to duża grupa, ale przypomnijmy, że po połączeniu kadr A i B, osób do obsługi jest dużo więcej. W tym momencie każdy z trenerów na każdym treningu ma trzech, czterech zawodników do współpracy i dzięki temu szkoleniowiec może bardziej skoncentrować się na konkretnej osobie. Nie jest tak jak wcześniej, że jeden trener miał sześciu, siedmiu skoczków. Na każdym zgrupowaniu Michal Doleżal wybiera poszczególnych zawodników, którzy akurat wtedy będą trenować i skakać z Grześkiem Sobczykiem, Maćkiem Maciusiakiem, czy Radkiem Zidkiem. To jest dobrze dobrane i bardzo fajnie funkcjonuje – skwitował Małysz.

Jak się okazuje, po pewnym rozluźnieniu restrykcji i częściowym otwarciu granic niektórych państw, polska kadra miała w planach zagraniczne zgrupowanie. Niestety, zostało to dość szybko zweryfikowane przez międzynarodową sytuację podyktowaną pandemią koronawirusa. – Mieliśmy plany wybrać się do Planicy, ale niestety nie zostaniemy tam wpuszczeni… Polacy nie mają zgody na wjazd do Słowenii – podsumował 42-letni dyrektor ds. skoków narciarskich w PZN, dodając, że w takiej sytuacji kolejnym etapem przygotowań biało-czerwonych będzie czerwcowe zgrupowanie w Wiśle.

 

 

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Zakopane 😎 Fajnie wrócić na większą skocznie 🤠 #skijumping #teampoland🇵🇱 #grupaazoty #greinplast #team100

Post udostępniony przez Jakub Wolny 😈 (@szyybki)

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Pozdrowienia z Zakopanego! I miłego weekendu!!! #skijumping #teampoland🇵🇱 #happy #work #goodday #happyweekend

Post udostępniony przez Stefan Hula (@stefek.hula)

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Pozdrowienia z Zakopanego💪😎🐆🌶 #pieter #treningcamp #zakopane #łogień💪🌶

Post udostępniony przez Piotr Żyła (@piotr_zyla_official)

 

Bartosz Leja,
informacja własna, Facebook, Instagram

 

Podziel się: